Bóg nie umarł 2

God's Not Dead 2

2016 2 godz. 1 min.
6,4 11 990
ocen
6,4 10 11990
6 404
chce zobaczyć
{"rate":3.0,"count":2}
powrót do forum filmu Bóg nie umarł 2
  • marjolka81 ocenił(a) ten film na: 8

    Oglądając film pomyślałam, że będąc osobą wierzącą na co dzień nie spotykam się z takim prześladowaniem jak to było pokazane na filmie. Wystarczy jednak zajrzeć chociażby na to forum i poczytać kilka wypowiedzi. Poziom agresji dorównuje temu, który można obserwować na filmie. Wygląda na to, że to nie fikcja. Po prostu mam szczęście, że spotykam wielu dobrych ludzi.
    A filmik polecam. Lepszy od jedynki. Wyszłam z kina w doskonałym nastroju.

  • Konieczko ocenił(a) ten film na: 7

    marjolka81 Zgadzam się. Plucie i wyśmiewanie tu na forum ma nienajgorsze odzwierciedlenie w tym filmie.

    Zgadzam się też, że dwójka lepsza. Dużo inteligentniejsza i doroślejsza. Spodziewałem się chamskiego komercyjnego odgrzewanego kotleta po sukcesie jedynki, a tymczasem dostałem coś znacznie lepiej rozwiniętego.

  • marjolka81 Eh, przeczytałaś kilka złośliwych komentarzy na filmwebie i od razu nabrałaś przekonania, że to co zobaczyłaś na ekranie jest idealnym odzwierciedleniem rzeczywistości... Czy Ty aby nie przesadzasz ? Statystycznie rzecz ujmując w Polsce żyje ponad 90% procent zdeklarowanych katolików, więc nie masz szczęścia tylko obracasz się w grupie, która stanowi większość :)

  • Hadrian1988 Wśród tych 90% zdeklarowanych katolików jest wiele prostaków, chamów i innych strasznych typków, którzy zaraz po wyjściu z kościoła plują żółcią :-( . Poziom hejtu na tym forum jest dla mnie kosmiczny, oceny i wypowiedzi często żałosne więc można sądzić że problem poruszony w filmie istnieje. Śmie zatem stwierdzić że trochę szczęścia jednak Marjolka81 ma, podobnie jak ja i ludzie mnie otaczający ;-)

  • buloss Katolicyzm to nie chrzescijanstwo proszę poczytać potem sie wypowiadać

  • Hadrian1988 Te 90% to babcie i dziadki, którzy już są na zwieńczeniu swojego życia. Większość młodych wyznaje zasadę "do bierzmowania" i odchodzi od Kościoła. Nie wiem jak ty, ale nie czuję, żebym obracał się wśród powszechnej tolerancji religijnej.

  • Hadrian1988 Z tym, że deklaracja nie równa się samej wierze, większość Polaków deklaruje przynależność do kościoła katolickiego poprzez chrzest, a nie realną wiarę, jestem socjologiem i często na zajęciach spotykałam się z opinią, że większość tych zadeklarowanych to są właśnie ci wierzący, ale nie praktykujący, ci co właściwie nie wierzą, ale zostali ochrzczeni więc postrzegają się za katolików i tak deklarują.
    Zgadzam się z moim przedmówcą, że tolerancja religijna wśród młodych osób jest wątpliwa, w moim środowisku jest sporo ateistów, m. in. takich, którzy głoszą antyteizm i najchętniej wszystkich katolików spaliliby na stosie za fakt, że wierzą.
    Ja jestem osobą wierzącą i praktykującą, ale staram się nie dyskutować o mojej wierze ze znajomymi po to właśnie by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, ale to nie tak, że wypieram się swojej wiary lub udaję, że nie wierzę, zazwyczaj mówię wprost, że jestem osobą wierzącą, ale skoro ja nie przekonam ateisty do moich racji, on nie przekona mnie do swoich, więc nie ma sensu by o tym dyskutować, czy też wręcz się kłócić i zmieniam temat. Często ta metoda jest bardzo skuteczna w relacjach z innymi.

