Brawl in Cell Block 99

2 godz. 12 min.
6,6 14 230
ocen
6,6 10 14230
5 175
chce zobaczyć
7,9 9
ocen krytyków
{"rate":7.888889,"count":9}
{"type":"film","id":781007,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Brawl+in+Cell+Block+99-2017-781007/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Blok 99
  • rasza9 ocenił(a) ten film na: 5

    "Brawl in Cell 99" jest świetnym stylistycznie filmem, przypominającym dobrze znane, tarantinowskie kino. Reżyser uniósł swą produkcję do rangi nowoczesnych namiestników kina eksploatacji, stojąc samodzielnie jako porządne widowisko akcyjnej suspensji z małą domieszką gore.
    Historia toczy się powoli, nakreślając profil protagonisty, przeskakując z rożnych miejsc zdarzeń. Bohater skrupulatnie rozplanowuje swoim losem (będąc dobrze zobrazowanym przez Vinca Vaughna osiłkiem z jednostajną mimiką twarzy),
    inteligentnie podchodząc do widza w nakreślaniu swych działań. Będąc w sytuacji patowej, obserwujemy ścieżkę przemocy aż do samej mety jego swoistej, kryminalnej męki Pańskiej.
    Film ogląda się świetnie dzięki cudownym zdjęciom ze schludnym kadrowaniem, przemyślaną reżyserką i dobrą choreografią bójek. Nawet obcy i przynudnawy temat rozprowadzania narkotyków czy pobytu w więzieniu jest dla mnie posiłkiem lekkostrawnym i stylowo bogatym w wartości odżywcze. Nie można także zapomnieć o posypce muzycznej. Gdy na ekranie występują "przerywniki" wydarzeniowe, muzyka wchodzi do gry, skutecznie dopełniając całokształt dzieła.
    Ciekawym zamysłem jest to jak większość postaci z początku filmu są ukazane z lewej strony ekranu, by z czasem kadry były bardziej wyśrodkowane w ciemniejszych, kontrastowych barwach, kończąc historie osobą po prawej stronie w cieplejszych odcieniach zieleni.
    Jedyne uwagi jakie miałbym co do produkcji to stopień ostrożności względem więźniów. A raczej ich brak. W 2 wiezieniach o zaostrzonym rygorze, Vince hulał sobie swobodnie, wyżywając się na strażnikach do woli. Dodatkowo w końcówce idzie full Django, przez co wydaje się być lekkim kiczem, uwiezionym w narzuconej konwencji gatunkowej. Ujmuje to trochę w ostatecznej ocenie, która i tak jest więcej niż dobra.
    No cóż... nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny film od pana Zahlera.

  • rasza9 Nic dodać nic ująć

  • rasza9 Wystarczyło mi jedno twoje zdanie na temat filmu i już go odpalam po filmie napisze jak było!Całosci nie czytałem tylko to jedno pierwsze zdanie!

  • aronn ocenił(a) ten film na: 6

    rasza9 Mi akurat przeszkadzał motyw gdzie głowny bohater wdaje się w strzelaninę przez którą dostaje się do więzienia bo chciał uratować policjantów,mogli to jakoś inaczej poprowadzić.

  • rasza9 ocenił(a) ten film na: 5

    aronn Imo to działanie miało na celu ukazanie skrajnie patriotycznych zapędów protagonisty względem obcokrajowców. Cały wątek jest oparty o brak zaufania między stronami, by finalnie "uratować" amerykańskich funkcjonariuszy przed szkodliwym działaniem. Bradley sceptycznie podchodzi do współpracy z meksykanami już od samego początku. Być może to jest małe mrugniecie okiem do widza by ukazać swojskiego nacjonalistę, rozprawiającego się z bandą obcych złodupców(/uchodźców).
    Do drugiej teorii podchodzi mi na myśl religijny aspekt, trzymając się schematu posta. Zabrzmi to trochę komicznie, więc można to potraktować z lekką dozą humoru. Jest to swoisty rodzaj wyboru miedzy Jezusem, a Barabaszem, tyle że przedstawiony w zupełnie innej odsłonie, pomiędzy "skazanymi". Bradley decyduje się na stratowanie swoich grzesznych współpracowników, by swobodnie oddać się w ręce stróżów praca oraz uchronić ich przed większą masakrą. Dalej to już jest wyżej wymieniona droga krzyżowa w wykonaniu Brada.
    Fakt, wątek mógłby być lepiej dopracowany, lecz z moją pierwszą teorią stawia to trochę w lepszym świetle. Ponadto może to być preludium narzuconej kiczowatości, rozwiniętej w dalszym etapie produkcji.

