Wczoraj wieczorem byłem na filmie w kinie, specjalnie poszedłem na wersje bez dubbingu, bo wole usłyszeć orginalne teksty, niestety poważnie się zawiodłem, poza kapitalną grą Johnnego Deppa (który śmiesznie seplenił i chodził podobnie do Jacka Sprarrowa) i śmiesznym kotem :], w filmie nie ma nic specjalnego na czym by można oko zawiesić, Mia Wasikowska w roli Alicji... tragedia... pare śmiesznych momentów, ale spodziwałem się czegoś innego po duecie Depp + Burton, o ile Depp dał rade to Burton pozostawia wiele do życzenia. Jeśli ktoś lubi Deppa, niech idzie na film, jeśli nie, szkoda jego czasu i pieniędzy.
oj ja niestety się nie zgadzam .. dla mnie film był naprawdę świetny i wyjątkowy. hmm. jest to bardzo trudny film. książka oparta na symbolice .
Ja byłam w sobotę i wg. mnie nie było tak źle jak większość (z tego co zaobserwowałam) pisze (chociaż ciesze się, że nie zajrzałam na filmweb wcześnie, bo mogłabym się zrazić).
Czegoś mi rzeczywiście brakowało, ale ciężko sprecyzować czego...
Niemniej jestem zadowolona, że byłam, zobaczyłam. Może to też dlatego, że od dziecka mam hopla na punkcie książek o Alicji, wszelkich filmów na ich podstawie (nawet gier komputerowych!), no i wychowywałam się na Soku z Żuka ;)
Tak więc dla tych co jeszcze nie byli w kinie: nie sugerujcie się ani opiniami za, ani przeciw. Zresztą, jak przy żadnym innym filmie, bo często się można zdziwić. (taa, zaraz ktoś mnie zjedzie, że niby pouczam innych @_@)