  • vicki6 Witaj. Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi tylko jedno przychodzi mi do głowy: "Nie pytany nie mów o Bogu, ale żyj tak żeby cię o niego pytali". Pozdrawiam :)

  • alok I właśnie w ten sposób staram się funkcjonować w społeczeństwie ;-)

  • vicki6 Po lekturze Twojej wypowiedzi, zawierającej kilka błędów logicznych i faktycznych wnioskuję, że nie jesteś socjologiem.

  • Aurona ocenił(a) ten film na: 3

    Hadrian1988 Hmmm... trochę to zabrzmiało jak z grupą feministek, które płaczą, że wszędzie indziej kobiety są prześladowane, tylko w Polsce taki ciemnogród, że ich nie gnębią

  • Aurona Szkoda tylko, że to prawda (odnośnie wiary). Nieraz w kościele widziałam, jak młodzież, która przystępuje do bierzmowania, wrzuca książeczkę (z podpisami, czy było się na mszy, pamiętam z mojego bierzmowania)... i wychodzi z kościoła. Dosłownie. Niektóryh pod koniec mszy można było zobaczyć, jak stoją pod kościołem i czekają, aż się msza skończy xD
    Od razu to '90% katolików' inaczej wygląda.
    Ponadto popieram komentarz wyżej, jeśli się dobrze przyjrzeć, to większość osób, które chodzi do kościoła, jest w starszym wieku.

  • Hadrian1988 Katolicyzm to nie chrzescijanstwo prosze sie wglebic w temat zamiast pisać bzdury

  • marjolka81 W Polsce to akurat prześladują katolicy - żydów, ateistów, muzułmanów, niepłodne małżeństwa, zgwałcone kobiety, a nawet rowerzystów i wegetarian. Taki kraj, taka statystyczna większość (co gorsza czasem i w rządzie). Jest to tak oczywiste, że nawet uciśnieni uznają to za normę. W Irlandii o podobnych tradycjach udało się od tego konserwatyzmu i wszechobecnego kościoła uciec - u Nas wciąż jeszcze nie.

  • creep_ Żydów? - Gdzie? Przecież to oni stworzyli podstawy naszej wiary. Wyznajemy jednego Boga.
    Ateistów? - Gdzie? Nikt nie wyśmiewa ateistów, ale w drugą stronę bym polemizował.
    Muzułmanów? - Gdzie? Nie żartuj sobie. Cała Europa się boi uchodźców/imigrantów/muzułmanów. Katolicy może tylko mówią o tym głośno (ale żebyś się nie przyczepił/a, to tolerujemy ich i staramy się miłować jak braci).
    Niepłodne małżeństwa? - Naprotechnologia.
    Zgwałcone kobiety? - Gdzie? Kościół daje im zupełne wsparcie. Uważa tylko, że każdemu dziecku należy się życie.
    Rowerzystów i wegetarian? - Nie żartuj sobie.
    Ps. Ty to tak widzisz i chcesz od tego uciec, więc uciekaj. Ale (tutaj hasło feministek) POZWÓL NAM MIEĆ WYBÓR!

  • konradxyz 1. I jednego Chrystusa oraz Matkę Boską? ;)
    2. Wielokroć pośród katolików można napotkać stwierdzenia, ze brak wiary daje w efekcie brak moralności.
    3. Na forach - i nie tylko - katolicy agresywnie zapewniają o swej chęci obrony chrześcijańskiej Europy przed zalewem muzułmanów.
    4. Czy małżeństwo bezdzietne jest w rozumieniu katolików właściwą rodziną, a może nawet nie jest wcale rodziną?
    5. Uważa tylko..? ;) Na tym "tylko" cały problem polega.
    6. Tak, to chyba żarty były.
    7. Chyba nie masz wątpliwości, że wybór masz?

