Film bardzo mi się podobał, choć czasem nie obyło się bez rozczarowań. Największym była postać Białej Królowej. Lubię Anne Hathaway ale postać przez nią grana był dla mnie po prostu nie do zniesienia. Mimozowata, irytująca, mdła. Właściwie po pojawieniu się jej na ekranie obiema łapkami byłam za Królową Kier;)