Bolesław Śmiały

1971 1 godz. 37 min.
6,9 1 074
oceny
6,9 10 1074
485
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Bolesław Śmiały
  • Przypalowiec ocenił(a) ten film na: 8

    realizacja nieco słabsza, ale takie filmy już w dzisiejszych czasach nie powstaną, "czarni rządzą".

  • szenker ocenił(a) ten film na: 7

    Przypalowiec Kretyńsko może to zabrzmi, ale temat na film wyśmienity, ale niech lepiej Polacy się za niego nie biorą. Może Scott albo Gibson?

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    Przypalowiec Zgadzam się. Dobrze że ktoś zawczasu podjął się tego tematu, bo Bolesław Śmiały to na pewno jeden z najwybitniejszych polskich władców. Ciężko w naszej historii znaleźć królów i polityków, którzy rozumieliby polską rację stanu i co najlepsze jeszcze ją realizowali! Bolesław Śmiały nieźle pogrywał na arenie międzynarodowej, a jego władza była ponad obce wpływy. Do tego cała historia jego panowania jest rzeczywiście świetnym materiałem na film.

  • Przypalowiec Kiedyś pewien doktor hab. ze specjalizacją z zakresu historii państwa i prawa polskiego mówił mi ,że było nawet podejmowane "śledztwo" w celu wyjaśnienia prawdziwej roli jaką odegrał Stanisław. I gdy wszystkie dowody zaczęły wskazywać na zwykłą zdradę stanu, poprzez skumanie się Stanisława z Czechami i Niemcami w celu obalenia prawowitego króla Polski, "dochodzenie" przerwano aby .... nie robić przykrości ówczesnemu papieżowi (nie muszę chyba dodawać, któremu). I tak zwykły zdrajca został świętym i (o ironio) jednym z dwóch patronów Polski (obok św.Wojciecha).

  • klcw57 ocenił(a) ten film na: 7

    dekiel69 a moż to ty jesteś tym pewnym doktorem a może Synyszyn albo Urban?prawdziwy dekiel

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    klcw57 Przecież wielu historyków nie od dziś wskazuje, że Stanisław słusznie został uznany zdrajcą. Miał związki z opozycją wojewody Sieciecha, a co za tym idzie również związki z katolickim cesarstwem. Natomiast Feliks Koneczny wskazuje, że walczył jeszcze o uznanie testamentów i immunitet kościelny, więc interes Polski go nie obchodził.
    Ale to że jakiś skatoliczony tuman uznał zdrajcę patronem Polski, to mnie już specjalnie nie szokuje. Bo już nie takie "cuda" się działy. Inny szwedzki debil uznał Maryję zkrólową Polski. Do tego wciąż największym przywódcą i bohaterem uznawany jest wzorowy agent niemieckiego wywiadu - Józef Piłsudski, a "Wielkim" uznano Kazimierza III, który "zastał Polskę drewnianią, a zostawił obrzezaną".
    Trzeba do tego po prostu przywyknąć, głośno o tym mówić, nie obrażać nikogo pochopnie, tylko zacząć pisać od nowa historię Polski.

  • Pozwolę sobie zacytować:

    ''„Jedynie słuszne” argumenty

    Nim przedstawimy stosunek dzisiejszej nauki do hipotezy Wojciechowskiego, zreferujmy wpierw przesłanki, na jakich autor się opierał. Jego zdaniem:

    Badając dzieje konfliktu biskupa Stanisława z królem Bolesławem Szczodrym winniśmy opierać się wyłącznie na Kronice Galla Anonima. Powstała ona zaledwie ok. 30 lat po śmierci Stanisława, jej autor zaś był wzorem sumiennego, bezstronnego kronikarza. Gall wystąpienie Stanisława nazwał „grzechem”, zaś wobec biskupa użył słowa „traditor”, które Wojciechowski przetłumaczył jako „zdrajca”.
    Dowodem zdrady Stanisława jest kara „obcięcia członków”, na jaką został skazany. W średniowieczu ten rodzaj represji zarezerwowany był bowiem dla zdrajców. Wojciechowski zdaje się nie żywić wątpliwości, iż biskupa stracono na podstawie legalnego wyroku sądu królewskiego.
    Za udziałem w spisku Władysława Hermana przemawiać ma fakt, iż skorzystał on na usunięciu króla – obejmując po Bolesławie władzę w kraju.
    w spisku musieli też uczestniczyć cesarz Henryk IV oraz książę czeski Wratysław. Byli oni bowiem zainteresowani w usunięciu wrogiego im Bolesława Szczodrego.
    Źródła inne niż Kronika Galla, w tym przychylne Stanisławowi dzieło Wincentego Kadłubka (napisane ok. 120 lat po śmierci męczennika), jako późniejsze nie mogą być brane pod uwagę, zaś sama twórczość Kadłubka podsumowana została jako bezwartościowa.''

