Było sobie kłamstwo

The Invention of Lying

2009 1 godz. 40 min.
6,2 27 439
ocen
6,2 10 27439
6 208
chce zobaczyć
{"rate":5.5,"count":2}
{"type":"film","id":466716,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Invention+of+Lying-2009-466716/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Było sobie kłamstwo
  • FMB ocenił(a) ten film na: 6

    Tłumaczę tym co w ogóle nie zrozumieli idei powstania tego filmu. Jak ktoś zasiadł do filmu z
    myślą, że obejrzy zabawną komedię to nic dziwnego, że im dalej w las tym się mniej podobało.
    Ricky Gervais reżyser, scenarzysta i odtwórca głównej roli to pierwszy ateista Wielkiej Brytanii
    i cały film to jego sposób na powiedzenie, że największym kłamstwem jest religia. To jest całe
    przesłanie tego filmu. Wiele razy już to było powtarzane, ale wystarczy trochę poszukać o Rickym Gervaisie.

  • FMB "Ricky Gervais reżyser, scenarzysta i odtwórca głównej roli to pierwszy ateista Wielkiej Brytanii"

    Ty chyba o Dawkinsie nie słyszałeś.

  • FMB ocenił(a) ten film na: 6

    Sebeq92 Owszem, słyszałem, w takim razie nazwijmy Gervaisa jednym z czołowych. Można by jeszcze Hitchensa dorzucić ale ten już nie żyje, a i tak zmienił narodowość.

  • Oriflamme ocenił(a) ten film na: 9

    FMB Narodowości nie można zmienić. Można co najwyżej zmienić obywatelstwo.

  • FMB ocenił(a) ten film na: 6

    Oriflamme No fakt, mój błąd.

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    FMB No i jest jeszcze Stephen Hawking, nie wspominając już o moim kamracie co na saksy na wyspy pojechał i go katole w robotniczym dopadły, bo bez krzyżyka chodził i zasypiał bez pacieża

  • FMB Domyślałem się tego na jego temat zanim jeszcze obejrzałem ten film, a już byłem w pełni przekonany podczas oglądania. I gdyby nie wyszło na końcu że to było głównym przesłaniem w tej historii, dałbym o wiele większą ocenę, bo nieraz mi się bardzo podobało i poruszyło, ale za takie celowe przedstawianie sprawy bez żalu obniżam ocenę bo mam takie osobiste prawo.

  • Sighma ocenił(a) ten film na: 7

    FMB Czy ktokolwiek mógł nie zrozumieć o co chodziło? :) To oczywiste że o religię.

  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 6

    FMB Są na świecie większe kłamstwa, niż religia.

    Moje pytanie brzmi - skoro ateiści już wiedza, że to kłamstwo, co czyni ich tak niespokojnymi? Dlaczego tak zagorzale starają się "nawrócić" wierzących, zamiast po prostu to olać i śmiać się z "naiwniaków"? Pozwolić, niech każdy żyje po swojemu?

    A może chodzi o to, że ateiści czuja się lepsi od innych i boja się, że nikt tego nie zauważy, jeśli tego nie zaakcentują? Dlatego tak aktywnie wojują z resztą świata?

