eskimos z żoną i dzieckiem jest gdzieś na krańcu świata,gdzie szczytem techniki jest radio, na które odebrał sygnal z kosmosu (to dopiero nius!) i co teraz? ma szybko zaprzęgać psy i jechać...no właśnie gdzie, do kogo, po co? skoro tam nad nim wszystko się działo w ułamkach sekund..
To co napisałeś nie ma nic wspólnego z moim pytaniem, aczkolwiek rozważanie poniekąd słuszne, że gość niewiele mógł zdziałać, choć nie można powiedzieć że nic. Bo skoro posiadał radio to znaczy że było mu przydatne i ma szansę wywołania jakiejś bazy która mogła by dalej przekazać informacje właściwemu odbiorcy, a właśnie tylko o to kosmonautce chodziło. Pewnie i tak by to nic nie dało.
Odebranie sygnału z kosmosu radiem CB nie jest żadnym ewenementem, takie sytuacje zdarzają się.
Ten z filmu przecież właśnie nie znał, co wydaje mi się dziwne, wręcz nieprawdopodobne, zwłaszcza że facet posiadał i obsługiwał radio.
Słowo "Mayday" bierze za imię i sam się przedstawia, następnie opowiada o chorym psu który cierpi straszne bóle i będzie musiał go poświęcić, itd... , podczas rozmowy zwraca się do rozmówczyni po imieniu: "Mayday". Taka po prostu czarna komedia.
dlatego filmik jest fajny w przeciwieństwie do sytuacji w jakiej była Bullock heh, ja jednak będę trzymał stronę eskimosa, który z cywilizowanym światem ma mało albo za mało wspólnego, co może świadczyć właśnie o maydayowym niepojęciu sprawy
eskimos, który ma zakupioną/w posiadaniu: strzelbę, kurtkę, sanie, radio i zapewne wiele innych rzeczy, których nie widać na ujęciach – nie rozumie ani słowa po angielsku. pomysł ciekawy, wykonanie naiwne i płytkie.
cały ten film zresztą, to akurat najtragiczniejsza scena grawitacji, w której astronautka ateistka, modli się i zapowiada rychłe spotkanie z nieżyjącą córką. pełny metraż spodobał mi się z innych względów niż dialogi, a w tym tutaj niestety nic poza dialogami nie istnieje.
To z filmu właśnie odebrałeś że jednak chińczyk który ma super giwerę i jest wysoko rozwinięty technicznie posiadając CB, do tego jest mobilny, ma zaprzęg nie zna jednak słowa "maydey". Szukasz dziury w całym, a nie potrafisz prawidłowo odebrać ze zrozumieniem ten krotki filmik. Btw zszedłem do babci która ma dotykowy telefon, facebooka i tableta ktorymi potrafi się obsługiwać i zapytałem czy zna pojęcie słowa "maydey", powiedziała że nie.
CO JEST??!?! OSOBA KTORA MA FACEBOOKA NIE WIE CO TO MAYDEY, MA TELEFON, TABLETA I NIE WIE CO TO MAYDEY ?!?!?!.
No jednak nie wie :)
Teraz rozumiesz, że nie wiedzieć jest możliwe?
Jest możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne.
Natomiast Twój przykład o babci tutaj kompletnie nic nie wnosi i nie ma sensu. Oczywiste jest że do użytkowania tabletu, smartfona czy innych nowoczesnych nowinek nie jest potrzebna absolutnie żadna wiedza z zakresu telełączności, natomiast pokazanie osoby obsługującej CB radio (załóżmy że to było tylko CB) nie znającej pojęcia mayday jest mocnym naciągnięciem, w sumie to największy błąd w filmie Grawitacja, a nie te bzdury wypisywane przez tak wielu "znawców zasad fizyki".
Podkreślę jeszcze raz że uważam że jest to możliwe ale bardzo mało prawdopodobne.
Ja uważam, że ten typek nabył te CB gdzieś tam, urodził się na syberii i nie słyszał nigdy "maydey". CB nabył po to bvy w razie coo, mieć kontakt z kimś.
Dla mnie nie jest to naciągane, bo po samym wyglądzie i charakterze widać było że nie ogarniał :D
A czy zamiast wszystko sprawdzać w kontekście rachunku prawdopodobieństwa nie lepiej poczekać i zastanowić się, czy może nie miało to jakiegoś szerszego znaczenia?
Głos kobiety, po wielu wcześniejszych próbach, dociera poprzez przestrzeń kosmiczną na Ziemię, odbiera go jakiś człowiek i ostatecznie okazuje się, że nie przynosi to żadnego efektu, gdyż ta dwójka ludzi nie potrafi się porozumieć - mniejsza o to, czy ktoś nie zna sygnału 'mayday', czy na drodze staje różnica języków - po prostu nie potrafią w zadowalający sposób przekazać między sobą informacji. Mężczyzna opowiada o swoim psie, który jest dla niego bardzo ważny, ale z pewnych powodów musi go zabić, natomiast kobieta opowiada o swojej śmierci - komunikują się między sobą, jednak ich rozmowa polega w rzeczywistości na wysyłaniu swoich myśli w eter.
