Lola rennt

1 godz. 21 min.
6,8 49 220
ocen
6,8 10 49220
16 040
chce zobaczyć
6,9 14
ocen krytyków
{"rate":6.928571,"count":14}
{"type":"film","id":637,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Lola+rennt-1998-637/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Biegnij, Lola, biegnij
  • Kiedy czytam komentarze z początków pojawienia się tego filmu na Filmwebie czyli z okolic 2000 roku, a czytam komentarze obecne (2014 r.) Widzę jak ogromny regres nastąpił w ludzkiej inteligencji. Polecam Wam wszystkim przejrzenie początkowych komentarzy.
    Dawniej ludzie czuli i potrafili zrozumieć przesłanie tego filmu, bo w istocie jest to film niezmiernie filozoficzny. Jego tematyka dotyka każdego z nas bez wyjątku. Nie umiem pojąć, jak można dojść do wniosku, że "jakaś laska biegnie i ogólnie film jest do niczego"...
    Wiecie czemu za kilkadziesiąt lat kino jakie znamy, nawet to naiwne i płytkie przestanie istnieć? Bo za kilkadziesiąt lat, jak ktoś zobaczy film "Idiokracja", to większość uzna że to jakiś głupi i nudny film, wypierając się tego, czego doświadczać będą na co dzień i o czym ten film będzie w nachalny sposób informował... Nie każdy musi być inteligentny i wrażliwy. Ale czasem zastanawiam się nad tym, czemu ludzie którzy nie mają nic do powiedzenia, wypowiadają się na temat filmu, którego w głębi serca nawet nie spróbowali zrozumieć, dając mu słabe oceny i pisząc nic nie wnoszące komentarze.
    JA osobiście nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którym ten film nie dał niczego do myślenia. I przeraża mnie że w ciągu 14 lat nasze społeczeństwo tak bardzo zidiociało.
    A tak przy okazji, to jest jeden z filmów, który pamięta się całe życie...

  • krutkiew ocenił(a) ten film na: 10

    SyntErr to prawda co piszesz. właśnie słucham ścieżki dźwiękowej loli i przypominam sobie te emocje, które czułem oglądając po raz pierwszy i kolejne razy także. film dla ludzi myślących i czujących trochę inaczej niż reszta. po prostu o życiu

  • YouzeQ ocenił(a) ten film na: 9

    krutkiew Bez obaw!

    Inteligencja społeczeństwa na przestrzeni wieków jest na mniej więcej stałym poziomie. W ciągu ostatnich 15 lat udostępnił się jedynie dostęp do Internetu, oraz przewinęło się kilka fascynacji (Nasza Klasa, żarcie cynamonu, Ice bucket itd.). Dziś każdy gimbus (mam na myśli mentalność a nie poziom edukacji) nawet na nudnej lekcji, może bawić się w krytyka filmowego.

    Jeszcze nie tak dawno temu do młodzieńczych bzdur nie miał dostępu cały świat. Tylko tyle i aż tyle.

  • krutkiew ocenił(a) ten film na: 10

    YouzeQ 0;o

  • SyntErr Dokładnie takie samo mam wrażenie co do kina i jego odbiorców. Opinie i oceny użytkowników na tym portalu ( i nie tylko) nie tylko miażdżą wyobraźnie, ale i przedstawiają etap rozwojowo-umysłowy społeczeństwa. Kreują nam ogólny pogląd społeczeństwa na pewne wartości i przekonania. Opinie ludzi: Film nudny, bez efektów, nic się nie dzieje, żadnej akcji.. wszystko sumując..np. Film w którym jest przedstawiona rozmowa dwóch ludzi chodzących po Wenecji, bądź przesiadujących czas przy kawie w kawiarni jest nudą i tandetą, mimo to że, porusza najważniejsze problemy świata, dają wskazówki jak powinno się żyć, i co ich irytuje w tym olbrzymim świecie jest dla większości obecnych widzów utrapieniem.. jak można oglądać dwóch typów i szukać w ich rozmowie znaczeń, przesłań, symboliki i jeszcze ogarnąć piękno przedstawionego ich świata w tle..
    Co do filmu o „Loli" na pewno jest filmem ciekawym i oryginalnym, ale nie urzekł mnie zbyt szczególnie jak oglądałem go z 10 lat temu. Ale na pewno przyznam Tobie rację, pamięta się go przez całe życie, pewnie przez swoją oryginalność.

