The Water Diviner

1 godz. 51 min.
6,5 14 063
oceny
6,5 10 14063
9 410
chce zobaczyć
4,8 8
ocen krytyków
{"rate":4.75,"count":8}
{"type":"film","id":692469,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Water+Diviner-2014-692469/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Źródło nadziei
  • Njall ocenił(a) ten film na: 7

    Jak w tytule tematu. Film jest w sumie filmem dobrym. Nakręcony w konwencji filmu obyczajowego ze wstawkami dziejącymi się w trakcie działań wojennych w trakcie I wojny światowej i tuż po niej w rejonie Gallipoli i Anatolii. O wojnie w tamtym rejonie świata chyba tylko pamiętny „Gallipoli” Petera Weira opowiada. Lecz ten film jak napisałem wojennym nie jest – raczej jest to film obyczajowy o wymowie antywojennej. Co Russelowi nawet dość dobrze wyszło. Mimo, że filmów opowiadających o rodzicach, którzy nie stracili wiary w odnalezienie dzieci pewnie wiele można by znaleźć – ten nie jest wtórny – opowieść jaką snuje Crowe jest zupełnie świeża. Jednakże jest duuuże „Ale”…
    To „Ale” wynika z faktu koprodukcji z Turcją. W wyniku tej koprodukcji – otrzymujemy obraz z którego wręcz wynika, że Turcja była niemalże niewinną, napadniętą ofiarą wojny. „Major Hasan” mówiąc brytyjskiemu oficerowi „To nie my was napadliśmy, tylko wy napadliście na naszą ziemię” jakby zapomina, że to Turcja, jako sojusznik Niemiec w roku 1914 NAPADŁA BEZ WYPOWIEDZENIA WOJNY na Rosję – sojusznika Zachodnich Aliantów (Wielkiej Brytanii i Francji). No – chyba Hasan nie sądził, że Alianci ot tak sobie zostawią Turcję w spokoju. Dodatkowo martwiący się o tysiące zabitych Turków i biadający nad Turkami uciekającymi przed żołnierzami greckimi (pokazanymi jak zbóje jacyś), Hasan jakby nie pamiętał, że w trakcie wojny „dzielne” tureckie wojska WYRŻNĘŁY (dosłownie) czy pozamykały w obozach zagłady Ormian i Asyryjczyków (efekt – zginęło 1,5 MILIONA Ormian i 300 TYSIĘCY Asyryjczyków – cywili). Nawiasem – na końcu filmu przydałaby się informacja co stało się z 1,7 miliona Greków, którzy zamieszkiwali przed I wojną światową Anatolię. Większość została po przegranej przez Grecję wojnie przesiedlona do Grecji, ale były też takie wydarzenia jak rzeź w Smyrnie, gdzie dzielna armia „przywódcy nacjonalistów” Mustafy Kemala wymordowała kilkadziesiąt tysięcy Greków i Ormian (nikt nie wie dokładnie ilu).
    Tak, że film jest zasadniczo dobry, do obejrzenia – ale trzeba wiedzieć, że jest skażony propagandowo.

  • niecnota ocenił(a) ten film na: 5

    Njall wszystko sie zgadza. mi przyjemnie sie ogladalo w miare, do czasu jak wpadli greccy rozbojnicy z szablami krzyczac 'szukajcie zlota!'. ach, a ich dowodce od pirata dzielil juz tylko brak papugi na ramieniu.
    litosci, po tych propagandowych bzdurach niczego juz powaznie nie moglem traktowac.

  • biedrusw ocenił(a) ten film na: 7

    niecnota <spoiler> Już wcześniej było widać do czego to zmierza - kiedy chodzili po grobach podburzanie Crowe'a i jego wybuch przeciwko "dobremu" Turkowi, który jeszcze niejako nadstawił drugiego policzka i mu pomógł dając listę jeńców. Potem mamy do czynienia już tylko z dobrymi Turkami, a wszyscy inni są niedobrzy

  • Njall Filmowa polityka historyczna. Aż śmieszne to było - dziwię się że Russel Crowe zgodził się wystąpić w takim szicie. Gdyby Rosjanie sponsorowali podobny film dziejący się po I wojnie światowej, pokazaliby pewnie bandytów-Polaków napadających zdradziecko Rosję. Wydaje mi się że takie karkołomne próby fałszowania historii przynoszą odwrotny skutek - ludzie dostrzegają to, że robi się z nich durni i w efekcie jeszcze bardziej pogarsza się wizerunek Turcji czy Turków.

