21

2008
7,2 107 tys. ocen
7,2 10 1 107264
5,8 16 krytyków
21
powrót do forum filmu 21

użytkownik usunięty

Nie rozumiem, skąd tak wysoka ocena filmu. Osobiście, po obejrzeniu jest mi przykro, że
naprawdę fajny pomysł, został wykonany w tak pretensjonalny sposób. Twórcy skupili się
na poprawności politycznej (w grupie graczy są i mężczyźni i kobiety, blondynka, mniejszości
etniczne), a zupełnie "spłaszczyli" film pozbawiając go moralnych rozterek. Tak na prawdę,
nie znamy wnętrza głównego bohatera, w żadnym momencie filmu nie dopatrzyłam się
jakiejkolwiek analizy jego sumienia i postępowań. Zero napięcia, emocji- a przecież reżyser
miał ogromne pole do popisu, zważając na tematykę filmu. Poza tym, zakpiono tu sobie z
widza, zaniedbując merytoryczny aspekt- przeciętny widz myśli pewnie, że po prostu nie
rozumie matematycznych aparatów, którymi posługują się bohaterowie, a tak naprawdę
nawet twórcy nie mają o nich zielonego pojęcia. Zawyżam ocenę ze względu na, jak zwykle
genialnego, Kevina Spacey i kilka na dobrych nutek w ścieżce dźwiękowej. Natomiast nie
mogę pojąć, dlaczego ludzie tak wysoko cenią film, który w rzeczywistości nadaje się tylko
do obejrzenia w święta, w przerwie między kotletem, a sałatką. Wielkie rozczarowanie.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 8

Mnie w sumie nie brakowało poznania "wnetrza bohatera" , nie pamietam juz dokładnie na czym polegała ta metoda liczenia kart , wiem ze miało to być przyblzenie prawdopodobienstwa , co według mnie jest dosyć mało prawdopodobne do wyliczenia bo w sytuacji gdzie jeszcze nie jesteśmy zmuszeni do ryzykowanania wiekszych pieniedzy znamy 5 kart z 52 i 3 odeszły , wiec sądze ze to poprostu troche fikcji by film miał jakikolwiek sens . Btw zarąbisty avatar .

Uwaga spojleruję !


Rozczarowałam się, jak główny bohater wrócił ze śmiałym planem przechytrzenia swego mistrza i nagle co ?
Spacey jak gdyby nigdy nic mówi: Ok, zagramy razem, czuję papier! Kto byłby na tyle głupi, żeby po dwunastu [!!] latach ot tak wrócić do gry, właściwie bez większego powodu? Pieniądze mógł dalej zarabiać ściągając haracz ze swoich podopiecznych, dał się wykiwać jak dziecko ;/ To trochę godzi w moje rozumowanie, skoro podstawową zasadą tego "zawodu" jest logiczne myślenie, chłodna kalkulacja i nie dawanie się ponosić emocjom... A tu taki kleks w scenariuszu...

Więcej uwag negatywnych nie mam, film zapewnił całkiem dobrą rozrywkę, polecałabym.