  • zweistein 1. Czy Chrystus i Maryja to podstawy wiary?
    2. Nigdy się nie posługiwałem takim argumentem. Czasem jednak ludzie bez wiary nie mają dobrze wykształconego sumienia i postępując zgodnie z nim, często postępują źle. To popieram, ale nadal nie widzę tu żadnej dyskryminacji.
    3. Link?
    4. Naprotechnologia.
    5. Na czym problem polega? Na tym, że urodziłaś się i żyjesz? Że ja żyję? Że jakaś osoba z gwałtu żyje? Okay, wszyscy się powieśmy. Wyjdzie na to samo, co aborcja.
    6. Wiem.
    7. Mam wybór, ale odnoszę wrażenie, że bardziej krytykujesz moją wiarę, niż to co napisałem. Jeśli chcesz dyskutować ze mną o kwestiach teologicznych, to chyba wybrałeś/aś złe forum.

  • konradxyz 1. Katolickiej? Jak najbardziej. Serio nie wiedziałeś?
    2. Co "popierasz"? Uznanie, że ktoś musi być gorszy, bo jest niewierzący? Istotnie, żadna "dyskryminacja"... ;)
    3. Co "link"? ;) Nie potrafisz wejść na pierwszą z brzegu dyskusję poświęconą muzułmanom i poczytać, co też piszą ludzie, przedstawiający się sami jako katolicy?
    4. Czy małżeństwo bezdzietne jest w rozumieniu katolików właściwą rodziną, a może nawet nie jest wcale rodziną? Czy małżeństwo musi chcieć mieć potomstwo?
    5. Jest jednak pewna różnica między człowiekiem, który myśli i czuje, a zygotą, nawet jeśli ty jej nie widzisz. Dla przykładu, zygota nie może postąpić wedle twojej uprzejmej rady i się powiesić, prawda?
    6. Świetnie, czyli w tym przypadku definiujemy kwestię tak samo.
    7. Jakie forum mam wybrać, żebyś był uprzejmy porozmawiać ze mną na tematy, o których rozmawiamy tutaj? ;) Bo ja nikogo za uszy nie ciągnę, chcesz, rozmawiaj, nie chcesz, to nie, twoja decyzja. Łaski nikt nikomu nie robi, prawda?

  • zweistein 1. Ja bym raczej powiedział, że Stary Testament (szczególnie, że mówiłem o Żydach), ale no ok.
    2. Nawet tego nie skomentuję, bo twoje umiejętności czytania ze zrozumieniem są w tym momencie równe zeru. Przecież nie napisałem nigdzie, że niewierzący są gorsi, tylko że mogą mieć źle wykształcone sumienie. Gratuluję twoim polonistom.
    3. Nie potrafię. Nigdzie nie znalazłem dyskusji, gdzie katolicy agresywnie wypowiadaliby się o muzułmanach. Ponawiam pytanie. Link?
    4. Wskaż mi księdza, który mówi, że małżeństwa muszą mieć potomstwo. A naprotechnologia jest argumentem przeciwko temu, że Kościół dyskryminuje bezdzietne małżeństwa, nie pozwalając na in-vitro, o co zapewne chodziło "creep_'owi". Gratuluję umiejętności logicznego myślenia.
    5. Tak, ale ta zygota przekształci się kiedyś w człowieka, czyli uśmiercając ją, sprawiasz że na świecie nie pojawi się życie, które może kogoś rozbawić, komuś pomóc, być czyimś przyjacielem, zostać prezydentem, tańczyć na koncercie. Czy ciebie ktoś tego pozbawia?
    6. Przynajmniej tutaj dobrze przeczytałeś/aś.
    7. "Nie potrafisz wejść na pierwszą z brzegu dyskusję"? Twoje słowa. Wcale nie widzę tu żadnej hipokryzji.
    Kończę tę rozmowę, gdyż twoje argumenty są naprawdę słabe i niedojrzałe, a twoje odpowiedzi często nie dotyczą tego, o czym pisałem. Miłego dnia ;)

  • Gorn221 ocenił(a) ten film na: 1

    konradxyz Co do dwójki.
    Czyli sumienia ateisty może być źle wykształcone, bo nie pokrywa się z sumieniem twojej wiary?