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Sony_West Spieszę z odpowiedzią :)
    Ateiści są zróżnicowani, jak każda inna grupa. Dość niezręcznie zatem twierdzić, że ateiści są niespokojni. Ja jestem ateistą i jestem super spokojnym człowiekiem. Każde uogólnienie jest niebezpieczne (nawet to). Dlatego lepiej odnosić się do człowieka niż do grupy milarda osób na całym świecie... Wszak ateistów, którzy poniżają osoby wierzące (w cokolwiek, religia do wyboru, nie ma znaczenia), jest pewnie tyle samo albo mniej co wierzących poniżających ateistów. Tylko ze strony katolików, jest to o tyle niezrozumiałe, że mają przykazane przez swoje bóstwo miłowanie każdego człowieka, jak siebie samego... Ateista nie jest obarczony tym piętnem, wyzbył się oków nakazów wyimaginowanych, fantastycznych tworów i może wyrażać swą dezaprobatę bez wyrzutów sumienia (w granicach przyzwojtości). Poza tym, każdy uznaje własne poglądy za lepsze od przeciwnych, niezależnie czy są to poglądy polityczne, ekonomiczne, socjalne, czy religijne - nie wiem czemu akurat te ostatnie są tak kontrowersyjne (choć domyślam się że chodzi o wstyd osób które nadal chodzą do kościoła, synagogi czy meczetu, tak na wszelki wypadek). Można te same pytania pozadawać politykom, wylewającym na przeciwników całe kubły pomyj, próbującym nachalnie przekonywać do swoich racji. To jest to samo, tylko że o naturze realnej, nie fantastycznej.
    Ja czuję się lepszy od osób wierzących, ale nie zależy mi na eskalowaniu konfliktów z nimi. Nie rozmawiam ze znajomymi którzy chodzą do kościoła o religii. Moja wyższość nad takimi osobami polega wyłącznie na mentalnej wolności. Alegoria jest dość oczywista, wystarczy porównać osobę siedzącą w więzieniu do tej cieszącą się wszystkimi swobodami.
    Na szczęście, większość moich znajomych żyje tak jak się urodziło - są ateistami. Żaden z nas nigdy nie rozmawia na temat ateizmu, tym bardziej z katolikami. Chyba że dla żartów... zawsze śmiesznie jest gdy się taki nakręci i próbuje nawracać, albo dowodzi istnienia boga przekręconymi cytatami z biblii. Najlepszy ubaw jest gdy wchodzi się na temat moralności boskiej i jaki z niego potwór, przywołując cytaty z tej samej książki. Zazwyczaj osoby chodzące do kościoła znają raptem parę historyjek biblijnych, więc są mocno zdziwieni, takim czy innym wynaturzeniem ich stwórcy, więc zazwyczaj (nie potrafiąc przegrać z honorem) mówią "... yyy to można interpretować różnie...". Ale to taka dygresja. Pośmiać się można przecież zawsze...
    Pozdrawiam uprzejmie :)

  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 6

    niegodny_mnich "Ateista nie jest "obarczony pietnem" traktowania innych uczciwie"... To, żeś teraz pojechał. Cóż chłopie. to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o nasza dyskusję.

    Niestety nie jesteś lepszy od osób wierzących. Żaden człowiek nie jest lepszy od pozostałych, choć niektórzy się tacy czują. Widać życie w iluzji dotyka nie tylko "wierzących".

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Sony_West Szanowny kolego.
    Nigdzie nie napisałem że jestem lepszy od wierzących, tylko że tak się czuję. Chcyba każdy ma prawo czuć się jak chce (nawet w tym kraju).

    Nie napisałem również nic o piętnie traktowania innych uczciwie. To nie mój cytat, cudzysłowia są błędnie zastosowane. Sens wypowiedzi był taki, że ateiści nie muszą kochać innych (natomiast katolicy mają taki obowiązek - takie jest prawo boskie, najważniejsze przykazanie), co nie jest jednoznaczne z brakiem poszanowania.

    Nie wiem, czemu przeinaczasz wypowiedzi. Chyba dość wyraźnie jest wszystko napisane. Staram się też używać znaków interpunkcyjnych i słów znanych większości osób (nawet niezbyt oczytanych).

    Starałem ci się pomóc, bo zapytałeś o punkt widzenia ateisty. Chciałeś subiektywnej odpowiedzi i taką otrzymałeś. Zamiast podziękować czego wymaga kultura, przeinaczasz wypowiedź i odcinasz się obrażony. Ale cóż...
    Tak czy inaczej - pozdrawiam uprzejmie :)

  • niegodny_mnich czy ty wiesz ilu ludzi czuje się Napoleonami a nimi nie są?... })

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Orinow A ty wiesz ile ludzi czuje że jakiś bóg ich kocha podczas gdy nie ma żadnych bogów :)

  • niegodny_mnich gdybyś jeszcze, jako racjonalista, potrafił to udowodnić... })

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Orinow Jest to zbyteczne. Wystarczy fakt że nikt nie udowodni istnienia niczego co zrodziło się w chorym umyśle. Myśl zanim coś napiszesz. Nie myl świata rzeczywistego z bajkowym.

