Bóg nie umarł 2

God's Not Dead 2

2016 2 godz. 1 min.
6,4 11 998
ocen
6,4 10 11998
6 400
chce zobaczyć
{"rate":3.0,"count":2}
powrót do forum filmu Bóg nie umarł 2
  • marjolka81 ocenił(a) ten film na: 8

    Oglądając film pomyślałam, że będąc osobą wierzącą na co dzień nie spotykam się z takim prześladowaniem jak to było pokazane na filmie. Wystarczy jednak zajrzeć chociażby na to forum i poczytać kilka wypowiedzi. Poziom agresji dorównuje temu, który można obserwować na filmie. Wygląda na to, że to nie fikcja. Po prostu mam szczęście, że spotykam wielu dobrych ludzi.
    A filmik polecam. Lepszy od jedynki. Wyszłam z kina w doskonałym nastroju.

  • deklinacja ocenił(a) ten film na: 2

    Franio 1. "Filmu nie widziałaś i nie masz na jego temat nic do powiedzenia"
    Ewidentne kłamstwo łatwe do udowodnienia Ci - wystarczy zajrzeć do mojego profilu.
    2. - "...masz negatywne nastawienie do osób wierzących". Oszczercza supozycja niczym nie poparta.
    3. "...widzę, że masz masę poważnych problemów psychicznych, głównie z nienawiścią do bliźnich"
    A gdzie konkretnie dojrzałeś tę masę..?! - szanowny specjalisto - diagnosto ( przy okazji - z uprawnieniami specjalista czy taki bardziej hobbysta?!)

    Eh, Mości wierzący, miłujący bliźniego swego (w zgodzie z jednym z podstawowych nakazów wiary zapisanym wprost lub w różnych odmianach w PIŚMIE ŚWIETYM) jak siebie samego:
    punkt 1 2 i 3 (3 - w części końcowej) to twarde dowody na popełnienie przez Ciebie kilku grzechów ciężkich, zwłaszcza przeciwko 8 przykazaniu.
    Oj, będziesz miał się z czego spowiadać. Ale przecież to nie kłopot -jak odpowiedział mi kiedyś inny (podobny Tobie w reakcjach) wierzący na wskazanie mu niewłaściwego zachowania: "no i dobra, pójdzie się do spowiedzi i z głowy...."

    Ps. Rzeczywiście nie lubię rozmawiać z ludźmi, którzy z braku rzeczowych argumentów posiłkują się jedynie agresją werbalną , a gdy w taki sposób wypowiadają się osoby wierzące i w dodatku reagują zwiekszonym atakiem na zwrócenie im uwagi (gdzie pokora?!), to wówczas coraz gorzej myślę sobie o kondycji religijnej i etycznej tych ludzi.
    Bo nie pojmuję JAK można godzić zasady wiary z pozwalaniem sobie na tak wątpliwe moralnie (patrz: owa agresja werbalna, oszczerstwo i kłamstwo) traktowanie adwersarzy?!

  • deklinacja Twoje dziwaczne opinie znowu dotyczą wyłącznie mnie osobiście, a nie filmu. Ty po prostu musisz w ten sposób wyrazić twoją nienawiść wobec wiary i osób wierzących. Wynika to z twoich ogromnych problemów psychicznych i emocjonalnych, z którymi powinnaś się zwrócić do specjalisty, zamiast tracić czas na niemądre wpisy na tym forum.

  • deklinacja ocenił(a) ten film na: 2

    Franio 1. Moje wypowiedzi dotyczyły Twojej dyskusji z Zooo_2, (konkretnie Twojego sposobu dyskutowania z nim) a z nim wyżej BEZPOŚREDNIO O FILMIE NIE DYSKUTOWAŁEŚ, niżej zresztą też nie, zatem to powtarzanie do mnie : "że nic nie mówię o filmie" jest ,delikatnie mówiąc, niedorzeczne.

