Właśnie wróciłam z dubbingowanej wersji i bezapelacyjnym, najjaśniejszym promykiem tego filmu jest Helena. Jej monstrualna głowa, mimika i gesty - cudo. Figura za, którą niespecjalnie przepadam spisała się tutaj znakomicie (w przeciwieństwie do Pazury, którego obecność uważam za pomyłkę). Film ogólnie całkiem fajny (szczególnie scena z tańczącym Kapelusznikiem).
Zgadzam się w stu procentach :) Helenka była najlepsza, nie tylko jej wygląd (wielka głowa i króciutkie nóżki), ale też miny i gesty mnie rozbrajały. Na przykład uśmiech jaki posłała pod koniec Waletowi Kier kiedy mówiła, że już zawsze będą razem xD Też byłam na wersji z dubbingiem i żałuję, że wcześniej nie zwróciłam uwagi na to kto bierze w niej udział :/ Figura jak dla mnie idealna, ale Pazura to porażka, nijak mi nie pasował do Deppa. Umęczyłam się strasznie każdą sceną w której Kapelusznik coś mówił.