  • Gorn221 Pytanie chyba retoryczne... :)

  • konradxyz 1. Dość ciekawe, że katolik nie ma pojęcia o rudymentach swojej wiary, która odróżnia go od religii Żydów, prawda? I nie ma pojęcia o tym, że chrześcijanie przez wieki na różne sposoby prześladowali Żydów - bynajmniej nie z racji tego, że jedni i drudzy wierzą w tego samego Boga... ;)
    2. Problem w tym, że pisząc to, co napisałeś, wyraźnie stygmatyzujesz niewierzących jako tych gorszych , "ze źle wykształconym sumieniem" (ukłony dla twojej polonistki, to musiała być niezwykła osoba ;) Zaskakuje, że tego poczucia wyższości (zawartego w języku) nie widzisz. Może odwrócimy : "katolicy - w oparciu o swoją wiarę - często postępują głupio". Nie podoba się? Przecież nie napisałem wcale, że katolicy są gorsi, no skąd... ;)
    3. Każda dyskusja o muzułmanach na onecie - nie jestem twoją troskliwą ciocią, żeby podsuwać pod nos odgrzane kluski, sam musisz poszukać.
    4. Proponuję zajrzeć do wykładni "małżeństwa" w Encyklopedii katolickiej. Gratuluję niewiedzy.
    5. Tym niemniej zygota człowiekiem nie jest. Fakt, człowiekiem się stanie i dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby nie zabijanie życia ale prawne zabezpieczenie i pomoc dla matki/rodziców, która/rzy dziecko oddają po urodzeniu.
    6. Tu, tam, i ówdzie jeszcze... ;)
    7. Kto mówiło hipokryzji? Ja nie. Ty? Gdzie? I czego dotyczyła?
    Stwierdziłem tylko, że jeśli chcesz rozmawiać o religii, możesz robić to tutaj, a jeśli nie chcesz, nie rozmawiaj. Proste.

