oświetlenie

Czy ktoś ma może pomysł dlaczego w scenie, kiedy hrabina wybiera spośród chłopców, scena rozgrywa się jakby w jakiejś hali fabrycznej oświetlonej świetlówkami? Jak to należy interpretować? (bo później nie ma już odesłań do elementów nowoczesnych i wszystko odbywa się z zachowaniem realiów epoki)

2
  • Brak budżetu?

  • Reżyser powiedział, że w każdej scenie jest jakiś wyrwany z innych czasów element, to jakiś jego kontrargument na Barry'ego Lyndona, który "nie wygląda jak realistyczny film kostiumowy, lecz po prostu film z lat 70." i jego próba odtworzenia tej historii na swój sposób

  • Wystarczy jedno słowo - alegoria.

    Bardzo silnie odebrałem to jako krzyk od reżysera - to nie jest film kostiumowy. To jest film, który jest o nas, o naszej kulturze, cywilizacji, teraz, współcześnie. Pomyśl o tym widzu (to przecież prawie pierwsza scena), jak będziesz oglądać ten film. Pokazuję wam historię jawnie rasitowskiej, arystokratycznej, żyjącej w wielkim dobrobycie, skoncentrowanej tylko na sobie społeczności (w sensie światopoglądowym, kulturalnym).
    Społeczności która swoich wybitnych osiągnięć i swojej wzniosłej kultury łaskawie użycza jednemu, wybranemu jak laleczka w sklepie, jak brzydki kundelek ze schroniska chłopcu (wykazując się wielką empatią i miłosierdziem) i uczy go jak to być cywilizowanym i dobrym. Dwór poczytuje to sobie zapewne jako wielką zasługę, że tak się zaopiekował takim biednym czarnym kaczątkiem, uważa że go rozumie, że zna jego lud, kulturę, historię (może i ładną, ale niecywilizowaną!! przecież my tu jesteśmy w porównaniu z nimi jak bogowie, to w ogóle niebo a ziemia, tamci w szałasach, brudzie, bez naszej etykiety, szyku, zasad, moralności...)
    Coś wam to przypomina? Nasz europocentryzm? Nasz stosunek wobec brzydkich i brudnych uchodźców? (tak, ci łaskawsi to nawet przyjmą rodzinę, zaopiekują się, dadzą ładne ubranie, powiedzią jak się grzecznie zachowywać tu u nas w domu, oj nie, to nie ma mowy żeby tak jak w tym waszym buszu, chaosie, haremie, hałasie, krzyku, targowisku - straganie. My jesteśmy cywilizowani.). Ludzi którzy przypływają stłoczeni łódką, żeby siedzieć w jakiejś zimnej hali z jarzeniówkami czekając na naszą selekcję i łaskawe spojrzenie?
    Sądzę, że to film nie tylko o uchodzcach, ale o naszych wzorcach myślenia, o naszej kulturze, o budowaniu naszej narracji historycznej, o naszych ładnych muzeach z ładnymi przebranymi buszmenami, naszej bezgranicznej 'tolerancji', wielkiej 'wiedzy' o świecie, o bezkrytycznym stosunku do naszej cywilizacji.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię