Anihilacja /film/Anihilacja-2018-730844 2018 Z listami jest tak, że każdy ma własną, albo nawet – zależnie od dnia, humoru i pogody – kilka własnych. Wybór dziesięciu filmów dekady siłą rzeczy jest więc wyborem niesprawiedliwym, i to często niesprawiedliwym nawet wobec własnego gustu. Tytułem wstępu napomknę więc jedynie, że na mojej liście rezerwowych czeka jeszcze trzy razy tyle filmów. I że dokonując wyboru, kierowałem się niekoniecznie tym, co "wypada", tym, co "obiektywne", czy tym, co podpowiadają mi własne oceny na Filmwebie. Postawiłem po prostu na tytuły, które do dziś mają u mnie w głowie swoje prywatne szufladki. Nic mi bowiem po arcydziełach, które obejrzałem X lat temu, oceniłem bardzo wysoko i momentalnie o nich zapomniałem. Poza tym nie od tego są prywatne topy. Wśród filmów, które walczyły o miejsce na liście były jeszcze m.in. "Mad Max: Na drodze gniewu", "Aquarius", "Grawitacja", "Jackie", "John Wick 2", "Małe kobietki", "Melancholia", "Moonlight" i pewnie ze dwadzieścia kolejnych. Mówi się trudno. Przed Wami dziesięć filmów dekady 2011-2021, które naprawdę lubię.