    2. Co do ocen psychologicznych powiem TYLKO TYLE, że projekcji w tych Twoich wypowiedziach jest tak wiele i tak widocznych, że nawet student pierwszego roku psychologii zauważyłby to.
    (Projekcja (od łac. proiacere, wyrzucać przed siebie) – narcystyczny mechanizm obronny; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych.)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)
    3. Dziwaczne opinie są zazwyczaj dziwaczne dla kogoś , kto ich po prostu nie rozumie.

    Ja natomiast wreszcie w pełni zrozumiałam, dlaczego nikt spoza Twojego kółka nie chce rozmawiać z Tobą o wierze.
    I broń Panie Boże wszystkich tych, którzy poszukują... przed takimi jak Ty, niedojrzałymi emocjonalnie, agresywnymi, a w dodatku co chwila łamiącymi przykazania, orędownikami wiary.

    Ps. Racja, szkoda mojego czasu na dalsze rozmowy z Tobą.

  • deklinacja Lecz się, dziecko. Będę się za ciebie modlił.

  • deklinacja ocenił(a) ten film na: 2

    Franio A skompromitowałeś się już wystarczająco, czy potrzebujesz jeszcze bardziej..?
    Jeśli potrzebujesz bardziej.... to teraz już z przyjemnością ci w tym pomogę.

  • deklinacja Aż kipisz z nienawiści do wierzących i dlatego ten cały twój hejt tutaj. Lecz się z nienawiści, dziecko, bo to ciebie zniszczy. W gimnazjum macie przecież psychologów szkolnych.

  • deklinacja ocenił(a) ten film na: 2

    Franio Franiu,
    dlaczego ty sobie to robisż i to publicznie..?!
    Całkiem straciłeś choćby instynkt samozachowawczy?! - bo twoje zdolności do: racjonalnego oglądu i oceny rzeczywistości, refleksji oraz autorefleksji od dawna leżą pod stołem, upite do nieprzytomości rozpasanymi emocjami.

    A jako ten psycholog szkolny, do którego mnie w owej nieprzytomności wysyłasz (:))))))) - no tak mnie to ubawiło, że nawet packa wzięta na ciebie, z rąk mi wypadła) sugeruję: gdy następnym razem, zaleją cię, jak tu, silne emocje, niechby nawet sprowokowane przez kogoś, użyj kilka prostych technik do ich opanowania, by w efekcie złapać kontakt z rozumem. :)
    Zwiększysz tym sposobem chociażby swoje szanse na wyjście z konfrontacji z kimś.. z tarczą, a nie na tarczy....

    I kończąc: to smutne, że nie znajdujesz w swojej wierze takiego oparcia, które pozwoliłoby ci zachować równowagę psychiczną w trudnych dla ciebie sytuacjach.

    Bywaj zdrów młody człowieku, obiecuję, że nie będę cię dłużej i bardziej roznegliżowywać...:)

  • deklinacja Oprócz poważnych problemów emocjonalnych widać u ciebie ogromny przerost ego. Uważasz siebie za jakąś internetową pogromczynię wiary katolickiej.

    Zejdź na ziemię! Jesteś po prostu żałosna i śmieszna, a odpisuję na twoje głupiutkie posty na poziomie 10-letniej dziewczynki tylko dlatego, że jako katolik mam potrzebę pomagania innym ludziom, nawet internetowym hejterkom.

    Dlatego radzę ci z dobrego serca: porzuć hejtowanie w necie i spróbuj uwolnić się od nienawiści, która ciebie zżera. Pomogę ci w tym modlitwą, ale musisz sama zrozumieć, jak głupie i złe jest to, co robisz.

