Postanowiłem wybrać się po raz drugi na ten film, tym razem jednak na wersję z polskim dubbingiem (sic!). I z zaskoczeniem stwierdziłem, że wersja polska jest znakomita - żadnych zgrzytów, a same zachwyty (szczególnie zauroczyły mnie polskie głosy Czerwonej Królowej, Gąsienicy, Kota z Cheshire i... Zająca Marcowego).
Ten drugi seans pozwolił mi też przymknąć nieco oko na fabułę filmu i zwrócić większą uwagę na szczegóły oraz rozkoszować się w pełni oszałamiającą stroną wizualną filmu: krajobrazy, kostiumy, postaci... Dubbing tylko to ułatwiał, gdyż wzrok nie musiał raz po raz wędrować w kierunku napisów (co jest utrudnione na seansie 3D), ale swobodnie przemieszczać się po całym ekranie. Okazuje się, że na drugim seansie bawiłem się nie mniej niż na pierwszym. Polecam powtórkę.