Tyn film to prowdziwe kuriozum. Kiedyś gatunek płaszcza i szpady zobowiónzywoł do dbałości o kostiumy i odwzorowanie epoki, ale że mómy postmodernizm, to widać idzie sie to darować. Do świata przedstwaiónego z muszkieterami w tle wkrado sie naroz chopek w mantlu i kapelusz, jak z westernu, pirat i kólumbijskie...
Nie wiadomo właściwie, co realizatorzy tego film chcieli pokazać widzowi i do kogo naprawdę film ten jest adresowany. Całe to dzieło przypomina groch z kapustą i do tego jeszcze niezbyt świeży. Cały czas miałem wrażenie, że oglądam jakieś uliczne przedstawienie, w którym występują aktorzy ze szkolnego teatrzyku i to...
więcej