  • Franio Przeczytałem całą waszą polemikę i muszę stwierdzić, że najzwyczajniej w świecie poległeś. Napisałeś chociażby, że użytkownik "deklinacja":

    a) filmu nie widział
    >>
    Co jest kłamstwem i zostało to udowodnione. Złamałeś tym samym ośme przykazanie. Wygłosiłeś fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu.

    b) ma problemy psychiczne
    >>
    Typowy przykład uwagi ad personam, czyli twojej bezradności w dyskusji.

    c) nienawidzi bliźnich
    >>
    Jak na razie to tylko ty ich nienawidzisz, skoro wmawiasz innym problemy psychiczne BEZPODSTAWNIE.

    d) żeby się leczył
    >>
    Kolejny przykład twojej agresji, tylko dlatego, że ktoś RZECZOWO krytykuje twoje wypowiedzi i rozkłada na czynniki pierwsze.

    e) ma porzucić hejtowanie
    >>
    Otwórz słownik i zapoznaj się z definicją hejtu, bo niestety nic takiego w tej dyskusji nie miało miejsca. Widać gołym okiem, że sobie z tym nie radzisz.

    -----

    Twoje słowa:
    "Zejdź na ziemię! Jesteś po prostu żałosna i śmieszna, a odpisuję na twoje głupiutkie posty na poziomie 10-letniej dziewczynki tylko dlatego, że jako katolik mam potrzebę pomagania innym ludziom, nawet internetowym hejterkom."

    Jako katolik masz także potrzebę okłamywania i oczerniania innych?
    I czemu jej posty są głupie, skoro nawet nie potrafisz powiedzieć dlaczego?
    W jaki sposób jej niby "pomagasz"?

    -----

    "Dlatego radzę ci z dobrego serca: porzuć hejtowanie w necie i spróbuj uwolnić się od nienawiści, która ciebie zżera. Pomogę ci w tym modlitwą, ale musisz sama zrozumieć, jak głupie i złe jest to, co robisz."

    Wiesz co jest głupie i złe? Twoje kłamstwa, które padły spod twojej klawiatury oraz wszelkie uwagi o rzekomym hejcie, problemach psychicznych i urojonej nienawiści, która przejawia się wyłącznie w twoich wypowiedziach. Kolejny raz wygłaszasz w ten sposób FAŁSZYWE ŚWIADECTWO, bo nie masz nic na poparcie swoich hasełek i uwag personalnych. Prościej się nie da, panie "katoliku".

    Właśnie w ten sposób poległeś, bo unikasz merytorycznej konfrontacji na rzecz zwymyślania drugiego człowieka. Wyspowiadałeś się z tego chociaż? :)

  • Franio Franio, najbardziej prawdopodobną przyczyną złego patrzenia na katolików są.....Sami katolicy. Ale nie ci statystycznie, zwykli katolicy tylko Ci najbardziej widoczni w przestrzeni publicznej - politycy obecnie rządzącej partii, wielu księży (nie wszyscy oczywiście), krzykacze wchodzący z premedytacją na zamknięte koncerty i czepiający się potem tego co na koncercie się działo. To oni robią wam naprawdę zły PR. Bo czy Ty żywiłbyś szacunek i ciepłe uczucia do religii, której najwyżej postawieni wyznawcy dzielą ludzi na lepszy i gorszy sort (oczywiście to katolicy są tymi lepszymi), wyzywają kobiety, które np. wczoraj wzięły udział w strajkach od czarownic, dziw..k czy k...w (tak takie określenia padły - wystarczy np. Spojrzeć na profil FB Pani Pawłowicz. Polecam zwłaszcza komentarze. Dodam że komentarze pochodzą od katolików niebędących na medialnym świeczniku. Polecam także posłuchać kazań niektórych księży - bije z nich wręcz czysta nienawiść), nie rozliczają się ze swoich przestępstw a zwracają baczną uwagę na słabości innych (tu polecam zapoznanie się z biografią Pana Hosera - zwłaszcza z jego powiązaniami z ludobójstwem w Rwandzie), czy na tej religii budują swój biznes (Pan Rydzyk) lub kapitał polityczny (partia rządząca). Tacy ludzie sprawiają że religia katolicka jest postrzegana w bardzo złym świetle a jej wyznawcy, zanim będą wymagać innego na nią spojrzenia, powinni odciąć się od takich pseudo wyznawców.
    Nie dziwię się więc ateistom i wyznawcom innych religii że zaczęli się bronić bo to właśnie ci pseudo-katolicy rozpoczęli całą tę spiralę przemocy i wyzwisk i dopóki będą ją kontynuować, nie będzie mowy o wymaganiu jakiegokolwiek szacunku dla religii katolickiej.

