Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie II

The Lord of the Rings: The Battle for Middle-Earth II

2006
8,0 4 060
ocen
8,0 10 4060
354
chce zagrać
{"type":"film","id":606907,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/The+Lord+of+the+Rings%3A+The+Battle+for+Middle-Earth+II-2006-606907/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie II
  • użytkownik usunięty

    Którą cywilizację najchętniej wybieracie do gry? Ja najbardziej lubię Elfów ze względu na filigranowość i styl kojarzący się z arabeską, Secesją i naturą.

  • użytkownik usunięty

    Zagraj w rozszerzenie Król Nazguli, tam wszystkie jednostki elfów są zamaskowane przy drzewach a ci z Sępnej Puszczy STALE! Nimi samymi można rozgromić wroga!

  • użytkownik usunięty

    Ktoś tu czytał chyba przekład Łozińskiego:)

  • użytkownik usunięty

    Bardzo go lubię.

  • użytkownik usunięty

    Niestety jakość tego przekładu jest delikatnie mówiąc zła, zaś nazwy przetłumaczono wyjątkowo tragicznie.

  • użytkownik usunięty

    Jesteś stronniczy i wystawiasz sobie wyjątkowo niską ocenę. Dowiedz się o czym mówisz i podaj przykłady "złej jakości.Pozdrawiam.

  • użytkownik usunięty

    Znowu jakieś zarzuty bo mam inne zdanie? Przekład Łozińskiego JEST fatalny. Na pierwszy ogień nazwy: Bagosz zamiast Baggins, krzaty zamiast krasnoludy czy Tajar zamiast Rivendell. Dalej, pomijanie wielu istotnych szczegółów, bądź zmienianie ich - w oryginale pierścień był gładki, ze złota a u Łozińskiego miał wprawiony kamień. No i styl, który jest przesadnie udziwniony i nieznośny.

  • użytkownik usunięty

    Pytałem o jakość. Nazwy każdy woli inne.
    Kamienia nie było, to stare i dawno obalone kłamstwo wrogów Łozińskiego.. Cytat : " Do każdego z Siedmiu, Dziewięciu i Trzech wprawiono Kamień, ale nie do Jedynego. Ten jest bowiem gładki, nie obrobiony kunsztownie, wygląda jak jeden z pośledniejszych pierścieni". Gdzie tu masz kamień w Jedynym?

    I nie krzaty tyko krzatowie.

  • użytkownik usunięty

    Już ci odpowiedziałem. Nazwy brzmią o wiele gorzej niż w oryginale (Rivendell podniośle, Tajar, cóż, dość śmiesznie, co do Mrocznej puszczy to sępia w ogóle mnie śmieszy) zaś jakiekolwiek ich tłumaczenie jest wbrew woli Tolkiena, który wyraźnie zaznaczał, że nazwy mają zostać zachowane ze względu na pochodzenie (głównie angielskie, jak Baggins, Shire, itd). Jeśli idzie o jakość, to zdania u Łozińskiego są przesadnie ubarwione, przez co męczące - pierwszy z brzegu przykład, który wpadł mi do głowy: u skibniewskiej Tolkien pisze "pomimo ciemności panujących przez następne pięć lat" a u łozińskiego "pomimo posępności następnego pięciolecia". U Skibniewskiej jest szyk i melodyjność, u łozińskiego silenie się na udziwnienia. No i nie wiem co on tak widzi w tej "sępności" że z taką ochotą zastępuje nią mrok.

    Ale po co ja to piszę. Widzę, że mam do czynienia z wielkim fanem łozińskiego, który będzie go bronił do śmierci, tłumacząc idiotyczne nazwy "co kto lubi". Nie zamierzam więc więcej tracić czasu na bezowocną dyskusję. Żegnam.

  • użytkownik usunięty

    A gdzie był ten "kamień"? Bo jestem nadal bardzo ciekawy?
    I czemu w hiszpańskim tłumaczeniu Baggins to Bolson, a Shire to La Comarca? A we francuskim La Comte? Przecież "nazw własnych się nie tłumaczy"...
    A homek to skrót od homoseksualista?

  • użytkownik usunięty

    Nawet bym ci odpowiedział, ale widzę, że zaczynają się infantylne podjazdy typu "homek to homoseksualista?", więc zostawię to bez komentarza.

  • użytkownik usunięty

    Typowa reakcja kłamcy.

  • użytkownik usunięty

    Raczej typowy atak fanatyka z twojej strony. Kontynuuj sobie tę krucjatę, ja się wyłączam.

  • użytkownik usunięty

    Jesteś cwelem. Pozdrawiam.

  • :D dobrze, że usunęli tego użytkownika, nie miał argumentów to wykazał się homofobią i ubzdurał sobie, że homek to od homoseksualisty, istny geniusz i jeszcze ten elokwentny komentarz na koniec, gdy ktoś powiedział, że nie chce z nim gadać

    Co do przekładu, to nie wiedziałem, że mam takie szczęście, gdy czytałem Skibiniewską.

  • użytkownik usunięty

    MarcoK Ano, choć i jej zdarzają się wpadki (Shadowfax = Gryf???) to jest to najlepsze tłumaczenie, z jakim się spotkałem.

  • Obecnie nie pamiętam już dobrze książki, bo dawno ją czytałem, ale w niedalekiej przyszłości planuję ją sobie przypomnieć.

  • khazad7_2 ocenił(a) tę grę na: 9

    Ja najbardziej lubię grać Krasnoludami... potężne jednostki, wolne co prawda, ale potężne. Świetne do obrony i w ataku też radzą sobie dobrze! :-) BARUK KHAZAD!!! :-)))
    Swoją drogą... mogła by się pokazać kiedyś część 3-cia tej gry. Warto by było nie porzucać tego projektu ze względu na jego grywalność i ciekawy temat.

