Nie rozumiem, skąd tak wysoka ocena filmu. Osobiście, po obejrzeniu jest mi przykro, że
naprawdę fajny pomysł, został wykonany w tak pretensjonalny sposób. Twórcy skupili się
na poprawności politycznej (w grupie graczy są i mężczyźni i kobiety, blondynka, mniejszości
etniczne), a zupełnie "spłaszczyli" film pozbawiając go moralnych rozterek. Tak na prawdę,
nie znamy wnętrza głównego bohatera, w żadnym momencie filmu nie dopatrzyłam się
jakiejkolwiek analizy jego sumienia i postępowań. Zero napięcia, emocji- a przecież reżyser
miał ogromne pole do popisu, zważając na tematykę filmu. Poza tym, zakpiono tu sobie z
widza, zaniedbując merytoryczny aspekt- przeciętny widz myśli pewnie, że po prostu nie
rozumie matematycznych aparatów, którymi posługują się bohaterowie, a tak naprawdę
nawet twórcy nie mają o nich zielonego pojęcia. Zawyżam ocenę ze względu na, jak zwykle
genialnego, Kevina Spacey i kilka na dobrych nutek w ścieżce dźwiękowej. Natomiast nie
mogę pojąć, dlaczego ludzie tak wysoko cenią film, który w rzeczywistości nadaje się tylko
do obejrzenia w święta, w przerwie między kotletem, a sałatką. Wielkie rozczarowanie.
Mnie w sumie nie brakowało poznania "wnetrza bohatera" , nie pamietam juz dokładnie na czym polegała ta metoda liczenia kart , wiem ze miało to być przyblzenie prawdopodobienstwa , co według mnie jest dosyć mało prawdopodobne do wyliczenia bo w sytuacji gdzie jeszcze nie jesteśmy zmuszeni do ryzykowanania wiekszych pieniedzy znamy 5 kart z 52 i 3 odeszły , wiec sądze ze to poprostu troche fikcji by film miał jakikolwiek sens . Btw zarąbisty avatar .
Uwaga spojleruję !
Rozczarowałam się, jak główny bohater wrócił ze śmiałym planem przechytrzenia swego mistrza i nagle co ?
Spacey jak gdyby nigdy nic mówi: Ok, zagramy razem, czuję papier! Kto byłby na tyle głupi, żeby po dwunastu [!!] latach ot tak wrócić do gry, właściwie bez większego powodu? Pieniądze mógł dalej zarabiać ściągając haracz ze swoich podopiecznych, dał się wykiwać jak dziecko ;/ To trochę godzi w moje rozumowanie, skoro podstawową zasadą tego "zawodu" jest logiczne myślenie, chłodna kalkulacja i nie dawanie się ponosić emocjom... A tu taki kleks w scenariuszu...
Więcej uwag negatywnych nie mam, film zapewnił całkiem dobrą rozrywkę, polecałabym.