  • " związki z katolickim cesarstwem."
    W przeciwieństwie do króla, który wspierał... Watykan. Oj oj czuję neopogański ból d.u.p.s.ka. :D

  • użytkownik usunięty

    grafzero Sam jesteś pogański.
    W jakim celu król wspierał Watykan?

  • No to już jego samego by należało o to spytać ;) ale myślę, ze w celu osłabienia cesarza.
    http://muchanadziko.salon24.pl/73229,wara-od-audaxa
    A już w ogóle pisanie o interesie Polski (?) w XI wieku, to śmiech na sali....

  • użytkownik usunięty

    grafzero No to dobrze myślisz, ale jeszcze dodam, że oprócz osłabienia Cesarza rozchodziło się też o koronację Bolesława II w celu podwyższenia rangi polskiej monarchii w Europie. Poza tym nawiazując do tego co pisałeś wcześniej, nie wiem czy dostrzegasz różnicę pomiędzy grą na arenie międzynarodowej w celu osiągnięcia własnych korzyści, a byciem sprzedajną katolicką czy proniemiecką łajzą. Prawdą jest to, że popieranie Watykanu się na Szczodrym zemściło, gdyż nie dał on papiestwu i biskupom tyle ile te kur.y chciały dostać.
    A prawdziwym śmiechem na sali jest nazywanie króla ekskomunikowanego i wyklętego przez Watykan oraz przeciwnika naruszania suwerenności polskiej monarchii przez kler - "najbardziej prowatykańskim polskim królem wczesnego średniowiecza". Tak można byłoby już prędzej określić jego ojca - Odnowiciela.

  • Bolesław Śmiały odbudował organizację kościelną w Polsce. W czasach Kazimierza Odnowiciela zwierzchnikiem polskiego Kościoła był biskup krakowski. Bolesław Śmiały odnowił arcybiskupstwo gnieźnieńskie, co było jedną z przyczyn konfliktu z biskupem krakowskim Stanisławem. Odbudował katedrę w Gnieźnie. Pomijam już kwestię popierania papieża w jego sporze z cesarstwem.

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    klcw57 Trzeba być, cytując ciebie, DEKLEM, żeby nie zauważać pośredniego wpływu kościoła na życie publiczne.

  • klcw57 ocenił(a) ten film na: 7

    Przypalowiec naprawdę rządzą?a niby gdzie,może w twojej chorej wyobrazni,nie słyszałem aby ktokolwiek z przedstawicieli Kościoła wpływał na realizacje filmów w Polsce

  • klcw57 Masz rację tylko komu Ty to tłumaczysz? Nie wiesz, że w Polsce są tacy, którzy używają tego typu wyświechtanych powiedzonek, które od razu zdradzają z kim mamy do czynienia? Jeśli nie rządzą czerwoni z PZPR to według niektórych rządzą "czarni" i już. Nawet nie trać czasu na polemikę z takimi osobnikami. Tak samo było po wojnie - każdy kto nie godził się na okupację stalinowską Rzeczypospolitej Polskiej (m.in. polscy żołnierze z AK, WiN i innych organizacji niepodległościowych) był nazywany przez sowiecką propagandę "faszystą i zdrajcą". Nawet tacy patrioci jak rotmistrz Witold Pilecki czy generał Armii Krajowej Fieldorf "Nil" byli mordowani pod zarzutem "zdrady" mimo że pół życia poświęcili walce o niepodległą Polskę.

  • klcw57 ocenił(a) ten film na: 7

    glov00 dziękuję

  • Przypalowiec Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że mówimy o najbardziej prowatykańskim polskim króla wczesnego średniowiecza?