  • bliss_insight ocenił(a) ten film na: 10

    SyntErr W zasadzie to fascynujące, że kiedy internet jeszcze raczkował w tamtym czasie czyli na początku XXlw. można przeczytać kawałek historii w ogóle i kawałek historii interpretacji i wrażenia danej osoby z tamtej czasoprzestrzeni. :)
    Zgadzam się. Przewertowałam większość komentarzy ze względu na Twój post;)i jest w nich jakaś naturalność i nawet pewna magia.
    Film urzekł mnie szczegółami i klimatem lat 90, którym w zasadzie ocieka a co bardzo mi się podoba, bo od tego momentu zaczęłam odbierać świat.:)Ścieżka dźwiękowa idealnie komponuje się z dynamiką fabuły. Beat elektroniczny jak uderzenie każdego stąpnięcia. Szczegóły tj. Mijany krajobraz, czerwone włosy Loli(pewna inspirująca analogia do "Piątego Elementu":) wstawki kreskówkowe, konwencja klipu muzycznego i te 3 przecinki z różnym zwrotem akcji czynią ten film wyjątkowym do zapamiętania..

  • bliss_insight I alternatywne wersje dalszych losów kilku spotkanych po drodze osób - taka mała perełka w tym filmie :)

  • bliss_insight ocenił(a) ten film na: 10

    jan_niezbedny0 Tak! Zdecydowanie perełki. :-)

  • bliss_insight Bit elektroniczny.....mi się wydaje że chyba nie było mowy o innej ścieżce dźwiękowej. Film jest z 1998, czyli kręcono go kiedy w zachodniej Europie trwał szczytowy okres popularności muzyki techno i podobnych gatunków. Do tego to niemiecki film. A z tego co pamiętam taka muzyka wtedy zajmowała szczególne miejsce za Odrą. Nie wiem jak jest teraz?

  • christinearron Teraz ten rodzaj muzyki poszedł dalej... Trance, house, dubstep, hard style itp...

  • bliss_insight Opisz mi tą inspirującą analogię do Piątego elementu. Tylko żeby to było inspirujące, a nie... no bo miała czerwone włosy!

  • bliss_insight ocenił(a) ten film na: 10

    RAC_79 tak, bo miała własnie czerwone włosy.

  • bliss_insight Tak myślałem, że nie będziesz w stanie nic napisać na ten temat.

  • bliss_insight ocenił(a) ten film na: 10

    RAC_79 Dobrej energii, serio!

  • bliss_insight Uargumentuj, serio!

  • ambiwalentna ocenił(a) ten film na: 10

    SyntErr Gdybyśmy idiocieli świat a co za tym idzie rozwój technologii stałby w miejscu. Jako cywilizacja: rozwijamy się i będziemy się rozwijać. To, co zmieniło się w przeciągu tych 15stu lat to nie regres a ogólnodostępny i darmowy internet, który może mieć każdy. Przeciętny Kowalski zyskał do niego dostęp w 2003-2005 roku, ubogi Kowalski kilka lat temu. Gdyby w 2000 internet miałby każdy a nie tylko ''wybrani'' procentowy współczynnik debili na filmwebie przypuszczam by wyglądał tak jak dziś.

    Ale do rzeczy. Przyjemnie mi się czytało co napisałeś. W istocie: film o czerwonowłosej dziewczynie, która cały czas biegnie a świat jej się wali na głowę przypomniałam sobie gdy to ja ostatnio biegłam przez wielkie, zatłoczone miasto blada z histerii, szoku i w całym tym adrenalinowym chaosie na moment uśmiechnęłam się do siebie na myśl, że gdy tylko to piekło się skończy i wrócę do domu z wielką przyjemnością oglądnę po latach ten film. I przykro mi się zrobiło, gdy zobaczyłam jaką ocenę ma dzieło z kategorii tych, o których istnieniu pamięta się latami bo to dla mnie jeden z ważniejszych wyznaczników wartości danego obrazu.

    Przecież mogłoby to być nawet uwzględnione w tego typu serwisach przy ocenie filmów. Jak fajnie i prosto przesiałoby filmy zwyczajnie kiepskie, filmy płytkie i jedynie efektowne od filmów d o b r y c h. Zamiast jakiegoś głupiego ''chcę obejrzeć'' zaznaczalibyśmy ''utkwił mi w pamięci na lata''.