  • rasza9 Raczej nie chodziło mu o ratowanie rodaków-policjantów skoro w więzieniu nie miał dla nich litości. Tym dwóm meksykanom zwyczajnie nie ufał, bo byli tępakami i po akcji z wyłowieniem skrzyni, kiedy to ci współpracownicy rozpętali strzelaninę, główny bohater doszedł szybko do wniosku, że jak policja zatrzyma tych kolesi to oni wszystko wypaplają i będzie miał on i jego najlepszy kumpel prze-je-bane (a w następstwie dalsze rozpracowanie całej dealerskiej siatki). Także chodziło w tym motywie o poświęcenie i ochronę własnych/kumpla interesów.

  • venom_xd ocenił(a) ten film na: 8

    aronn Przeciez oni i tak go widzieli na kamerach (wspomnieli o tym podczas przesluchania) wiec postanowil, jako patriota, uratowac policjantow.

  • wujaniek ocenił(a) ten film na: 7

    rasza9 Dobra recenzja. Dzięki za to. Trochę mnie śmieszyło z jaką łatwością Bradley radził sobie ze strażnikami. Lodowa rozumiem że tam mieli mniejszy rygor ale drugie więzienie? Koleś okładał wszystkch jakby że swoimi prawie dwoma metrami wszedł do gimnazjum i tam sial spustoszenie. Nie umiększa to bardzo mojego podziwu dla tworcy tego dziela. Przeczytałem to co napisałeś i stwierdziłem kurcze faktycznie trochę to kuleje.

  • princeazyp ocenił(a) ten film na: 8

    wujaniek Bardzo trafna recenzja. Podobał mi się sposób zobrazowania różnic po między więzieniami. Pierwsze doświetlone w kadrach , osadzeni noszą niebieskie stroje. W drugim strażnicy noszą się jak jakiś odział ss, a samo więzienie jak z czasów francuskiej rewolucji. Może film w pewnym momencie odkleja się od rzeczywistości ale za to jak bawi widza.

  • Grifter ocenił(a) ten film na: 5

    rasza9 Niespecjalnie przepadam za tym filmem (poprzedni film Zahlera lubię o wiele bardziej, no i tam napisał znacznie lepsze dialogi), ale przyznam, że fajnie to opisałeś.

  • tenszin ocenił(a) ten film na: 7

    rasza9 Dobrze, ze nie była bezsensowna przemoc sama w sobie (za tym nie przepadam). Bohater, walczył w konkretnym celu.
    Bójki ukazane tak jak powinny, bez zbędnego cięcia scen.
    Mocne, powoli rozkręcające się kino. Zasługuje na więcej niż 6.

    Główny Bohater chyba nieźle ćwiczył przed tym bo postura bez zarzutu, choć ruchy momentami ociężałe. Z drugiej strony
    można powiedzieć, że to styl walki olbrzyma, który nadrabia nadludzką siłą.
    SPOJLER - można powiedzieć, że Salazar (Czy jak go zwali) miał na końcu niezłe urwanie głowy - swoją drogą trochę przegięcie, ale może dla innych widzów film utrzymał się w konwencji.

    SPOJLER - Film mógł się zakończyć niedopowiedzeniem i nie chodzi tu tylko o fabułę, ale byłaby szansa na drugą część.SPOJLER
    Aktor grający głównego bohatera, spisał się bez dwóch zdań!.

  • lwiniarek ocenił(a) ten film na: 4

    rasza9 u Tarantino, to on by mógł ewentualnie krzesło reżysera nosić.

  • rasza9 Jest dewiant z Łańcuta i był Erwin Curyłło! Najmrocki und Grobelny and Fajbus & Płócienniczak!