  • Rukiija Odpowiem biblijnym cytatem: "Widzicie słomkę w oku bliźniego, a belki we własnym oku nie widzicie" Wskazujesz na złych księży (faktycznie jest to bardzo niewielki procent ogółu duchownych), wskazujesz na polityków (którzy kwestie religijne traktują instrumentalnie i koniunkturalnie), wskazujesz na skrajnie konserwatywnych katolików (którzy faktycznie stanowią marginalną część ogółu wiernych) - i na tej podstawie wydajesz negatywną opinię o katolicyzmie jako całości.

    To tak jakbym ja oceniał ludzi niewierzących na podstawie ich niektórych przedstawicieli takich jak np. Stalin, Lenin, Mao, Pol Pot i z tego powodu wysnułbym wniosek, że wszyscy niewierzący są masowymi mordercami i psychopatami. Ale ja tak nie uważam, bo jako katolik wiem, że zło jest zawsze bardziej widoczne niż dobro.

    Ogromna większość ludzi nie zauważa dobra. Zło u innych jest znacznie ciekawsze, bo usprawiedliwia własne nasze niedoskonałości i grzechy. Ludzie dobrzy i szlachetni nie są na ogół zauważani i lubiani (szczególnie w sferze publicznej), bo po pierwsze tacy ludzie nie dążą do rozgłosu, a po drugie budzą poczucie niższości i niedoskonałości u innych. Dlatego nikt nie mówi o dobrych, szlachetnych i poświęcających się duchownych, za to szeroko omawia się przypadki nielicznych złych duchownych.

    Piszesz o konieczności "odcięcia się" od niektórych katolików. W Kościele jest to niemożliwe, bo Kościół nikogo nigdy ostatecznie nie odrzuca i każdemu daje do końca szansę. Od Kościoła można samemu odejść, ale Kościół sam nie odrzuca nikogo. Dlatego w Kościele istnieją różne grupy i nurty, nieraz o skrajnie różnych poglądach na sprawy społeczne.

    I nie oceniaj ludzi tylko na podstawie medialnego (często tendencyjnego) przekazu na ich temat. Takich ludzi tak naprawdę nie znamy i nie wiemy jacy są w rzeczywistości. Dlatego lepiej powstrzymywać się od pochopnego oceniania naszych bliźnich.

  • Franio Ależ ja nikogo nie oceniam a mówię tylko dlaczego wielu ludzi źle patrzy na katolików. Tak samo jak wielu ludzi źle patrzy na muzułmanów a przecież nie każdy z nich to terrorysta. Ja sama osobiście mam wielu znajomych wśród katolików jak i muzułmanów i jedni i drudzy są genialnymi ludźmi.

    Mówię za to o domniemanym znęcaniu się i prześladowaniu katolików, które nie ma miejsca. To jest właśnie reakcja obronna społeczeństwa na to co dzieje się medialnie (gdyby Ciebie ktoś wyzywał, nie dażyłbyś go sympatią). To nie jest ocenianie ludzi na podstawie przekazu medialnego a ocenianie ludzi na podstawie tego, co robią i jak wypowiadają się na temat innych.

