Film jest dość ciekawy... Początek NUDA!!! Potem Alicja wpada do króliczej norki, zaczyna rozkręcać się akcja i choć film jest dla wielu bdb, rewelacyjny dla mnie to zniszczony potencjał wspaniałej opowieści któreą dziecięciem będąc byłem zachwycony... Wspaniały Depp, niezłe zdjęcia. Aż dziwne, że przy tak wspaniałych efektach Burton zgubił gdzieś całą BAJKOWOŚĆ, i odmienność tej historii.
P.S. Polacy również się nie przyłożyli i dubbing wyszedł nuuuuuuuuuuddddddnooooooooooo!!!
a mi się bardzo podobał, nie wszystko musi być wybitnym dziełem filmowym, dla mnie to była świetna rozrywka
myślałam, że ten film mnie zachwyci, jednak byłam w błędzie. Uważam, że gdyby nie rola Depp'a i Heleny toooo Alicja w Krainie Czarów byłaby filmem poniżej przeciętnej. Film z napisami ogląda się ciężko (wiadomo, słownictwo musi być magiczne itd.), ale jak dla mnie dialogi i cały scenariusz był... nijaki, jakby rozmawiały podjarane trzynastki. Dalej... W 3D wszystko pięknie, super, ale grafika jak dla mnie była zbyt szaro-bura, jakby 'przygnębiona'. Jedyny moment, gdzie widziałam jakiekolwiek kolory to zielona trawa i ewentualnie piękne drzewa przy zamku Białej Królowej. ehh... Jednym słowem, NUDA .
Szaro - bura, przygnębiona grafika? Wydaję mi się, że to akurat bardziej w stylu Burtona, więc nie ma co się dziwić ;) Chyba, że chodzi Ci o to, że kolory w 3D im nie wyszły?
Moim zdaniem tak samo, ale jak ktoś widział inaczej to cóż ;) Choćby kolorowo było wtedy, gdy Alicja przeszła przez drzwi do Wonderland. Kolorowy był też zamek Królowej Kier. Kolorowe ubrania i ogólnie były różne barwy. Porównując do np. "Sleepy Hollow" to było bardzo kolorowo :D