  • Njall ocenił(a) ten film na: 7

    francislionel To niestety efekt koprodukcji i pomysłów wciśniętych przez Turków a (tak przypuszczam) nie pomysł samego Crowe'a. Myślę, że on - Australijczyk, jak myślę słabo się orientuje, kto kogo napadł i kto jakich cywili wyrzynał w czasie I wojny światowej w Anatolii. Australijska pamięć o I wojnie światowej skupia się na micie Gallipoli. Ale co doprowadziło do tej krwawej bitwy, dlaczego Australijczycy tam wylądowali, co stało się po tej bitwie, gdy zwolnione spod Gallipoli wojska tureckie ruszyły pacyfikować Ormian i Asyryjczyków we wschodniej Anatolii - to już raczej jest słabością tej australijskiej pamięci wojennej.

    Przypuszczam, że gdyby to była produkcja amerykańska, to silna tam diaspora ormiańska raczej nie dopuściłaby do takich przekłamań. Ale to takie moje zdanie.

    Film jako taki jest przyjemny do obejrzenia - jeśli zapomni się o politycznych konotacjach. Dlatego dostał u mnie 7/10.

  • doliwaq ocenił(a) ten film na: 7

    Njall Akurat wstawki tureckie były tu najciekawsze. Rzeź Ormian to tragiczne wydarzenie, ludobójstwo, ale film o nim nie opowiadał. Wydarzenia dzieją się w czasie gdy Turcy walczą o przetrwanie. Grecy nie byli niewinni, oni także dokonywali rzezi. Zaś Mustafa Kemal to postać która nie powinna kojarzyć ci się z rzezią lecz zamienieniem Turcji w kraj nowoczesny, europejski i świecki. To tak jakby pamiętać Piłsudskiego za zamachy w 1905 r. Trochę mniej antytureckiej propagandy, więcej obiektywizmu.

  • doliwaq Przypomnij mi, ile osób zginęło za sprawą Piłsudskiego w 1905, a ile w wyniku rzezi na Ormianach i Asyryjczykach, albo nawet w samej Smyrnie.

    Porównanie wyciągnięte z kapelusza.

  • doliwaq ocenił(a) ten film na: 7

    Lokepine Mustafa Kemal nie odpowiada za ludobójstwo Ormian i Asyryjczyków. To sprawka młodoturków. Można mu ewentualnie zarzucić śmierć ludzi w Smyrnie, lecz nie można zapominać, że przemoc która była w tym mieście, była odpowiedzią na przemoc grecką podczas okupacji.

  • ola_grodzka1997 ocenił(a) ten film na: 8

    doliwaq Właśnie. Wątpiącym polecam serial "Vatanim Sensin".

  • doliwaq ocenił(a) ten film na: 7

    ola_grodzka1997 Oglądałaś go z napisami angielskimi, polskimi czy w oryginale?

  • ola_grodzka1997 ocenił(a) ten film na: 8

    doliwaq Z lektorem, leciał na TVP1, ale gdzieś na YT był z polskimi napisami ;)

  • mozgokop ocenił(a) ten film na: 4

    Njall Przekłamań w tym filmie jest sporo i na różnych poziomach: czyściutkie ulice, na nich zadbani ludzie, odnowione budynki, wymuskane kawiarenki, no i ta rozmowa w Hagia Sophia: -Macie taką budowlę? - Nie - odpowiada zachwycony rolnik Crowe, sugerując, że to też dzieło tureckiego geniuszu. Cały ten film to chamska narracja historyczna. I dobrze to świadczy o tureckim przemyśle filmowym, że potrafią zrobić taki wałek na takim poziomie i z takim rozmachem...

  • jaycutler ocenił(a) ten film na: 6

    mozgokop I tu trafiłeś w setkę. Powinniśmy brać z Turków przykład, jak się broni swojego kraju na każdym poziomie, czy to politycznym, czy to militarnym, czy propagandowym. Bo cóż by to był za naród, który swoją flagę hańbi , sprzedaje swą suwerenność i skarży się u wroga jaki to własny kraj jest zły...... ahh przepraszam zagalopowałem się, no przecież POlacy ustami swoich euroPOsłów robią to na co dzień:)))