    Nie zgodzę się z Twoimi tezami że kościół nie odrzuca i można z niego odejść. Po pierwsze, chrzest jest niezmazywalny więc jeżeli zostałeś ochrzczony we wczesnym dzieciństwie, do końca życia zostaniesz katolikiem, nawet jeśli tego nie chcesz. Nie da się więc odejść z kościoła. Po drugie, mam wrażenie że właśnie w instytucji KK widać odrzucenie inności, płynące z ambony. I takie mam wrażenie że księża, którzy te odrzucenie propagują mają za nic nauki Chrystusa.

    Jak już mówiłam, daleka jestem od oceniania ludzi tylko na podstawie ich wiary. Oceniam ludzi na podstawie tego co czynią. Mój wcześniejszy komentarz miał na celu wskazanie źródła stereotypu mówiącego o tym że katolik to człowiek zacofany, nie akceptujący inności ani przejawu wolności innych (tak, to tylko stereotyp zapoczątkowany przez kilku pseudo chrześcijańskich krzykacze i w sumie zgadzam się z Tobą że to słabe że na podstawie tych ludzi oceniane jest całe środowisko chrześcijańskie, ale tak właśnie działa stereotypizacja).

  • Rukiija To nie jest stereotypizacja, ale wybiórcze ocenianie całości na podstawie tylko negatywnych przykładów. Takie podejście jest niesprawiedliwe i krzywdzące. Oczekujesz od katolików, żeby wszyscy byli pobożni, uczciwi, liberalni itd. A przecież są to setki milionów różnych ludzi, którzy katolikami są czasami tylko z nazwy, a nie z przekonania ani ze zrozumienia swojej wiary. Dlaczego nie oceniasz w ten sam sposób niewierzących, wśród których są tysiące kryminalistów i wielu psychopatów?
    Dlaczego starannie pomijasz pozytywne przykłady katolików. Nic nie piszesz o papieżu Franciszku, ani o jego imienniku świętym Franciszku z Asyżu. Nie zauważasz tysięcy księży, zakonników i zakonnic, którzy codziennie dają przykłady głębokiej wiary i poświęcenia dla innych.

    Zamiast powierzchownie oceniać, najpierw poznaj katolicyzm jako religię. Poczytaj książki ks.Twardowskiego, zapoznaj się z wypowiedziami papieża Franciszka, pójdź na mszę do kościoła dominikanów. Zapewniam, że po tym na pewno całkowicie zmienisz swoje nastawienie.

  • Franio Ech, a teraz przeczytaj mój post jeszcze raz (dokładnie i na spokojnie). Napisałam w nim wprost że daleka jestem od oceniania ludzi tylko na podstawie ich wiary....
    Tak, wymagam od ludzi, którzy nauczają podstaw wiary i rozliczają z niej innych (zauważ że napisałam tylko o ksieżach, których jest promil w KK ale są oni jednak najgłośniej, nie o wszystkich wierzących) będą się do tych prawd wiary sami stosować. Inaczej jest to hipokryzja.

    Znam nauki Franciszka i bardzo go szanuję. Mam jednak wrażenie że jest on szanowany przez ludzi świeckich, nie związanych z wiarą Katolicką, a przez duchownych nie do końca szanowany za poglądy które głosi. Nie zauważam za to poświęcenia innych księży i zakonnic bo po prostu takich nie znam....

    Swoją drogą, zgadzam się z tobą odnośnie kryminalistów i psychopatów (nie zapominając że psychopatia jest zaburzeniem psychicznym) - mogą oni znaleźć się w każdej grupie społecznej. Jednak nie o to chodzi. W moich postach starałam się odpowiedzieć na pytanie dlaczego panuje "hejt" na katolików i wysnułam tezę że jest on spowodowany zachowaniem pseudo katolików, którzy robią złą prasę milionom normalnych ludzi ( działa to dokładnie w ten sam sposób jak ocenianie homoseksualistów na podstawie zachowań grupki najgłośniej krzyczących, ocenianie ogółu muzułmanów na podstawie ataków robionych przez fundamentalistów, którzy są takim samym promilem jak fundamentalni chrześcijanie)

  • Rukiija Cieszę się, że w końcu zauważyłaś najważniejszą osobę w katolicyzmie, czyli papieża. Bo wcześniej starannie go pomijałaś, koncentrując się wyłącznie na niektórych polskich duchownych i wiernych o poglądach konserwatywnych. To jest właśnie ocenianie wybiórcze, na podstawie z góry przyjętych założeń.