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Przypalowiec Trochę mieszacie. Bolesław II Szczodry nie był antyklerykałem, był prowatykański, ale antyniemiecki. Trzeba pamiętać, że w XI wieku trwał spór o inwestyturę (w skrócie kto ważniejszy: papież czy cesarz). Bolek Szczodry był za papieżem, a nasze duchowieństwo krakowskie było proniemieckie (to byli Niemcy głównie, przecież klasztor w Tyńcu fundowała Rycheza)...Czyli na grunt polski przeniósł się też konflikt Cesarstwa Niemieckiego z papiestwem...

  • Myszkin_filmweb I dlatego Watykan uznał biskupa Stanisława świętym i patronem Polski? Nie kupuję takiej historii.

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    gunnar_3 A co ma piernik do wiatraka, kult Stanisława zaczął się sto lat po śmierci, stworzono legendę, że jego rozczłonkowane ciało zrosło się, tak jak powinna zrosnąć się w całość Polska dzielnicowa. Idea zjednoczenia potrzebowała legendy. Tu niczego nie trzeba kupować, wystarczy sięgnąć do źródeł.

  • Myszkin_filmweb Uważasz, że wszystkie źródła są wiarygodne? Zaledwie 100 lat po wykonaniu wyroku śmierci na arcyzdrajcy zostaje on uznany świętym i patronem kraju który zdradził. Dokonuje się to poprzez Watykan (Państwo Kościelne) czyli instytucję która powinna go raczej wykląć, bo i przeciwko niej pośrednio wystąpił. Dal Ciebie ta historia ma sens?

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    gunnar_3 Oczywiście. Dlaczego na XI i XII wiek patrzysz ahistorycznie i przekładasz dzisiejsze normy i moralność na ludzi średniowiecza. Stanisław przystąpił do cesarskiego obozu antypapieskiego, w którym znajdowało się również wielu biskupów podległych Henrykowi, władca Czech Wratysław, oraz Salomon. Znalazł też w Polsce wielu duchownych niechętnych papieżowi (większość z nich miała żony), jak i jego zbrojnemu ramieniu — królowi polskiemu. Zapewne należeli do spisku Sieciech, późniejszy palatyn Hermana i Marcin, przyszły arcybiskup gnieźnieński. Oni wszyscy za papieża uznawali odtąd antypapieża Klemensa, desygnowanego przez Henryka. Na łono prawowiernego Kościoła powróciła Polska dopiero w roku 1104.
    W okresie Kadłubka Kościół polski rozpoczął swą emancypację od władzy świeckiej, domagając się właśnie takich praw jakie wywalczył sobie kler angielski, m.in. za sprawą arcybiskupa Cantenbury. Tym to sposobem Wincentowie dotarli do Stanisława, którego uczynili polskim Becketem. Symbolem może pozostać to, że polski kler osiągnął to co angielski. Za sprawą starań arcybiskupa Kietlicza już w 1210 r. polski Kościół uzyskał niezależność sądową, był to zarazem pierwszy sąd niezależny od króla. Do kanonizacji jeden krok. Polityka jest polityką, o czym Kościół Katolicki wie najlepiej, Także o zdradzie zapomniano. Nie patrz nigdy ahistorycznie na historię.


  • Myszkin_filmweb Przeczytałem twoją wypowiedź kilka razy i cały czas nie potrafię doszukać się w niej sensu. Tak wiem, że kk zna się na polityce ale piszesz, że Stanisław mógł się stać symbolem dla polskiego kleru - powody dla mnie bardzo naciągane, ale to już kwestia odczuć - więc jaki powód miało by papiestwo by zapomnieć o jego zdradzie, bo to przecież Rzym kanonizuje. Piszesz o tym jak by to była błaha sprawa, a przecież zniszczenie Bolesława - czego Stanisław w praktyce dokonał - było niemal śmiertelnym ciosem dla kraju.

    Kanonizacja arcyzdrajcy Stanisława na patrona Polski to całkowicie świadome i celowe plucie w twarz, a ty mówisz że to deszcz pada. Rzym nigdy nie był naszym prawdziwym sojusznikiem, a jego zbrojnym ramieniem to były zakony rycerskie z których jeden szczególnie zapisał się w naszej historii. W tamtym czasie Rzym był pod kontrolą cesarstwa "niemieckiego" - dosłownie był w jego granicach - i nigdy nie pozwolono by, żeby papież papież poparł obcego władcę przeciw swojemu.

  • Myszkin_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    gunnar_3 Ciężko się z Tobą dyskutuje. Podaję konkretne dane historyczne, a Ty wraz swoje. Rezygnuję z dyskusji.