  • niegodny_mnich wiara nie wymaga dowodu bo taka jest natura wiary, natomiast wiedza owszem i to niezbitego, niezależnego od światopoglądu, krótko mówiąc, głosisz opinię, nazywasz ją nauką i nie masz dowodu, mało tego uważasz go za zbyteczny, zaiste paradne to... })

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Orinow Nigdzie nie napisałem, że nauką jest fakt, że nie ma żadnych bogów. Rzeczy oczywiste nie wymagają dowodzenia, tak jak i rzeczy z pogranicza bajki, fantastyki i urojeń nie wymagają naukowej polemiki. Podążając tym tropem, każdy wymysł możnaby uznać za istniejący byt, bo nie da się udowodnić jego nieistnienia.
    Krótko, jedna osoba ma urojenia - nazywa się to obłędem, miliony ma urojenia - nazywa się to religią. Nikt nie będzie tego udowadniał, że są w błędzie. Mają prawo, wierzyć nawet że Ziemia jest płaska. Mózgi w słoikach, ale za to ogrom bezmyślnej wiary i jest siła :) Tak trzymaj kolego...
    Pozdrawiam :)

  • niegodny_mnich ciekawe skąd wiesz i co przekonało Cię do tego, że rzeczą "oczywistą" jest nieistnienie Boga... })
    również pozdrawiam... })

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Orinow Którego konkretnie? Baala, Ozyrysa, Wotona, Jupitera, Wisznu, Cezara, Jahwe, Allaha, Posejdona, a może chodzi ci o jakiś innych bogów z innych mitologi, z innych baśni? Ja ogólnie nie wierzę w bajki, bo nie jestem naiwny. Jak każdy człowiek urodziłem się ateistą i nie zostałem zindoktrynowany (za co dziękuję rodzicom). Ale ty wierz sobie w co chcesz, nie moja sprawa.

  • niegodny_mnich gratuluję poczucia nieomylności, gdyby takich ludzi jak ty było więcej, już dawno mielibyśmy raj na Ziemi... })
    PS
    jeśli nie widziałeś, to obejrzyj "Hicksaw Ridge" film oparty na prawdziwej historii i zobacz jak "naiwni" potrafią być ludzie "zindoktrynowani bajkami"... })

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Orinow Tu się z tobą zgadzam kolego. Niestety nadal wielu żyje w umiłowaniu ciemnoty i zabobonu.
    Przełęcz ocalonych - jeszcze nie oglądałem, ale obejrzę, skoro polecasz... Lubie stronnicze filmy konserwatywnych poglądowo reżyserów, wręcz ortodoksów. Poza tym chcę zobaczyć come-back Mela Gibsona po latach.

  • niegodny_mnich tylko nie skupiaj się zanadto na aktorstwie, efektach specjalnych czy reżyserskim come-backu po latach bo ominie Cię najważniejsze... })

  • heron17 ocenił(a) ten film na: 3

    niegodny_mnich Uważasz się zapewne za osobę ponadprzeciętnie inteligentną, a mimo to wykazujesz się ignorancją. Nie ma, w obliczu nauki czegoś takiego jak rzecz oczywista. Oczywiste są rzeczy którrych jesteśmy w stanie dowieść. Błąd logiczny, który popełniasz, polega na tym że odcinasz się całkowicie od wiary jako takiej, masz się w swej pysze za lepszego od kogokolwiek, a jesteś człowiekiem wierzącym. Zauważ, że wierzysz w to, że Boga nie ma, i twoja wiara jest pewnie silniejsza od wiary wielu "wierzących". Twój brak wiary jest w rzeczywistości poddany równie żałośnie małej analizie jak wiara wielu typowych "letnich" katolików. Oni nie przyjmują do wiadomości zupełnie żadnych argumentów na nieistnienie Boga, ty żadnych na jego istnienie. Zauważ również, że wiara nie polega na negowaniu rzeczywistości, jak uparcie twierdzisz, podając przykład płaskiej Ziemi. Chrześcijaństwo nie jest w żaden sposób sprzeczne z jakąkolwiek teorią naukową. Jeśli jednak postanawiasz tkwić w wygodnym zaprzeczeniu racjonalnego rozumowania i utrzymywać, że jest inaczej, twoja wola. Człowiek światły natomiast przeanalizowałby argumenty obu stron zupełnie obiektywnie i podjął decyzję zgodną ze swoim światopoglądem, ale wziąwszy pod uwagę wszystkie przesłanki.