  • donlemon89 ocenił(a) ten film na: 8

    zweistein 1. Widzę tu spore zamieszanie w kwestii żydowskiej. To prawda, że Izraelici byli narodem wybranym i na ich historii opiera się Stary Testament. Jednak to oni odrzucili Chrystusa jako Boga i nijak nie po drodze im z chrześcijaństwem. Problem jest innej natury. Konflikty polsko - żydowskie mają podłoże nie teologiczne, a kulturowe. Należy wziąć pod uwagę masowość poglądów komunistycznych i antypolskich wśród Żydów kierujących się Talmudem, który to nie jest w żadnym razie Starym Testamentem, a który to wprowadza podział ludzi na Żydów i gojów (inaczej mówiąc podludzi). Dobry chrześcijanin nie ma obowiązku być gnębiony np. przez żydowską finansjerę trzęsącą światem i takie rzeczy należy odróżniać. Warto też wiedzieć, że Światowy Kongres Żydów (jej członkowie nie mają nic wspólnego z potomkami ofiar holocaustu żeby była jasność) domaga się na chwilę obecną od Polski 60 mld (u)roszczeń w ramach odszkodowania za szkody wyrządzone narodowi żydowskiemu, a te kwestie są podnoszone na posiedzeniach organów UE, a nawet parlamentu brytyjskiego...
    2. ateiści nie są gnębieni w Polsce, przynajmniej ja się z tym nie spotykam
    3. Jest cała masa katolików wrogo nastawionych do wojującego Islamu i naprawdę nie trzeba wysiłku, żeby znaleźć takie wpisy w internecie. Są jednakże ku temu powody - masowość mordów chrześcijan w krajach arabskich pozwalała przypuszczać co się stanie po przyjęciu przez Europę masowej niekontrolowanej ilości wyznawców tej religii i są tego skutki. Poza tym wrogość wobec Islamu spowodowana jest też narzucaniem przez obce kraje (unijne) obowiązku przyjęcia uchodźców - nachodźców, a że Polak (jak się okazuje) uczy się na błędach innych (Zachodnia Europa) to i sprzeciw jest ogromny.
    4. Wrogość do małżeństw bezdzietnych? To już jest bzdura. To, że Kościół zachęca do otwartości na potomstwo nie jest jednoznaczne, że w jakiś sposób konkretny potępia małżeństwa, które nie chcą lub (to już jest w ogóle kuriozalne) nie mogą mieć dzieci. Jestem tego przykładem - nie mam dzieci, a z żoną należymy do katolickiej wspólnoty rodzin. Oczywiście jest wsparcie Kościoła w kwestii leczenia niepłodności - jak kolega wspomniał wyżej naprotechnologia, więc ta teza o wrogości Kościoła rzekłbym w pełni nieprawdziwa.
    5. Nie wiem którzy katolicy są wrogo nastawieni do zgwałconych kobiet. To akurat stwierdzenie okrutnie niesprawiedliwe. Jeśli chodzi o aborcję w tym kontekście to ochrona dzieci poczętych nie jest broń Boże przejawem nienawiści wobec zgwałconych kobiet, to nie brzmi poważnie. To czym jest zygota i kiedy człowiek powstaje? Polecam film dokumentalny w reżyserii Grzegorza Brauna - "Eugenika w imię postępu". Dlatego, że na to pytanie zwolennicy in vitro i aborcji nie chcą udzielać odpowiedzi. Nie ma wątpliwości, że człowiek od momentu poczęcia jest organizmem żywym, tyle że w początkowej fazie. Ponadto w polskim systemie funkcjonuje pojęcie nasciturusa, który jest podmiotem prawa spadkowego i dziedziczy spadek od momentu poczęcia. Czyli jak to jest? Zygota może dziedziczyć spadek jak każdy człowiek, ale niezbywalne prawo do życia już niekoniecznie go obowiązuje? Niektórzy może nie zdają sobie sprawy, ale są na świecie zwolennicy dokonywania aborcji po urodzeniu dziecka do momentu uzyskania przez niego świadomości (moment rozpoznawania siebie w lustrze). Przykład? Peter Singer - znany "etyk", Żyd austriackiego pochodzenia mieszkający obecnie w Australii, zwolennik przy okazji zoofilii ;)
    6. Dobry żart, doceniam ;)
    7. Oczywiście mamy swobodę wyznania i ciężko mówić, żeby w Polsce była jakoś restrykcyjnie naruszana wobec katolików. Porównując do innych krajów w tym kontekście nie ma co narzekać :)

  • donlemon89 Większość z tego co napisałeś w ogóle nie odnosi się do naszej dyskusji. Nie bardzo wiem, czy twoje błędne interpretacje wynikają tylko z bardzo pobieżnego odczytania jej przebiegu, czy może - wobec dużego nasilenia przeinaczeń moich wypowiedzi - wręcz złej woli?

    1. Bez związku z zagadnieniem różnic między wiarą katolików i Żydów. Twój wątek jest nie
    a propos.
    2. Bez związku - nigdzie nie pisałem o tym, że ateiści jakoby są gnębieni.
    3. Nie o tym traktował ten wątek, kolega twierdził, ze takich (wrogich) opinii w sieci nie może odnaleźć. Jednak są, prawda? Dalej uważam, że nawet jednoznacznie negatywny odbiór islamu nie musi być wyrażany poprzez hiperbolizację problemu i akceptowania wrogości wobec każdego, kto jest muzułmaninem.
    4. Bez związku - nigdzie nie pisałem o wrogości kościoła wobec bezdzietnych małżeństw .
    5. Też nie wiem, którzy katolicy są wrogo nastawieni do zgwałconych kobiet i nigdzie niczego podobnego nie napisałem.
    6. -
    7. Bez związku z tym wątkiem rozmowy o hipokryzji - nie pisałem nigdzie, że nie mamy swobody wyznania, narzekań też nie pamiętam.

