1 godz. 39 min.
6,8 443
oceny
6,8 10 443
330
chce zobaczyć
{"type":"film","id":12112,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/%C5%BBelazn%C4%85+r%C4%99k%C4%85-1989-12112/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Żelazną ręką
  • Niestety strasznie mnie gryzło w oczy i w uszy...
    - Szlachta nie podgolona, a fryzury wręcz z lat 80. Kryszak to już w ogóle zaczes do tyłu na żel
    chyba. Samuel Zborowski z długimi włosami to kpina. W rzeczywistości miał brodę i był
    podgolony oczywiście.
    - Dialogi i mowa szlachty prawie jak ze współczesnych czasów.
    - Gafy typu "napij się wódki". W tamtych czasach to mógł się napić co najwyżej horyłki albo
    gorzałki ale wódki to on by się nie napił...
    - Oglądając film można dojść do wniosku, że szlachta walczyła głównie na pięści jak chamy i
    sztylety jak skrytobójcy jacyś a nie na szable.
    Takie rzeczy nie powinny powstawać po Potopie, a jak się kręci o intrygach w RON to pokazał
    serial Czarne Chmury.

  • Tyrq Żeby wszystkie produkcje historyczne miały tylko takie błędy to byłoby bardzo dobrze:)

  • Tyrq A czytałeś może "Kanclerza" Safjana, na podstawie której kręcono film? Bo tam język powieści też jest dość uwspółcześniony, taki reporterski, i możliwe, że intencją reżysera było dostosowanie się do uwspółcześniającej poetyki Safjana. Myślę, że to dlatego, że Safjan chciał przede wszystkim opowiedzieć o mechanizmach władzy i polityki, a tło historyczne było dla niego mniej ważne.
    Co do wódki - nie jestem pewna czy, masz rację:) Bruckner podaje w swoim "Słowniku etymologicznym", że to słowo jest kalką łacińskiego aqua vitae (por. okowita) i już z polskiego przeszło na Ruś. Zważywszy, że językiem łacińskim posługiwała się przede wszystkim szlachta do XVII w., to jakoś w tych okolicach kalka musiała powstać. Mnie "rotmistrzu, napij się wódki" aż tak nie zraziło, a w każdym razie nie poczytałam tego za gafę:) Horyłek i innych gorzałek używają przeważnie różni Sapkowscy, Komudowie i Wollni, którzy trochę "przestylizowują" staropolszczyznę, chcąc pewnie jak najbardziej wczuć czytelnika w klimat.
    Co do Zborowskiego i jego portretu, to chyba u Rymkiewicza czytałam, że jedyny zachowany portret, który pewnie masz na myśli, ten z łysiną i brodą, nie jest całkiem pewny. W tym sensie, że nie jest jasne, czy to na pewno portret Samuela Zborowskiego.