Johnny Faust (Andy Biersack) oraz pozostali członkowie zespołu rockowego "The Relentless" decydują się rzucić studia. Młodzi ludzie przenoszą się na Sunset Strip, aby tam spełnić swoje marzenia i rozpocząć karierę muzyczną. Mimo wielkich nadziei muzyka zespołu nie zostaje dostrzeżona. Pasję i talent grupy dostrzega tajemniczy nieznajomy, który proponuje "The Relentless" zawarcie diabelskiego paktu.
Trochę mi przykro bo wydaje mi się, że mało kto zdaje sobie sprawę że swojego głosu do piosenek użyczył Remington z zespołu Paleye Royale
Młodzież oglądająca tego typu filmy patrzy tylko na sceny z seksem, na muzykę, na efekty. A film powstał by ustrzec ludzi przed satanizmem. Przed iluminatami. Oddaniem duszy diabłu za cenę sławy, bogactwa, urody, władzy itp.
Ciekawym może być to, że w rolę szatana wcielił się sympatyczny aktor Malcolm McDowell, który...