...McAktorstwo, McPiosenka na koncu, McPromocja. Film tragicznie slaby, przez dwa lata promowany jak 3 zaginiona tablica mojzeszowa... chaos na ekranie, zero energii, zero dramatyzmu, zero tego drajwu ktory cechuje kazde dobre kino, zero zachwytu. nalepki Alicja, Dżony i Burton przyciagnely do kin tlumy - gdyby film byl ich pozbawiony i nazywal sie na przyklad: Lola od magicznego miecza w krainie czakostworków, nieliczni zwrociliby na niego uwage. czuje sie zrobiony w chuja. po prostu ;)
no to żeś kurwa odkrył... naprawdę sądzisz że nikt by nie poszedł na film McNikogo pod tytułem "Lola od magicznego miecza w krainie czakostworków"?
Poza tym jakbyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym reżyserze to nie miałbyś podstaw do tego by czuc się zrobionym w chuja. Burton skupia się przede wszystkim na stronie wizualnej żeby całkowicie odzwieciedlic swoją wizję, a odbiór widzów ma generalnie w wielkim poważaniu. Sam się zrobiłeś w chuja lecąc za dobrą promocją i wielkimi nazwiskami do kina, a nie sprawdzając czego można się po nich spodziewac.
1. znam wszystko co burton zrobil i nigdy nie zrobil niczego tak zlego i małego
2. ciesze sie, ze wiesz co 'poeta mial na mysli' i co gdzie ma. pozdrow Tima jak nastepnym razem sie spotkacie
3. nie napisalem ze nikt, ale ze nieliczni poszliby na film tak marny gdyby nie byl tak wypromowany
4. burton nie zawsze skupia sie na stronie wizualnej - czasami wychodza mu duze, madre i wcale nie 'efekciarskie' filmy - takie jak ed wood
nie zgadzam się. owszem tim burton dużą wagę przykłada do strony wizualnej i jest to jego znak rozpoznawczy, jednak po zapoznaniu się z jego twórczością należało się po "alicji..." spodziewać czegoś więcej. takie filmy jak "edward nożycoręki", "jeździec bez głowy", czy chociażby dwa batmany były perfekcyjne od strony wizualnej, ale oprócz tego każdy z nich był wspaniale opowiedzianą, wciągającą i wzbudzającą emocje historią. natomiast "alicja..."... no cóż, nie trzyma tego poziomu. film jest płaski i niewciągający. przynajmniej takie jest moje odczucie.
moja ocena 5/10.
strona wizualna to oczywiście mocny punkt filmów Burtona, ale nie zauważyłam by przy tym olewał fabułę. bez przesady.
Nie powiedziałem że olewa fabułę, bo tak nie jest. Powiedziałem natomiast, że przede wszystkim kładzie nacisk na stronę wizualną projektu (dlatego między innymi został producentem "9" gdzie fabuła, reżyserka i wszystko inne było bardzo przeciętne, co najwyżej na krótkometrażówkę). Fabuła jest u niego na drugim planie, co nie znaczy że jest nieistotna. Wręcz przeciwnie. Burton tworząc wszystkie swoje filmy skupiał się na tym, żeby sprzedac swoją wizję danej historii i nic nie robił pod publikę. Tak zrobił Edwarda, Batmana(...) i teraz Alicję. Fabułą musi skleic cały film i to czego nie jest w stanie przekazac graficznie, żeby wiernie odtworzyc swój świat, który zobaczył czytając książkę, komiks, scenariusz czy whatever. A o to mi też chodziło, mówiąc że gówno obchodzą go odbiorcy. Bo tak jest. Nie robi filmu dla nas, tylko dla siebie. Zawsze chciał zrobic własną adaptację Alicji, a to czy nam się ona spodoba czy nie to już sprawa podrzędna. Moim zdaniem, facet ma podstawy do tego żeby tak robic, bo jak dotąd, ze wszystkich swoich, mówiąc kolokwialnie 'pojebanych' wizji, chyba tylko 'Planeta małp' została słabo przyjęta, no i może Alicja, chociaż trochę za wcześnie żeby to stwierdzic.
Generalnie to i tak jest wielki sukces, że robiąc filmy w tak specyficzny sposób, zebrał tak mało słabych ocen. Szczerze mówiąc, nigdy nie byłem w stanie przewidziec co tym razem Burton odjebie i za to go uwielbiam. Nawet jak odjebie chałę:)
najzabawniejsze jest to że autor stworzył "Alicję" prawdopodobnie na kwasie czyli obecjnie zakazanej substancji a jego dzieło jest uwielbiane przez miliony i promowane przez media. Czemu Kościół Katolickie nie ekskomunikował dzieła?
co rozumiesz przez "kwas"?
Dietyloamid kwasu lizergowego wyodrebniono w roku 1938 gdy autor Alicji juz nie zyl...
Ta wiem ... moze nie chodziło konkretnie o kwas ale pejotle czy coś naturalnego znanego od tysięcy lat. To dzieło przypomina Jakieś eksperymenty Witkacego, nieprawdaż?