  • donlemon89 ocenił(a) ten film na: 8

    zweistein Może trochę to wyszło nieczytelnie wskutek tego, że odnosiłem się nie stricte do twojego ostatniego postu, a ogólnie do tematów poruszanych przez kilku rozmówców wyżej. Jenak co do punktu 1 to sam opisujesz post wyżej kwestię prześladowań Żydów (to chyba nie kwestia stricte religijna?), a więc i o niej się wypowiedziałem. Co do 2 to tak zinterpretowałem tą twoją wypowiedź, cyt: "2. Co "popierasz"? Uznanie, że ktoś musi być gorszy, bo jest niewierzący? Istotnie, żadna "dyskryminacja"... ;)" Nie chciałbym tu manipulować, dlatego przyznaję, że może słowo gnębić jest może zbyt daleko idące w stosunku do dyskryminować. Co do 3 ja się zgodziłem i w pełni to potwierdzam, że są. Napisałem tylko nieco szerzej o ich powodach. Ja też nie popieram aktów agresji za samo w sobie bycie muzułmaninem, jednak społeczny problem z tym związany jest nie do pominięcia. Co do 4 to odpowiedź była udzielona wobec wypowiedzi innego użytkownika. Podobnie co do 5. Ostatni temat dotyczył pkt 7 ale z kilku postów wyżej, cyt: "7. Chyba nie masz wątpliwości, że wybór masz?" Trochę namieszałem :] Generalnie nie odbieraj całego mojego wywodu personalnie. Pozdrawiam.

  • donlemon89 Sorry, ale to nawet nie trochę, tylko bardzo poplątane.
    Na dodatek dalej podtrzymujesz, że napisałem/twierdziłem to, czego nie napisałem i nie twierdziłem ("Co do 4 to odpowiedź była udzielona wobec wypowiedzi innego użytkownika. Podobnie co do 5"), również punkt 2 nadal interpretujesz zupełnie błędnie w stosunku do tego, co literalnie jest zapisane w rozmowie. Jeśli zacytujesz dokładnie moje wypowiedzi, wykażę jednoznacznie, dlaczego nie masz racji.

  • donlemon89 ocenił(a) ten film na: 8

    zweistein Ale w kwestii napisanych przeze mnie pkt 4 i 5 wyraźnie napisałem, że nie są one odpowiedziami udzielonymi w stosunku do Ciebie i Twojej wypowiedzi, tylko moją odpowiedzią na kwestie podniesione wcześniej przez innych użytkowników więc nie rozumiem czemu piszesz, że coś Ci wmawiam...
    W temacie 2. zacytowałem już Toją wypowiedź w wiadomości powyżej, więc nie będę tego robił drugi raz. Jak będziesz chciał to sam napiszesz.

  • donlemon89 OK - w sprawie 4 i 5 sądziłem, że odnosisz się do moich wypowiedzi do innych userów w innych wątkach. Czyli tu mamy jasność.
    Nr 2: twój zarzut o tyle nie ma sensu, że w tym wątku nie twierdziłem wcale jakoby " ateiści w Polsce byli gnębieni", tylko wskazywałem konkretną wypowiedz konkretnego rozmówcy, w której zauważyłem dyskryminujący wobec ateistów ton.

  • donlemon89 Ja się odniosę tylko do punktu 4. I ty i kolega wyżej, piszący o naprotechnologii mylicie pojęcia. Naprotechnologia nie jest metodą leczenia niepłodności i nigdy nie będzie. To jest bardziej naukowa nazwa dla.....kalendarzyka małżeńskiego i pomoże tylko wtedy gdy para nie może trafić w odpowiednie dni. Jednak parom że stwierdzoną bezpłodnością nie pomoże. Nie jest więc żadną alternatywą dla innych vitro.

