zastanawialiście się jakby Kapelusznika zagrał Ledger? Daleko mi do gloryfikowania go, szczególnie że już nie żyje, ale znając pociąg Heatha do "kostiumowców" i baśni (Bracia Grimm), zastanawiam się jakby to wyszło w jego wykonaniu. Po Deppie było wiadomo jak zagra, w tym filmie zmelanżował wszystkie swoje kreacje freaków po trochu, a wydaje mi się że Ledger tchnął by więcej charyzmy w tej roli, zważając na jego niezaprzeczalny talent i ten urok osobisty. No i oczywiście Joker, którym udowodnił że nadaje się nie tylko do grania miłych chłopców. Jak myślicie?
Ciekawa myśl, jednak ja to widzę troszkę inaczej. W moim odczuciu Johnny zagrał w tym filmie rewelacyjnie i trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś zrobiłby to lepiej. Według mnie jest to rola stworzona dla Deppa, a on sam musiał czuć się w niej jak ryba w wodzie. Tak więc nie zgadzam się z Tobą, że Ledger wniósł by coś więcej do filmu. Depp w wielkiej formie:)