Annabelle Comes Home

1 godz. 46 min.
5,5 27 072
oceny
5,5 10 27072
4 569
chce zobaczyć
3,8 5
ocen krytyków
{"rate":3.8,"count":5}
{"type":"film","id":827355,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Annabelle+Comes+Home-2019-827355/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Annabelle wraca do domu
  • souvenirs1 ocenił(a) ten film na: 5

    Tak jak pierwsza I druga część bardzo mi się podobała, tak trzecia niestety już nie miała tego klimatu... Brakowało mi historii jaka była w 1 I 2 cz.. Tu było wszystko, wielki misz masz. Pierwsza część filmu niestety nudna, czekałam, aż coś zacznie się dziać, a później gdy już zaczęła się jakaś akcja... Działo się wszystko naraz. Tak samo opętanie Daniel.. Normalnie stałoby przy niej dwóch księży i przez pół filmu staraliby się wypedzic z niej demona.. Tutaj wystarczyło puszczenie kasety. Tak samo na końcu, by uwiezic złe duchy, które się uwolniły wystarczyło zamknąć Annabelle ponownie..

  • Tillig ocenił(a) ten film na: 5

    souvenirs1 W punkt.
    Sam lepiej bym tego nie opisał.

  • wojtus888 ocenił(a) ten film na: 4

    souvenirs1 Dokładnie tak, wszystko po najłatwiejsze lini oporu. Dodajmy jeszcze pogodny, sielnakowy nastrój u bohaterów, którzy zeszłej nocy toczyli walkę ze stadem demonów.

  • wojtus888 ocenił(a) ten film na: 4

    wojtus888 Oraz bohaterskiego Boba, który jednym walnięciem gitarą pokonuje demona wilkołaka :D No i jak tu nie brać filmu za jakąś totalną parodie

  • Gothiclighty ocenił(a) ten film na: 5

    souvenirs1 Popieram. Dla mnie kompletną dyskwalifikacją była akcja z diabłem, tak jak w jednym momencie w pokoju Judy, tuż za Annabelle było widać cień diabła to było do zniesienia, ale akcja w pokoju, gdzie znajdowały się opętane przedmioty była okropna i tego po twórcach się nie spodziewałam. Serio? Diabeł (swoją drogą przypominającego tego z teledysku Panic! At the Disco) duszący i wysysający duszę z głównej bohaterki? To już było śmiechu warte myślę, że wystarczyło jedynie zasygnalizować jego obecność, a niekoniecznie go pokazywać. Trochę zawiodłam się na tym filmie.

  • niemaniemena ocenił(a) ten film na: 8

    souvenirs1 Nie rozumiem fali hejtu na ten film. Tak to ludzie narzekają, że nic się nie dzieje, a jak jest akcja za akcją to też nie dobrze. Daniela nie została bezpośrednio opętana przez demona tylko założyła na siebie przeklęty przedmiot - suknie ślubną. By uwięzić demony wystarczyło umieścić Annabelle w szklanej skrzyni, ponieważ to ona przyciągała inne duchy i budziła obce moce. A więc będąc na wolności w pokoju pełnym przeklętych rzeczy, budziła ich moce. Skrzynia ją powstrzymywała ponieważ szkło było reliktem - był to fragment jakiejś świątyni. Wystarczy uważnie oglądać. Faktycznie twórcy mogli sobie darować pokazanie postaci diabła, wystarczył jego cień w pokoju Judy. Wilkołaka też mogli sobie darować, albo jakoś inaczej rozegrać jego wątek (scena gdzie wyłonił się po raz pierwszy z mgły, była bardzo dobra jak dla mnie). Niektórzy też narzekają na brak Warrenów w filmie, no ale ludzie, litości. W Autopsji Jane Doe też ich nie było, a film był dobry, więc co to za argument? Jak dla mnie właściwa akcja była dobra, chociaż Daniela cholernie mnie irytowała na początku filmu i już od pierwszych scen wiedziałem, że znajdzie się w tym pokoju i będzie ruszać coś czego nie powinna. Lecz dalsza akcja nadrabia to i można przymknąć oko na jej głupotę. Na filmie byłem w kinie, wczułem się w klimat, nikt nie przeszkadzał mi głupimi komentarzami ani innym durnym zachowaniem i może to wpłynęło na to, że film zrobił na mnie wrażenie. Ogólnie film nie jest zły, tylko czasem inne czynniki psujące nam seans, psują również nasze wyobrażenie o filmie i szukamy dziury w całym. Jak dla mnie jest to dobry horror.