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    Rukiija Doucz się (hint: wikipedia nie wie wszystkiego). Dziś naprotechnologia to cały zespół metod. N. szuka przyczyny, z powodu której para nie może mieć potomka. Czasem to może być przysłowiowy "niedobór witamin", czasem trzeba uciekać się do operacji. I stara się temu zaradzić, z dość niezłym skutkiem zresztą. Czyli ze wszech miar jest to leczenie niepłodności.
    Z kolei in vitro nie jest leczeniem, gdyż nie powoduje, że K/M staną się płodni. Do tego jest nie do zaakceptowania przede wszystkim z powodów moralnych, ale nie tylko.

  • GdzieToKino Czy w takim razie mogę poprosić Cię o źródła? Bardzo chętnie doszkolę się w temacie

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    Rukiija Proszę, np. tu:

    http://www.instytut-rodziny.pl/naprotechnologia/

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein 5. Proszę, przestań bredzić z powodu "bo mi tak pasuje".
    Oczywiście, że ta zygota jest człowiekiem. Nauka tak mówi. Ta zygota jest wczesnym stadium rozwoju osobnika biologicznego z gatunku "Homo sapiens". I nic tu nie zmieni Twoje wygodnictwo.

  • GdzieToKino Dokładnie:
    5. Tym niemniej zygota człowiekiem nie jest. Fakt, człowiekiem się stanie i dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby nie zabijanie życia ale prawne zabezpieczenie i pomoc dla matki/rodziców, która/rzy dziecko oddają po urodzeniu.

    Dlaczego "bredzę", gdzie tu jest moje "wygodnictwo" i jak się konkretnie przejawia?

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Wygodnictwo polega na tym, że chcesz decydować kiedy osobnik staje się człowiekiem.
    Zygota nie stanie się człowiekiem, zygota jest człowiekiem -
    należy już do konkretnego gatunku, od momentu połączenia się komórek rozrodczych męskich i żeńskich.

  • GdzieToKino Głupstwa pleciesz. "Wygodnictwem" byłoby, gdybym w ogóle problemu nie widział i nie optował za rozwiązaniami, które życie chronią. A jeszcze bardziej wygodnie jest w ogóle nie zastanawiać się nad tym zagadnieniem.

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein A dlaczego twierdzisz, że "zygota człowiekiem nie jest"?
    Obal mój argument...

  • GdzieToKino Jaki argument? Chyba twierdzenie.
    Zygota nie jest człowiekiem, podobnie jak żołądź nie jest dębem. Natomiast zygota stanie się człowiekiem, podobnie jak żołądź przeobrazi się w dąb.

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale chyba na lekcjach biologii nie uważałeś. Żołądź jest dębem - jest taką "zygotą" dęba. Jest połączeniem komórek rozrodczych męskich i żeńskich, a z tego połączenia powstaje niezależny, o unikalnym kodzie genetycznym (tzn. różnym od "rodziców" i od całej reszty), osobnik. I tak samo jest z człowiekiem. A ten kod genetyczny zostaje zachowany do śmierci osobnika. Organizm się rozwija, potem się starzeje, ale to jest wciąż ten sam organizm. Więcej tłumaczyć nie będę.
    I nie obnoś się tak ze swoją ignorancją, bo to wstyd i obciach po prostu.

  • GdzieToKino Najwyraźniej wstydzimy się innych rzeczy. Ja nie wstydzę się pytań, dociekań i wątpliwości, natomiast wstydziłbym się obnosić z infantylnym poczuciem wyższości i przekonaniem, że tylko ja rozumiem właściwie,a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to musi być głupek...

    Jeśli zatrzymać żołądź na wczesnym etapie rozwoju, nie wyrośnie z niego drzewo. "Taka zygota dęba" (sic!) w dąb się nie przerodzi.

  • GdzieToKino Możesz mi wskazać, gdzie mogę sobie poczytać o męskich i żeńskich dębach, które płodzą żołędzie? :)
    Wiedzy nigdy za wiele.