    Co się stanie z tym światem? Może kiedyś ktoś przesieje nas? I niczym w wymyślnym kinie sci-fi powstanie odrębny świat idiotów i odrębny nieidiotów? Może zaraz usiądę i napiszę o tym książkę a za setki lat ktoś usiądzie i wcieli to w życie? Zobaczymy :)

  • ambiwalentna Mało możliwy jest podział na światy. A nawet bym się pokusił o napisanie, że jest niemożliwy.

  • użytkownik usunięty

    SyntErr "Idiokracja" to jest z założenia niezbyt mądra komedia. To, że stała się alegorią zmierzającej do "umysłowego upadku" cywilizacji, jest dziełem przypadku.

  • SyntErr Napisz nam o tej filozofii ukrytej.. wyjmij ją na światło dzienne. Dla mnie ten film jest płytki, gdzie na końcu mamy happy end, tylko w innej formie. Ale nie ważne ile by biegła i tak zawsze po drodze jest czyjeś cierpienie. Natomiast w drugiej scenie gdzie spędziła najwięcej czasu w banku i tak biegła przed karetką. Gdzie tu jest logika?

  • SyntErr Obejrzałam film po latach przerwy z pewną obawą, czy da się go teraz obejrzeć, czy się mocno zestarzał. Nic z tych rzeczy, dobre kino, godne obejrzenia, polecam.

  • armarange ocenił(a) ten film na: 7

    SyntErr Film na pewno niesie przesłanie i ma drugie dno a może i trzecie. Dla mnie jednak to co w nim najważniejsze jeśli chodzi o treść, jest jednocześnie oczywiste i banalne. Natomiast forma przekazu zasługuje na uwagę , a także muzyka. Mimo wszystko nie jest to arcydzieło tylko dobry prowokujący do myślenia film. Co do ludzi i ich reakcji to nie wymagajmy od każdego by zrozumiał albowiem są różne wrażliwości , różne sposoby myślenia o takich filmach itd. - oczywiście uprawianie trollingu jest naganne i wszelkie " co za g...o" itd. zasługują na pogarde

  • katedra ocenił(a) ten film na: 4

    SyntErr Problemem tego filmu jest to, że jest to na w pół amatorski produkt niemiecki. Słowo klucz tutaj to "niemiecki".

  • SyntErr Jak tam jakiś koleś pisał, pół amatorski, niemiecki, i przede wszystkim forma. Co z tego, że treść jest bogata(nie na pierwszy rzut oka), skoro forma jest właśnie robiona jak na tamte lata przypasowująca się do obecnej popkultury. patrz chociażby muzykę, electro. Wszystko to wygląda tanio, sztucznie, i tandetnie, Spójrz chociażby film Kieślowskiego Przypadek z 1980, to jest film, który "przy okazji, to jest jeden z filmów, który pamięta się całe życie"

    P.S 18 gości polubiło twój komentarz, to są dopiero lemingi, bo zamiast coś napisać od siebie lajkują twoje zdanie. To są dopiero idioci, którzy przyszli tutaj z facebooka i jedyny ich autonomiczne myślenie to lajkowanie jakiś komentarzy. Zgadzam się, to są idioci XXI Wieku!

  • RAC_79 W filmach chodzi o treść. Ta treść porusza. Nie podoba Ci się forma... ok. Dla mnie i do wielu ludzi ta forma przemawia. Jednak wciąż ta przemawiająca forma, właśnie dla nas stanowi treść. Ponieważ poprzez tę formę, może nieidealną, umieliśmy tę treść odczytać. Zatem lubimy treść jaką niesie ta forma. Może wolisz inną formę, z zachowaniem treści i wolisz zarekomendować inny film, którego treść jest tożsama... To podobnie jak w muzyce. Ja widzę miłość w muzyce elektronicznej, ty zobaczysz tę samą treść w muzyce rockowej. To nie oznacza, że muzyka rockowa ma wyższość nad muzyką elektroniczną. Forma jest inna, ale treść jest prawdziwa. Kogo nazywasz lemingami? Chyba tylko tych, którzy tej subtelnej różnicy nie rozumieją. Siebie?

