Mnie zastanawiało najbardziej to, jak ktoś zdołał uprowadzić dzieciaka z toalety, kiedy jego matka stała przy samych drzwiach. Przecież widziałaby, że ktoś tam wchodzi...
Ten film to porażka na całej linii, szkoda na niego czasu. 2/10
A mnie najbardziej to że nie wiem gdzie są w tym filmie elementy katastroficzne. Chyba że cały film.
Co do tego uprowadzenia - jak sie zorientowała że dziecko zniknęło to nagle słychać ruch uliczny, sygnały policji itp. Ale jak wczesniej rozmawiała z córką i przez telefon to była cisza. Czyste kibelki nawet mają.
Czary-mary :D
Zresztą w tym filmie wszędzie gdzie tylko się da to wciskają nam taką mieszankę hokus-pokus + pseudoreligijne bzdety :(
Jeśli chcieli w ten sposób stworzyć aurę "tajemniczości", to nie bardzo im się to udało :)
To proste.. jak kręcili film to reżyser dał pauze matka stanęła i ją z klopa wyciągli.. a potem kazał dać playi tak sie to stało... Tzw. Tajemnicze zniknięcie peta z parapeta...
No cóż. W pierwszej chwili pomyślałem że to cudowne wniebowstąpienie przed końcem świata. Jak w apokalipsie.