Znakomity polski dubbing. Doskonały film familijny. Można iść do kina z +6 latkami.
Alicje można pokazać na milion sposobów. T.Burton i L.Woolverton opowiedzieli wspaniałą historię. Z minuty na minutę wtapiamy się w basniowy świat. Na koniec chcemy więcej. Postacie są rewelacyjne. Aktorzy znakominie wcielili się w role. Polski dubbing jest bardzo dobry, C.Pazura, K.Figura i J.Peszek (kot !).
Teraz to co w kinie 3D najważniejsze (w kinie a nie w filmie) - efekty. Disney zajmuje się filmami w 3D od dziesiątek lat. Kto bywał w ich parkach rozrywki i zajrzał na seans w ... 4 D ten wie, co magicy z wytwórni potrafią. Przestrzeń w filmie jest na wysokim disneyowskim poziomie. Film jest wypieszczony pod tym względem. Lubię ich "efekciarstwo": ataki, loty, odjazdy, najazdy. One w filmie są w odpowiednim miejscu. Jestem do nich przyzwyczajony dlatego Avatar wydał mi się ... płaski, a tutaj była pełna głębia obrazu.
Na koniec, fanem powieści Lewis Carrolla nie jestem, ale ta adaptacja mi się bardzo podobała, dlatego serdecznie polecam do wyjścia rodzinnego.
Jutro się wybieramy całą rodzinką. Mam nadzieję, że wrażenia będą tak dobre
jak Twoje :).
Wyjście rodzinne? Chyba Cię przepraszam pogięło...
Właśnie wróciłem z seansu i nie zamierzam zabierać na \Alicję mojego 8-letniego syna. Za bardzo sobie cenię jego zdrowy sen.
P.S. 2.
Miałeś chyba nicka zmienić, nie? Honor polskiego oficera chyba ci obcy:P
Proszę nie czytać wypowiedzi tego człowieka. Staram się nie obrażać ludzi w internecie, ale to indywiduum ma umysł rozzłoszczonego czterolatka. Beczy tupie, krzyczy, ale niestety umie też obrażać. Niestety internet jest pełen takich ludzi.
mały złośliwy OT
a może coś o inflacji :P
ps.
filmu jeszcze nie oglądałem choć termin i bilety już zakupione :)
Doskonały polski dubbing? Film familijny? Można iść do kina z +6 latkami????????!!!!!
Zacznę od tego, że nie jest to film dla dzieci, pod żadnym pozorem!!! Byłam dziś na seansie w 3d z dubbingiem właśnie i przeraziła mnie ilości rodziców z małymi dziećmi. W trakcie seansu niektóre zaczęły płakać (za pewne ze strachu, co wnioskuję po scenach jakie w danym momencie pokazywano, szczególnie, gdy w 3d nagle leci Ci coś prosto w twarz...), inne nieustannie dopytywały się rodziców o co chodzi, dlaczego tak się stało i co powiedziała dana postać.
Dubbing był bardzo kiepski, większości tekstu nie dało się zrozumieć, tak jak zwykle w Polskich filmach - aktorzy podkładający głos bełkotali pod nosem, "wymyślone" na potrzeby polskiego przekładu wyrazy.
Muszę zauważyć przy tym, że wersja Tima Burtona, z wszystkich dotychczas przeze mnie obejrzanych, najwyraźniej pokazuje drugie dno opowieści Lewisa Carrolla. Tj. zażywanie środków odurzających, czy niezdrowy pociąg dorosłych do dzieci (Kapelusznika, czy Skazeusza do Alicji - dziecka i Alicji - młodej kobiety)!
Jeśli chodzi o sam film, spodziewałam się po Burtonie czegoś o wiele lepszego... Zamierzam, dla porównania, wybrać się jeszcze na wersje bez 3d i z napisami, jednak moja ocena na dziś to jedynie 7/10.
A ja właśnie byłma na 3D z napisami i musze stwierdzić, że to 3D było zupełnie niepotrzebne. Nie rozumiem tej nowej "mody" na robienie wszystkich filmów w 3D. Nie było tam tej głębii, która zwykle jest w filmach 3D, poza tym sceny nie w krainie czarów nie były 3D co było trochę bezsensu bo napisy wtedy były trójwymiarowe. Może i nie podobało mi się 3D, bo widziałam film w 5D, ale fakt faktem, że filmy jakby od początku nastawione na 3D jak np. Mali Agenci 3D o wiele lepiej w trójwymiarze wychodzą niż takie zwykłe.
I nie uważam, żeby to był film dla dzieci.
Ale całościowo film dobry, tylko to 3D i/lub dubbing psuje go.
W ostatnim tygodniu byłem z 5 letnim synem na Toy Story.
Po zapowiedzi Alicji, bez zadawania pytań, stwierdził że nie chce tego oglądać - nawet go nie zamierzałem namawiać.
Kino Tima Burtona jest specyficzne i bazując na zapowiedziach, widocznym jes że makabreska jaką wprowadza do filmu, dla tak małych dzieci zdecydowanie się nie nadaje.