    W przeciwieństwie do Ciebie, ja nie szukam usprawiedliwień i wytłumaczeń dla hejtu. Nie można w ten sposób racjonalizować nienawiści. Mam nadzieję, że to zrozumiesz.

  • Rukiija I tu się właśnie pojawia rzecz, której nie cierpię - generalizowanie.
    Bo im częściej o tym myślę, im częściej robię research w necie czy w książkach, to myślę, że właśnie przez generalizowanie jest wiele tych problemów jak rasizmz i stąd tyle rasistów. Ludzie myślą, że każdy muzułmanin to terrorysta, często stwierdzają tak po tym jak 1 muzułmanin zrobi coś złego. A jak in wytykasz błąd to najczęściej w moim przypadku gadają coś w stylu "nie muszę znać każdego muzułmanina".
    Rozumiem, gdy ktoś nie lubi filmów Pixara - ok, to jego zdanie (chyba że mówi np. bzdurę typu, ze każdy jest taki sam). Ale w przypadku choćby muzułmanów, ich liczba jest ogromna! Ludzie są różni.

  • marjolka81 Nie jest to może jakaś perełka kinematografii, aczkolwiek film warty obejrzenia. Odnośnie głośnych komentarzy na forum zarówno w tej jak i w poprzedniej czesci chciał bym zadać pytanie: czemu oglądaliście drugą część skoro pierwsza tak bardzo wam się nie podobała???

  • marjolka81 Jeśli się jest chrześcijaninem, a zwłaszcza katolikiem - nie będzie się miało łatwego życia. Np. sąd uzna, że można podrzeć Biblię mówiąc "Żryjcie to g...." - bo to rzekomo działanie artystyczne. Gdyby ktoś to zrobił z Torą lub Koranem - sąd by surowo pokarał. Ale ta asymetria w podejściu do chrześcijanstwa świadczy, że to jest prawdziwa religia. Co do zaś samego filmu - jest podobnie dobry jak "1". Ocenimy go wysoko, ale pod warunkiem że zrozumiemy, iż mamy do czynienia ze specyficznym gatunkiem - nazwałem go filmem-przypowieścią. Nie jest on taki jak np. chrześcijańskie filmy Zanussiego. Podaje się tu więcej spraw wprost, na zasadzie mocnych kontrastów. Bardzo to dobre do np.użytku szkolnego. Jest ten film dydaktyczny, ale naprawdę - nie zawsze filmy muszą być wielostronne i zagmatwane.

  • marjolka81 Sam fakt, że tem film powstał jest jednoznacznym dowodem, że boga nie ma.

  • zooo_2 ocenił(a) ten film na: 1

    marjolka81 "Oglądając film pomyślałam, że będąc osobą wierzącą na co dzień nie spotykam się z takim prześladowaniem jak to było pokazane na filmie. Wystarczy jednak zajrzeć chociażby na to forum i poczytać kilka wypowiedzi. Poziom agresji dorównuje temu, który można obserwować na filmie. Wygląda na to, że to nie fikcja. Po prostu mam szczęście, że spotykam wielu dobrych ludzi."

    Uważasz, że wierzących w Internecie spotyka innego rodzaju agresja niż jakiekolwiek pozostałe grupy, które z niego korzystają? To bardzo ciekawe, chętnie bym zobaczył analizę statystyczną tego tematu.