Po prostu: podbijamy kosmos, a niekiedy komunikacja z drugim człowiekiem jest barierą nie do przeskoczenia.
Nawet gdyby znał znaczenie komunikatu "mayday", w niczym by nie pomógł naszej kosmonautce. Po pierwsze, z kim miałby się skontaktować, po drugie, co miałby tej drugiej stronie powiedzieć - "Hej, jakaś baba woła mayday. Nie wiem kim jest, nie wiem gdzie jest, w ogóle nic nie rozumiem, oprócz mayday". Zanim potencjalna pomoc połapałaby się o co chodzi, ich działania byłyby już zbędne, gdyż Ryan od dawna byłaby w drodze do Illinois.
#ExOblivione dał proste, a jednocześnie bardzo trafne wytłumaczenie, o co w tym krótkometrażowym filmie chodziło. Od siebie tylko dodam, że dla obojga z nich, ta rozmowa była czymś w rodzaju pocieszenia, dodania odwagi w tym, co zamierzali uczynić - on zabić swojego psa, ona popełnić samobójstwo.
Oczywiście,że tak.Na północy Alaski są ludzie którzy nie mają pojęcia o np.kontynencie europejskim.
Ja dopóki nie obejrzałam tego filmu i nie przeczytałam tej wypowiedzi nie miałam pojęcia, że taki komunikat istnieje. Więc nie dziwię się, że Eskimos też tego nie znał.
Wywołanie "mayday" stosuje się raczej w lotnictwie i najszerzej pojętej awionice, więc jest oczywiste, że tak właśnie mówiła dr Stone. Jednak dla kogoś, to ma mało wspólnego z tą dziedziną życia - a Eskimos raczej jest takim kimś - może to być nieczytelne. Natomiast o wiele bardziej znany jest sygnał wołania o pomoc "SOS" (ten z kolei pochodzi z marynistyki). I może gdyby dr Stone tak zareagowała, zostałaby zrozumiana, bo jest to sygnał o wiele starszy, a Aningaaq, jako rybak, miałby szanse go znać. Przykład z babcią podany powyżej jest trafiony, bo faktycznie znam całą masę ludzi, niekoniecznie starszych, którzy mają i używają różnych urządzeń technicznych, ale idę o zakład, że nie znają słowa "mayday" - tzn. coś by im świtało, gdzieś by dzwoniło, ale w którym kościele? Zapewne niektórzy skojarzyliby to z hitową komedią teatralną i tyle.
Podział SOS = marynistyka / mayday = awiacja jest nieprawdziwy. SOS to sygnał używany w radiotelegrafistce (następca CQD), natomiast mayday jest używany w łączności radiotelefonicznej. Mówiąc prościej, SOS dla zasygnalizowania zagrożenia życia nadamy alfabetem Morse'a, Mayday - głosem, zarówno w komunikacji na morzu, w powietrzu, w kosmosie czy na ziemi. Dodam jeszcze, że SOS wprowadzono w 1908, a Mayday - w 1923, więc ten pierwszy wcale nie jest o wiele starszy.
Zważywszy, że bohater filmu krótkometrażowego posługuje się radiotelefonem od dziecka, powinien znać ten komunikat.
Pewnie że jest możliwe i tyczy się to każdego słowa nawiązującego do innej kultury bądź języka. Nie będę przytaczał przykładów bo jest to sytuacja ogólna. Gdzieś jest ktoś kto jakiegoś słowa, dla wielu oczywistego i tak znanego, będzie po prostu nie znał. I jeszcze raz - nie przytaczajmy przykładów bo - jeszcze raz - do regionów odizolowanych jakaś informacja mogła nigdy nie dotrzeć, albo nie zostać poznana. Wszystko zależy od kontekstu - dokładnego kontekstu.
Chcesz byc inteligentem i ci nie wychodzi. Moje 2 babki i dziadek maja auta, telewizory, komorki i tez ani jedno nie zna slowa mayday. Co w tym takiego dziwnego ?
Dość stary wątek, ale dzięki za odpowiedź, niestety nie mającą wiele wspólnego z moim pytaniem, tylko raczej będącą atakiem na nie.
Nie ma w moim pytaniu żadnej "chęci bycia inteligentem", tylko jest to zwykłe pytanie przejawiające wątpliwość sytuację przedstawioną w filmie, i jestem wdzięczny za powyższe odpowiedzi które reprezentują poglądy innych forumowiczów .
Przyznałem rację że jest to jak najbardziej możliwe, tylko wg mnie nadal uważam że bardzo mało prawdopodobne.
Tutaj nie ma znaczenia Twoja Babcia czy Twój Dziadek, Oni nie używają na co dzień radia CB i ten przykład (sorry) wg mnie jest głupi. Nadal uważam że Eskimos używający radia CB lub radiostacji (niestety na filmie ciężko rozpoznać co to było) jest bardzo mało prawdopodobne aby nie znał tego komunikatu. Oczywiście przyznaję że jednak możliwe.
Po prostu zrozumiał ten komunikat jako imię. Mei to chińskie imię, więc może tak skojarzył, a że miał swoje własne problemy mógł nie skojarzyć że Mayday to wołanie o pomoc.