Wiele osób porównuje "Alicję..." do "Avatara", choć moim zdaniem poza oglądaniem obu filmów w okularach 3D nie mają ze sobą nic wspólnego. No ale dobrze, moje wnioski:
Po Avatarze nie chciałam wyjść z kina, a najchętniej od razu zamknęłabym oczy, żeby otworzyć je już na Pandorze. Gdyby nie kawa, na Alicji... po prostu bym zasnęła, co raczej mi się nie zdarza.
Na pewno urażę zagorzałych fanów Alicji i zostanę wyzwana od idiotek, ale dla mnie film był nudny, ciągnący się jak cukierek krówka, do bólu przewidywalny i płaski wizualnie pomimo 3D (jeśli akurat zechcemy porównać go do Avatara). Tak, płaski bo dla mnie efekciarskie rzucanie w stronę widza przedmiotami nie powoduje, że zagłębiam się w obraz i historię. Avatar nie miał takich "momentów", ale oglądając go czułam niemalże powiew powietrza, kiedy główny bohater szybował w powietrzu, a magia i piękno świata na Pandorze powodowała wstrzymywanie oddechu. Tam była głębia i przestrzeń, a w Alicji był przydymiony świat, który był oczywistą bajką oglądaną na ekranie. Oczywistemu efekciarstwu mówię stanowcze "nie".
Co jeszcze mielismy w Alicji...?
Świetny dubbing?? Poza fantastyczną Kasią Figurą nie zauważyłam... A Pazura jako Kapelusznik to chyba jakaś pomyłka. Bardzo żałuję, że nie mogłam usłyszeć oryginalnych głosów.
Acha, jeszcze jedno - autorowi wątku, polecającemu ten film dzieciom gratuluje pomysłu. Odcinane głowy, wydłubywane oczy i podobne sceny na pewno przypadną im do gustu :) Ich rodzice niech potem pamiętają, żeby nie gasić im światła na dobranoc.
Niestety żałuję każdej złotówki wydanej na ten film i każdej jego minuty, którą mogłam spożytkować lepiej. Ostatnio usłyszałam ciekawe zdanie: "Zostało nam zbyt mało czasu, żeby marnować go na słabe filmy". I tego będę się trzymać.
Jeśli Alicja Wam się podobała - też fajnie. Gdyby wszystkim podobało się to samo, świat nie byłby taki fascynujący.
Co do wieku dzieci. Dystrybutor sugeruje 10 lat. Na świecie jest podobnie. Film nie jest dla dzieci poniżej 6 lat. Ale nie bądźcie hipokrytami. Jak dziecko pójdzie do zerówki, a potem do szkoły naogląda się przy rówieśnikach gorszych rzeczy. Wystarczy jedno zepsute jabłko.
Oburzacie się na ścięte głowy, poczytajcie sobie teraz bajki z waszego dzieciństwa i policzcie ścięte głowy. Czy jest łagodna wersja Czerwonego kapturka ?
Widziałem i wyszedłem absolutnie nieporuszony z kina. Strasznie kiepski ten film mimo ze widziałem w iMAX. Nijaki, bez magii. Cała ta kraina jest nijaka. Niektóre postaci są świetne ale nie zmienia to faktu ze film nie wyszedł Burtonowi. W dodatku ten polski dubbing jest daremny. Jedyny motyw zająca i jego textu "SZTUCIEC" jest megaśmieszny ale to tylko jedna scena. W dodatku efekty wogłole nie wydają się być 3D. Miałem wrażenie ze te 3D było dodane na siłe. Nie ma to naj prawdziwe 3D kręcone kamerami iMAX jak to było w przypadku AVATARA. Z sentymentu do Deppa oceniam go na mocno naciągnięte 6/10. lepiej iść na AVATARA kolejny raz niz na kiepską i nudną alicję w krainie czarów.
Nikt ci nie broni chodzić tam gdzie lubisz. Ale ...
Nic nie było dodane na siłę i "Alicja" nie jest komedią. Nigdy nie była i puki ktoś nie nakręci parodii, to nigdy nie będzie.
Co do 3D, zgadzam się z Burtonem, że nie trzeba kręcić w 3D, aby uzyskać efekt przestrzeni. I w tym filmie nie ma efektu "szyby", sorry avatarowcy, przyzwyczajeń u ludzi nie zmienicie. 3D musi zaskakiwać, bez tego nie ma sensu zakładania okularów.
Obejrzałem wersję oryginalną i polecam ją dla tych co znają angielski i nie muszą czytać napisów. Muszę pochwalić polską ekipę od dubbingu, nie popsuła oryginału (za mocno ;) PS.1.).
Oglądając po raz drugi jeszcze mocniej się wciągnąłem w magiczny świat. Ci co twierdzą, że nie ma przestrzeni w filmie, nie widzieli go ani razu, albo szukali dziury w całym. To co stworzył Burton ze sztabem od efektów jest rewelacyjne.
