Ale przecież jest- może nie wybitny, ale całkiem przyzwoity i w gwiazdorskiej obsadzie- Poznań 56- Filipa Bajona- http://www.filmweb.pl/f8835/Pozna%C5%84+%2756,1996
Jest nakrecony film o polskim czerwcu 56 ..........
" Poznan 56", jednak obu filmów nie powinno sie porównywac
bo oba cos w sobie maja ciekawego ;P
Niestety to prawda. Czerwiec '56 Filipa Bajona to bardzo słaby film. Oglądnęłem go z okazji 50 - lecia wydzarzeń czerwcowych w 2006r i powiem że po godzinie filmu bardzo żałowałem że nie oglądnęłem debaty i cyklu dokumentów który był w tym czasie nadawany na TVP2. "Czerwiec 56" mogę porównać z czystym sumieniem do ekranizacji "Wiedźmina". Świetny materiał i koncertowo zawalony. Bo co widzowi (który nie zna historii) zostało po oglądnięciu tego filmu: banda młodziaków dorwała się do broni i władzy i robi rzeź, tłum kopie na śmierć biednego funkcjonariusz UB, a sami UB-owcy może mijają się z prawdą (tzn. kłamią) ale ogólnie są sympatyczni bo zwalniają dzieciaka do domu itd. Oczywiście nie zarzucam reżyserowi że mijał się z prawdą ani że nie było takich wydażeń, ale trzymajmy się faktów i je przedstawiajmy skutki i przyczyny (zwłaszcza jak kręcimy pierwszy film o tym okresie) - coś w końcu ten wybuch spowodowało a była to ogromna arogancja ówczesnej władzy i niesamowicie przedmiotowe traktowanie przez nią ludzi. Osobiście uważam że brakuje nam dobrych filmów opowiadających najnowszą historię, bez artystycznych dodatków czy dziwnych wizji reżysera. Mam nadzieję że Węgrom udało się znacznie lepiej przedstawić ten okres niż my.
Ja bym wolał film o przewrocie majowym albo cudzie nad wisłą, te wydarzenia powoli zostają zapominane a przecież wywarły duży wpływ na naszą historię.
O tak! Właściwie ostatnio zastanawiałem się na tematami filmów historycznych i przewrót majowy jakoś mi nie przyszedł do głowy, a to ciekawy temat i to bardzo. Film nie tylko historyczny, ale i polityczny. Ważne tylko by to opowiedzieć z ciekawej perspektywy, nie koniecznie Marszałka.
Nie wiem czy jest jakiś sens w porównywaniu Poznańskiego Czerwca i Rewolucji Węgierskiej. Wydarzenia w Poznaniu trwały dużo krócej, były dużo mniej intensywne i nie odbywały się na dużą skalę.
Dobrym pomysłem byłaby superprodukcja o Powstaniu Warszawskim. W "1956 Wolność i Miłość" połączono pracę czołowych twórców i aktorów węgierskich z pracą hollywoodzkich specjalistów, w tym również tych pochodzenia węgierskiego. My przecież też mamy na Zachodzie trochę "swoich" filmowców :)
Otóż to ;-). Czerwiec 1956 jest mało wyrazisty w porównaniu do Rewolucji Węgierskiej, jest po prostu "za mały".