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Powinieneś się wstydzić nie swoich pytań, lecz swoich twierdzeń.
    Ależ tu nie ma wyższości tylko cytowanie nauki, po prostu.

    Proszę... nie błaźnij się więcej - nie ma męskich i żeńskich dębów, nic takiego nie pisałem. Dąb nie jest człowiekiem i rozmnażanie się obu osobników jest inne (takie są zwyczaje natury). Niemniej analogie występują - są na dębie kwiaty męskie i żeńskie, na których występują komórki rozrodcze haploidalne. Żeby powstał żołądź (diploidalny czyli nowy organizm) muszą się połączyć. Mogą pochodzić z tego samego drzewa, ale ponieważ dąb jest wiatropylny, pyłek może pochodzić także z innego drzewa.
    Niemniej... na człowieku nie występują kwiaty męski i żeńskie (obejrzyj siebie dokładnie) i żeby powstał nowy człowiek muszą się organizmy męskie i żeńskie wymienić informacją genetyczną ;-)

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    GdzieToKino Do konkretnego gatunku i (dodaję) oczywiście stanowi oddzielny organizm, różny od organizmów rodziców.

  • GdzieToKino Czy za spalenie żołędzi dębu są identyczne kary jak w przypadku wycięcia dębowego lasu? ;)
    Nie? Dziwne, przecież jedno i drugie jest tym samym...

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Doprawdy... rozbawiłeś mnie...
    Masz jakieś mocniejsze argumenty?

  • GdzieToKino Czyżbyś pomylił mnie z serem?

    Proste rozróżnienie między statusem żołędzia a statusem drzewa. Trudno mu zaprzeczyć i pomylić jedno z drugim. Ale może jednak dasz radę? ;)

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Po prostu całkowicie mylisz aspekty - prawny z ontologicznym.
    O czym tu więcej pisać??

  • GdzieToKino Tak jakby aspekt prawny wynikał z czyjegoś dowolnego "widzimisię", a nie racjonalnego rozróżnienia dwóch odmiennych zagadnień. Faktycznie, skoro to oczywiste - nie ma o czym pisać...;)

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein No właśnie... czasem zależy od tego "widzimisię" - aspekt prawny dość często nie wynika z natury, tylko z narzuconego prawa.
    Żołądź jest nasieniem dębu, należy do tego samego gatunku co dąb, a zatem jest dębem, tyle, że w postaci początkowej.
    Ale jeśli utożsamiasz problemy dębu z problemami człowieka, to szkoda moich słów.

  • GdzieToKino "Ale jeśli utożsamiasz problemy dębu z problemami człowieka, to szkoda moich słów."

    Zabawne :) - przecież nie o utożsamianie chodzi, tylko podobieństwo znaczeń. Zniszczenie żołędzia nie może być zbrodnią na dorosłym drzewie, bo to drzewo - jeszcze - nie powstało - elementarna logika. Inaczej płakałbyś nad każdym żołędziem zgniecionym butem na chodniku.
    Niewiele rzeczy wynika z "natury" - popularna iluzja, bo człowiek to kultura i cywilizacja i trudno uznać czy to chrześcijaństwo czy jakikolwiek zbiór religijny czy filozoficzny za "naturalny". Również interpretacje dotyczące człowieka i człowieczeństwa - jako osadzone i wynikające z kultury - naturalne być nie mogą. Czy starożytny Grek nie jest człowiekiem w równym stopniu jak ty? A jednak jego widzenie świata jest dość odmienne - bo przecież nie natura jest dla nas wzorcem i ideałem do naśladowania.

  • GdzieToKino ocenił(a) ten film na: 6

    zweistein Ty nie stosujesz analogii, tylko dosłowność.
    Człowiek znaczy o wiele więcej niż wszystkie żołędzie, dęby, sosny i sekwoje razem wzięte.
    Człowiek postępujący wbrew naturze się wynaturza. Kultura i cywilizacja nazbyt często prowadzi do zbrodni. A prowadzi szczególnie wtedy, gdy zaprzecza naturze.