a Burton to nie ten od "Gnijącej panny młodej" Burton.
- hehe, świetnie to ujęła pani Dorota Kostrzewa w swojej recenzji. od siebie dodam, że film od strony wizualnej jest piękny, muzyka też mi się podobała (poza endingiem, w którym zawyła Avril Lavigne a cała sala zrobiła "PLASK!" i resztki czaru filmu prysły). Jednak fabuła ma niedociągnięcia, gdzieniegdzie brak logiki, gdzieniegdzie banały jak w disneyowskim filmie dedykowanym dla 10-cio latków (jakby był brak wyraźnej decyzji, czy robimy film z klimatem, straszny i przerażający, czy film dla młodej widowni).