Może i ma coś z faktów, fabuła świetnie przemyślana, sporo komedii, dramatu, wątków miłosnych, czyli wszystkiego dla typowego zjadacza chleba.
Film, jeden z nielicznych, pobudza śmiało do refleksji. Na pewno to go wyróżnia, bo kto nie chciałby w każdy weekend wyjechać do miasta grzechu? Na końcu zaskakujący i bardzo trafny morał... nie ma nic za darmo i na łatwiznę. ;]
Mocna dziewiątka, bo gdyby była dziesiątka, brakowałoby tylko waleta do blackjacka. (jeśli się oczywiście mylę, to niech mnie ktoś poprawi, gram tylko na kurniku xD).