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • RAC_79 A kim ty jesteś, by mówić nam co mamy czuć oglądając taki czy inny film? Nie podobał Ci się, trudno. Nam się podobał i wywołał pewne emocje. Opisujemy te emocje szczerze. Czy naprawdę jest tu o co się kłócić?

  • SyntErr Dla mnie możesz nawet pisać wiersze dla tego filmu. Zobacz http://www.filmweb.pl/film/Przypadek-1981-897 3 alternatywne historie, nieco dłuższe. Spójrz jak Kieślowski wykorzystał potencjał tematu,... Potem daj znać jak się oglądało jak wrażenia. Pozdrawiam.

  • RAC_79 Chętnie zobaczę. Z resztą chyba ten film widziałem, ale już dawno. Kieślowski jest dobry, lubię jego filmy. Jednak to nie znaczy przecież że ma jakąś wyłączność interpretacyjną wobec rzeczywistości. Każdy człowiek ma swoją wrażliwość, stąd płynie również zróżnicowanie w sztuce ogólnie, również filmowej. Jeśli tylko jakiś obraz pobudza nas do refleksji, rozwija, nie można powiedzieć, że jest to obraz zły, sztubacki, prymitywny... A ten film "biegnij Lola biegnij", ja osobiście rozpatruję w sensie głęboko filozoficznym. Jak wiele innych filmów, również polskich. Nie ma sensu się kłócić o formę. Jeśli treść nas wzbogaca, jest wolna od manipulacji, przekłamań, ale pozwala nam na szukanie samych siebie, to według mnie taka treść jest dobra.
    Pokazanie determinizmu w tym akurat filmie i w taki a nie inny sposób, jest według mnie wartościowym zabiegiem. Mądry człowiek zrozumie o co chodzi, co reżyser miał na myśli. Lubię ten film, podoba mi się forma. Ale tę samą treść odnajdywałem w wielu innych miejscach, niekoniecznie filmowych. Uważam tę treść za bardzo uniwersalną.

  • rebdoomer420 ocenił(a) ten film na: 6

    SyntErr Wielu tutaj mówi że trzeba mieć inteligencję by zrozumieć ten film. I co tu jest do zrozumienia? Że wszyyyystko sięeee możeeeee zdaaarzyyyyć....? Gdy w jakiejś konkretnej sytuacji zachowamy się inaczej. Tu zwolnimy, tu powiemy zdanie inaczej a potem pójdziemy tam a nie tam. Tu trzeba się tak zachować, a potem tak. Tu odczujesz to, ale zrób inaczej i poczujesz się inaczej. Ten film to, zachodząc głębiej, takie lekkie połączenie Muholland Drive i Efektu Motyla. Osoby mówiące że to film dla inteligentów, tylko się ośmieszają i na siłę próbują się dowartościować. Kiedyś mogło się to podobać, ale film po prostu nie wytrzymał próby czasu i dziś - faktycznie - dla wielu osób może to być film o biegającej lasce, bo nie byli przygotowani na stos symboliki i wieloznaczność scen w tym filmie. Cały wizerunek i otoczka tego filmu przypomina zjazd filozofów na Love Parade, gdzie przy techno od Carla Coxa i Svena Vatha snuliby refleksje na temat kształtowania rzeczywistości. + to, że już wtedy ten film był nagrany na średnim poziomie. Tu chodzi o ten kontrast że w czymś wybitnie prostym uchwycono coś bardzo skomplikowanego - i za to ten film można pochwalić. Tylko za to.

    Ale mówić w tym żałosnym circlejerku ''no widzicie baństwo kurrrł kiedyś to było, my elyta a oni głupki nie rozumiejo JAAAA TEEGO NIE ROZUMIEM CZEMU ONI NIE ROZUMIEJO, TO MNIE PRZERAŻA' to przesada.

  • rebdoomer420 Są filmy i jest kilka filmów wybitnych, takich, które zostają w człowieku. Dla mnie to jest taki film. Nie widziałem go z 10-15 lat, a za każdym razem, kiedy ktoś goni za czymś w życiu, zależy mu, szepcę w myślach "biegnij Lola".

  • Curt90 ocenił(a) ten film na: 7

    SyntErr Wydaje mi się, że to co napisałeś wynika z czego innego. Kiedyś filmweb był portalem mało znanym, dla fanatyków kina, natomiast z biegiem lat stał się znacznie bardziej egalitarny (jak zresztą cały intternet). Stąd spadek jakości wypowiedzi.