    Wydawanie sądów na podstawie jakiegoś jednego forum, które jest małym wycinkiem rzeczywistości to niefrasobliwość. Na filmwebie jest masa agresji i to w stosunku do wszystkich. Jeśli przejrzeć obiektywnie fora pod innymi filmami to trudno doszukać się w nich klucza religijnego.

    Natomiast inna sprawa, że religia, podobnie jak np. polityka to są tematy bardzo konfliktogenne. Lepiej to wziąć pod rozwagę, niż tworzyć nieprawdziwą wizję rzeczywistości.

  • zooo_2 "Natomiast inna sprawa, że religia, podobnie jak np. polityka to są tematy bardzo konfliktogenne. Lepiej to wziąć pod rozwagę, niż tworzyć nieprawdziwą wizję rzeczywistości."

    Są konfliktogenne, jeżeli jedna strona chce na siłę narzucić swoje poglądy drugiej stronie. Gdy brakuje argumentów (a zawsze ich brakuje, bo przykładowo nie można ze 100% pewnością zaprzeczyć istnieniu Boga), to wtedy zaczynają się wyzwiska i obrażanie. Niestety najczęściej ze strony "gimnazjalnych ateistów", co sam łatwo możesz zauważyć na tym forum.

    Ja na przykład nikogo nie chcę przekonywać do katolicyzmu, bo to jest niemożliwe (w katolicyzmie wierzymy, że to zależy głównie od Boga). Tylko chcę uświadomić, że nic w ateistycznym światopoglądzie nie jest takie pewne i jasne, jak się niektórym wydaje i że zacietrzewienie i nienawiść do niczego dobrego nie prowadzą. Można dyskutować, ale bez narzucania własnego światopoglądu. Ogólnie warto siebie nawzajem szanować, niezależnie od poglądów.

  • zooo_2 ocenił(a) ten film na: 1

    Franio "Są konfliktogenne, jeżeli jedna strona chce na siłę narzucić swoje poglądy drugiej stronie."

    Zgadza się. Czyli jeśli np. osoba wierząca chce narzucać swoje przekonania osobom niewierzącym. Albo np. fanatyczny wyznawca chce narzucać ton rozmowy religijnej osobom o umiarkowanych poglądach religijnych, które uważają religię za sprawę osobistą.

    " Gdy brakuje argumentów (a zawsze ich brakuje, bo przykładowo nie można ze 100% pewnością zaprzeczyć istnieniu Boga)"

    Przykładowo można też zachować porządek logiczny, który wskazuje, że ciężar dowiedzenia twierdzenie spoczywa na osobie, które je wysuwa. Albo, tak jak Ty to czynisz, postawić logikę na głowie.

    ", to wtedy zaczynają się wyzwiska i obrażanie. Niestety najczęściej ze strony "gimnazjalnych ateistów", co sam łatwo możesz zauważyć na tym forum."

    Niczego takiego nie widzę. Widzę natomiast przepychanki między wierzącymi, którzy przypisując sobie nawzajem ateizm nie dostrzegają nawet, że krytykują innych wierzących. Podobnie jak polskim katolikom nie przeszkadza ten film serwujący protestanckie tezy. Bo w obu wypadkach wierzący dostrzegają tylko tę część rzeczywistości, którą wygodnie jest im dostrzec, by umocnić tezę jaką z góry, bez żadnych argumentów, zakładają.

    "Ja na przykład nikogo nie chcę przekonywać do katolicyzmu, bo to jest niemożliwe (w katolicyzmie wierzymy, że to zależy głównie od Boga)."

    A jak to jest u protestantów?

    "Tylko chcę uświadomić, że nic w ateistycznym światopoglądzie nie jest takie pewne i jasne, jak się niektórym wydaje"

    Ależ jest. Ateizm to odrzucenie bezpodstawnych przekonań o istnieniu niedowodliwych bytów. Ponieważ byty są niedowodliwe, twierdzenia o ich istnieniu są bezpodstawne.