PS1. Mimo że polska wersja jest znakomita, to oryginalna jest ciut lepsza. Ale ci którzy muszą czytać napisy, niech idą na dubbingową. Czytanie napisów w 3D do przyjemności nie należy, co zauważyłem przy czytaniu z "avatarskiego" na ludzki.
To co stworzył Burton ma się nijak nawet do zarysu Alicji w Krajinie czarów. Jeżeli Tobie i Twoim dzieciom odpowiada rzeź, pogonie i mordobicie, to gratuluję. Przestało być tajemnicą dlaczego dostrzegłeś TYLE głebi tego WSPANIAŁego świata, wykonanego przez speców od efektów. DNO i ŻENADA.
Tu masz racje bo film wybitnie nie dla dzieci. Jak dla mnie bardzo dobry ale na pewno nie dla dzieci. Burton tak naprawdę nigdy nie zrobił żadnego filmu dla dzieci. Natomiast to co reklamuje się jako filmy dla dzieci to jest żenujące.
Jaka rzeź ? Widać filmu nie oglądałeś. I komentowaniem czegoś co się nie widziało, jest dnem i żenadą.
Burton zrobił baśń dla dziatwy szkolnej. Jeśli chcesz szukać wersji dla dorosłych masz do wyboru ponad 30 adaptacji, na pewno jedna z nich Ci się spodoba. Na przykład miniseria "Alicja" ze świetną Kathy Bates w roli królowej kier.
Niektórzy się starają wmówić, że są jakieś okrutne sceny. Które ? Są trzy nieprzyjemne sceny, ale nie epatują brutalnością. To jest bajka. Niemal w każdej bajce są brutalne sceny, np. Czerwony Kapturek. Nie bądźcie hipokrytami.
Heh, dnem i żenadą to jest wyciąganie wniosków bez konkretnych podstaw:) Nie sądź - nie będziesz sądzony:) Dnem i żenadą jest również nie czytanie książki. Jestem pewien że jej nie czytałeś. Mogę sobie chyba pozwolić na taką ocenę, skoro mnie atakujesz, co nie?:)
No ale do sedna. Adaptacji Alicji powstało blisko dwa razy więcej niż piszesz (ponad 50, w tym dwie porno). Jak zapewne zauważyłeś, do tej pory żadna z nich nie miała takiej siły rażenia jak ta popełniona przez Burtona. Z prostej przyczyny. Żadna z nich nawet w stopniu średnim nie była zbliżona pod względem wrażliwości i koronkowej, najeżonej absurdami fabuły do oryginału Lutwidge`a Dodgson`a. Caroll (aka Dogston) w sposób bardzo delikatny prowadzi czytelnika przez świat alegorii, zapożyczeń i odniesień zarówno do współczesnego mu świata jak i cech które są bez względu na przemijanie pokoleń są u człowieka stałe. Już raz pisałem a propo`s innego wątku - ten właśnie szkopuł - jak dla mnie oczywiście - stanowi o wyjątkowości książki. Abstrakcyjna forma w jaką ubrał dzieło jest dostępna z założenia dla wszystkich(książka nie jest pozycją dla wybranych) jednak ze względu na dowolnośc interpretacji wielu faktów stosunkowo niewiele osób jest w stanie coś z niej wyciągnąć.
Wieść o tym, że Tim Burton będzie kręcił Alicję była niemal jak nadejście Mesjasza zarówno dla miłośników wrażliwości Burtona jak i Carolla. I jeden i drugi to mistrzowie czarnego humoru, niejednoznacznej formy i wielkiej wrażliwości. I jeden i drugi stosując w swych dziełach okrucieństwo o którym piszesz robili to ze swoistym wyrafinowaniem i przymróżeniem oka i w sposób przemyślany. Zderzenie ich razem miało gwarantować 100% Alicji w Alicji a wyszła dupa w szafie. Dostaliśmy szwarny dzień (h...wie skąd i po co), mordobicie od 15 minuty filmu, i kretyńską wręcz końcówkę. To nie hipokryzja, że powiedziałem, że film to rzeź. To prawda. W żadnej ze "złożonych ofiar": obciętych członków i głów wszystkich poddanych czerwonej królowej nie zauważyłem żadnej konkretnej logiki może prócz "podkręcenia scenariusza" dla mniej rozbuchanej intelektualnie części widowni. To nie hipokryzja, że powiedziałem, że film to rzeź. To prawda. Moja prawda i mam do niej prawo. Acz nie ujmuję nic tym, którzy myślą inaczej. Sęk w tym by idąc z dwóch biegunów spotkać się po środku.
Familijny? Zdecydowanie nie. [ Dzieci lepiej zabrać na Toy Story niż na Alicję...]
Dobry polski dubbing? Absolutnie nie. Jedyny dubbing, który mi sie podobał to ten w Shreku i może w bajkach Disneya - Król Lew itd...
Ogólnie film bardzo dobry, Johnny jak zwykle genialny i całokształt muszę przyznać pozytywnie mnie zaskoczył - nie sądziłam, że "uwiedzie" mnie taka historyjka.:)