  • Elfy, potem ludzie i Isengard, potem Mordor, a najmniej krasnoludy i gobliny, którymi grałem może ze dwa razy.

  • MarcoK Ja dokładnie tak samo

  • Isengard- BUM
    Elfy- Zwyczajnie fajne.
    Mordor- różnorodny
    Ludzie Uniwersalni
    Krasnale- Brak jazdy godzi we wszystkie moje strategie.
    Gobliny- Niesamowita porażka!

  • Jebaniec ocenił(a) tę grę na: 10

    dawidking2 Isengard - rzeźnia, świetne jednostki, po z hartowanymi i zbroicami to potwory :), najlepiej się nimi gra spośród złych.
    Elfy - całkiem niezłe, niespecjalnie dobre jednostki w zwarciu, ale najlepsze jeśli chodzi o łuki, wystarczy kilka batalionów zwykłych łuków z srebrnokolcami i wszystko leży.
    Mordor - nie lubię, nie podobają mi się jednostki, mają dobrych bohaterów, ale ja wolę pakować kasę w wojsko.
    Ludzie - po prostu najlepsi, na początku ich piechota daje radę, potem świetni strażnicy wież, a na koniec rohirrimowie - zabójcze połączenie, wszystko pada na kolana przed potęgą ludzi :).
    Krasnale - najlepsza piechota, ale brak kawalerii jest sporym brakiem. Mimo tego gra się nimi bardzo dobrze ze względu na siłę i wytrzymałość.
    Gobliny - Wszystko zależy od taktyki, jeśli wiesz jak grać to będziesz wygrywać. Zgodzę się, że gobliny wojowniki i gobliny łuczniki to szit , ale jeśli wybudujesz szczelinę i zrobisz w niej kilka(naście) batalionów półtrolli maruderów (czyli najlepszych pik w grze), dasz im ulepszenia, to wykroją każdego przeciwnika co do nogi :D, a z szabrowanymi zbrojkami to chyba jedyne co może im zagrozić to srebrnokolce strzały.

    Jeśli chodzi o grę to gram w nią od wielu lat, sam nie wiem od ilu bo kiepsko u mnie z pamięcią. Ale po wielu, wielu potyczkach, wiem, że najważniejsze na początku bitwy jest jak najszybciej robić produkcję, im więcej masz kasy na początku tym większa przewaga. Po wybudowaniu 2-3 budynków produkcyjnych (bo każda z ras ma inne), robisz koszary i wtedy jednocześnie szkolisz woja i robisz kolejne produkcyjne. Na początkowym etapie gry trzeba uważać, żeby przeciwnik nie rozwalił zbyt wielu twoich budynków, czyli trzeba ich bronić.
    W tym wypadku rasy dobre mają wielkie ułatwienie, ponieważ mają budynki leczące i dające premie do morale.
    Gdy się uzbiera trochę kasy to wystarczy zrobić zbrojownię, kupić ulepszenia, dać je jednostkom i wygrana jest zapewniona.
    Oczywiście przeciwnikiem jest komputer, bo z innym człowiekiem nie byłoby tak łatwo. Po pierwsze normalny gracz nigdy nie wysyłałby pojedynczych batalionów na budynki produkcyjne (no chyba że kawalerię). Jeśli chodzi o graczy to wielu woli się bronić i robić woja, a gdy przyjdzie ten czas, zrobić wielki najazd i za jednym zamachem rozgnieść wroga (a nawet kilku wrogów :D), oczywiście ja również się zaliczam do takich graczy ;).
    Uwielbiam tę grę i tylko jedno mnie w niej boli, a mianowicie to że pogasili wszystkie serwery ;<. To były czasy, kiedy się grało z ludkami :).
    Fajne były te mapy co się grało samymi bohaterami i odpierało hordy wroga.
    Ogólnie, chyba najlepsza gra z gatunku RTS, no może tylko Warcraft III jest lepszy.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 10

    Podobają mi się Entowie w służbie Elfów i zabójcze fontanny...

  • Elessar997 ocenił(a) tę grę na: 10

    Ja najbardziej ludzmi bo jestem fanem Gondoru.

  • Gandalf777 ocenił(a) tę grę na: 8

    Praktycznie zawsze gram elfami :D

  • mnich06 ocenił(a) tę grę na: 8

    Gandalf777 ja tak samo

  • jasir4742 ocenił(a) tę grę na: 8

    Elfy są super, żeby pograć dla relaksu, bo gra się nimi najłatwiej. Wystarczy wsadzić liczników z mrocznej puszczy do wieży strażniczej i nikt się nawet nie zbliży, bo mają kozacki zasięg.

    Isengard też lubię, super zasięg widzenia fortecy pomaga, uruk-hai z ulepszeniami dają radę.

    Gobliny mają fajne piki no i olbrzymy, które potrafią z daleka zadawać ogromne obrażenia budynkom.

    Ludzie wiadomo, w niczym najlepsi, w niczym najgorsi. Wypośrodkowana rasa.

    Mordor słabe jednostki, jak już gram to tylko bohaterami+ nazgule.

    Krasnoludami nie gram, nie lubię.

    Angmar moim zdaniem najsłabszy.


    Dla relaksu lubię sobie elfami rozgromić kilka fortec angmaru ;)
    Jak chce pokombinować to gram Isengardem.

    Temat stary, gra stara, ale ja od wielu lat regularnie do niej wracam, bo po jej klimat się moim zdaniem nie starzeje.

    Pozdrawiam