    " i że zacietrzewienie i nienawiść do niczego dobrego nie prowadzą. "

    Owszem. Dlatego usiłujesz całe zło tego świata przypisywać ateistom, nie wspominając ani słowem o zacietrzewieniu i nienawiści po stronie katolików.

    "Można dyskutować, ale bez narzucania własnego światopoglądu. Ogólnie warto siebie nawzajem szanować, niezależnie od poglądów."

    A jeszcze lepiej nie wkładać religii do dyskusji, które jej w żaden sposób nie dotyczą. I dawać przykład swoim zachowaniem, a nie samymi słownymi deklaracjami.

  • zooo_2 Cóż "klapki na oczach" i totalne zaślepienie oraz zła wola. To jedyne, co wynika z Twojej argumentacji. Szkoda... przede wszystkim czasu na dyskutowanie z takimi ludźmi.

  • zooo_2 ocenił(a) ten film na: 1

    Franio Dokładnie to można powiedzieć o osobie, która traktuje z góry swoich rozmówców i nie znosi sprzeciwu. Fundamentalizm nie znosi sprzeciwu, ani nawet kwestionowania swoich prawd. I niestety ta arogancja 'jednej prawdy' to niechlubny wynalazek chrześcijaństwa. Ale tego też nie zrozumiesz.

  • zooo_2 Fundamentalistą tutaj jesteś wyłącznie Ty sam. Jak widać arogancja i zaślepienie częste są w ateizmie. Co nie jest dla mnie zaskoczeniem...

  • zooo_2 ocenił(a) ten film na: 1

    Franio Fanatyków nic nigdy nie zaskakuje. Oni mają już ustalony obraz świata i ludzi.

  • zooo_2 Opisujesz siebie...

  • zooo_2 ocenił(a) ten film na: 1

    Franio przedszkole... baw się dalej sam.

  • zooo_2 Znowu opisujesz siebie. Przykre...

  • Andrzejcoolziomek ocenił(a) ten film na: 8

    marjolka81 Dokładne. Na Filmwebie mnie ostatnio prześladuje taki jeden hejter. Wspomnę coś o religii, to on już uważa się być najlepszym kumplem Pana Boga i już uważa że jestem zły i prowokuje mnie bym zaczął wariować i gdy mówię że Pan Bóg widział że to on mi zaczął, to on kłamie że to ja zacząłem... Matko Święta..... niestety na Filmwebie jest dużo takich kretynów mających gdzieś religię, ale to już ich sprawa. Osoby normalne mogą się pocieszyć że jak tacy się nie poprawią to że przynajmniej pójdą do piekła, a tam to już dostaną nauczkę i przez wieki będą traktowani tak, jak traktowali innych....

  • Andrzejcoolziomek "Osoby normalne mogą się pocieszyć że jak tacy się nie poprawią to że przynajmniej pójdą do piekła, a tam to już dostaną nauczkę..."

    No, kabaret.

  • marjolka81 >Oglądając film pomyślałam, że będąc osobą wierzącą na co dzień nie spotykam się z takim prześladowaniem jak to było pokazane na filmie.

    A to zły i straszny świat. Chcą cię palić na stosach, prześladować i zamykać za to jaki się urodziłeś, ścinać ci głowy? Nie? Więc pomyśl w o ile jesteś lepszej sytuacji, niż ludzie prześladowani przez religijnych oszołomów.

    >Wystarczy jednak zajrzeć chociażby na to forum i poczytać kilka wypowiedzi. Poziom agresji dorównuje temu, który można obserwować na filmie.

    A to źli ateiści i ludzie myślący, chcą ci odbierać prawo do prześladowani innych, i nie chcą by twoje zabobony były wbijane dzieciom do głów. A to źli nietolerancyjni ludzie, jak oni mogą chcieć ci zabraniać wpajać dzieciom nienawiść, poddaństwo, głupotę i zabobony.