  • souvenirs1 ocenił(a) ten film na: 5

    niemaniemena Dlaczego od razu hejt? Komuś po prostu mniej się podobał. Na pierwszą część też był "hejt" a mi ta część bardzo się podobała. :) Była historia, było napięcie, które stopniowo budowało atmosferę w filmie, tego mi tu zabrakło.. Zabrakło mi takiej tajemnicy, opowiedzianej historii,tu był dla mnie za duży misz masz. Co do atmosfery w kinie. Ja niestety byłam na premierze i był problem bo dużo ludzi się głośno śmiało. Jeśli Ci się podobał to dobrze, że wyszedłes z pozytywnymi odczuciami z kina, każdy idąc na jakiś film na to liczy.. Tu mi tego zabrakło.

  • Alos ocenił(a) ten film na: 7

    souvenirs1 A mi się właśnie ten miszmasz podobał. Z jedynką miałem ten problem, że jako pierwszy film powinien być osadzony głębiej w historii lalki i jakoś bardziej zgrany z Warrenami, poza tym była według mnie była nudna i schematyczna w taki niefajny sposób. Dwójka była lepsza, ale czegoś jej brakowało jednak. Trójka to oczywiście kino odtwórcze, głęboko osadzone w kliszach gatunku. W pewnym momencie robi się sporo tych wszystkich straszaków.

    Plusem filmu jest to że nie udaje czym jest. Zwykłym, klasycznym młodzieżowym straszydełkiem. Schematyczny, z masą jumpscare'ów (które przeważnie były OK). Upchanie tyle tych straszaków to też dobry pomysł, bo zamiast silić się na dorosłą, poważną fabułę poszli w tę stronę. Spodziewałem się takiej właśnie poważnej fabuły, pełnej patetycznych przemów o demonach, heroicznej walki o dusze, z nieudanymi zabiegami mającymi zrobić ze zwykłych jumpscare'ów coś strasznego, a dostałem w sumie kino lekkie, przyjemne, a przede wszystkim fajne.

    No i śmieszek Bob, który miał całe dwie komediowe sceny był fajna odskocznią od tych wszystkich biegających lalek, trzaskających drzwi i niepokojących dźwięków. A wszyscy wiemy jak amerykanie tragicznie potrafią wplatać elementy humorystyczne do niekomediowych filmów.

    Najbardziej mnie drażniło to światło w filmie. Nie znam się oczywiście na systemach oświetleń w Stanach Zjednoczonych przełomu lat 60 i 70, ale jeśli rzeczywiście tak to tam wyglądało to wszyscy chyba biegali z depresją :D

  • Mucha_Norka ocenił(a) ten film na: 3

    souvenirs1 Lepiej bym tego nie ujęła. Pierwsza i druga część świetnie się uzupełniały, zazębiały (dzięki komuś z Filmwebu obejrzałam oba filmy w odwrotnej kolejności, niż powstawały i jest to bardzo dobry pomysł). Ta część rozkręcała się bardzo powoli, a gdy już coś się zaczęło, to wszystko i wszędzie... Ale i to nie wzbudziło we mnie większych emocji. Kilka razy podskoczyłam i tyle. Nie było muzyki, klimatu. Dziewczyny nieźle zagrały, ale klimat przypominał mi bardziej horrory dla nastolatków. Bardzo spłycone ukazanie demonów, które przepędzić można (UWAGA: SPOILER!)... machnięciem gitarą - to już całkowite nieporozumienie, czy właśnie, jak napisałaś, puszczeniem nagranego egzorcyzmu. Nie, nie i jeszcze raz nie. Tym bardziej, że jest to już kolejna część nie tylko samej Annabelle, ale i całego "uniwersum Conjuring", więc takie akcje uważam za niekonsekwencję i traktowanie widza jak głupka, no bo jak to - Ed i Lorraine, żeby okiełznać zło, musieli używać skomplikowanych egzorcyzmów (nie, nie wystarczy wydukane "Ojcze nasz"), często potrzebowali także pomocy duchownych, a tutaj rozwiązanie jest w gruncie rzeczy takie...proste? Przez to nijak mi się to nie klei w całej tej historii; jedyne co, to widzę szansę na (w dalekiej przyszłości) zrobienie filmu o córce Warrenów, która odziedziczyła zdolności po matce - kto wie, może coś ciekawego by z tego wyszło? Bo temat Annabelle chyba został już przewałkowany, a po tej części to sama czuję się, jakby ktoś przejechał po mnie walcem.
    Dodatkowo: nie czujecie się zrobieni w konia po obejrzeniu filmu, w którym Vera Farmiga i Patrick Wilson pojawiają się tylko na początku i na końcu, choć wszyscy chyba liczyliśmy na to, że odegrają tu większą rolę?

  • rysiu266 ocenił(a) ten film na: 8

    souvenirs1 niechce mi sie tego czytać, bo poprostu jestescie debilaMI xd. film jest zrobiony na podstawie pomysłu, jak na koncu jest napisane!!! Młoty ;p

  • jazdowicz2666 ocenił(a) ten film na: 6

    souvenirs1 Racja,ale pamiętajmy że to już 3 część tego dzieła,więc nie można było oczekiwać fajerwerków ;).