  • BartasBartas ocenił(a) ten film na: 8

    heron17 WTF???
    Oczywiste są rzeczy których jesteśmy w stanie dowieść???

    co to za bzdura???

    twierdzisz, że Chrześcijaństwo nie jest w żaden sposób sprzeczne z jakąkolwiek teorią naukową.

    to według twojej teorii również nie mogą być sprzeczne latające renifery, jednorożce, krasnoludki, elfy i magiczne fasolki. Wszak nie da się podważyć ich istnienia

    Doprawdy, w pięknym świecie żyjesz :-D

  • BartasBartas ocenił(a) ten film na: 8

    heron17 Ateiści chociaż są konsekwentni - nie wierza w nic co nie zostało udowodnione.

    Chrześcijanie zawsze mnie zastanawiali. Sami wierzą w wymyślonego gościa na którego nie ma żadnego dowodu a za wariatów uznają ludzi którzy wierzą na przykład w latającego potwora spagetti albo w jednorożce.

  • BartasBartas polecam lekturę "Więcej niż cieśla" - Josh McDowell - ateista prawnik, który udowadniał nieistnienie Boga

  • BartasBartas ocenił(a) ten film na: 8

    Shar Nie da się udowodnić ani istnienia ani nieistnienia Boga

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Shar Żeby jakakolwiek hipoteza była możliwa do udowodnienia (lub nie) musi posiadać cechę falsyfikowalności. Oznacza to że musi istnieć sposób na uzyskanie dowodu. Np. Hipoteza mówiąca, że pod każdym mostem w Londynie jest Troll jest falsyfikowalna, bo można odwiedzić każdy most i udowodnić że hipoteza jest błędna. Hipoteza mówiąca, że niewidzialny ktoś stworzył świat z niczego, ale nie komunikuje się ze światem i nie jest z materii, którą można zbadać - nie zawiera znamion falsyfikowalności. Dlatego nie może być w ogóle rozpatrywana w naukowych aspektach. To że ktoś w to wierzy, nie czyni tego... realnym.

  • niegodny_mnich heheh przekonujecie siebie czy mnie?

  • niegodny_mnich po co ta pycha? Co do tej wolności... to np. dzieci mordowane są w łonie matek, jak uważasz to za "wyższą wolność" od chrześcijańskiej to współczuję. Nie martw się, póki żyjesz możesz się nawrócić (choćbyś się zapierał rękami i nogami) Bóg Cię kocha i prowadzi do Siebie choćby i całe życie. Mawia się, że ateizm kończy się w chwili, gdy leżysz na łożu śmierci :) P.S. wystarczy odmówić jedną Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Jezus powiedział s. Faustynie: "Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łask z nieskończonego miłosierdzia Mojego"

  • niegodny_mnich ocenił(a) ten film na: 10

    Shar Tak słyszałem, nie bezpośrednio, od ludzi, którzy innym na Ziemi zgotowali piekło. Ci co w jakiś ukrytych kazamatach torturowali swoich wrogów i ich żony i dzieci, zbrodniarze nazistowscy i czerwoni khmerzy Pol Pota, ustasze pokroju Alojzije Stepinaca i gorsi, bolszewicy i rzeźnicy z UPA. Wszyscy oni na łożu śmierci sobie odmówią paciorek i pójdą do nieba gonić po łące z jelonkami i spijać miodek z barci. Ale już dziecko co zostało przez nich przebite widłami i spalone, przed chrztem trafi do piekła (kokretnie do limbo jak pisał Tomasz z Akwinu). Cóż za miłościwy pan z twojego boga :) Prawdziwy orędownik sprawiedliwości... No ale kim my jesteśmy by podważać jego decyzje i w ogóle próbować go zrozumieć :) Jesteśmy tylko ludźmi więc musimy do końca życia za to przepraszać i pokornie ze schyloną głową czegać na śmierć...
    Trochę sarkazmu nie zaszkodzi :)
    Pozdrawiam uprzejmie

  • niegodny_mnich kiedyś też tak myślałem, jakie to niesprawiedliwe tylu zwyrodnialców na świecie, ale żeby taka osoba została zbawiona musi uznać że jest szambem w oczach Boga, niestety dużo łatwiej mieć zatwardziałe serce, więc to nie takie hop-siup jak piszesz, Bóg jest miłosierny, ale to od człowieka zależy czy z tego skorzysta. Może dla Ciebie to przedziwne, ale Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi niezależnie czy ktoś odrzuca Jego miłość czy nie. Co do nieochrzczonych dzieci to wypisujesz bzdury (takie nauczanie nie weszło do teologii dogmatycznej) i w świetle nauczania Kościoła Katolickiego możliwe jest zbawienie każdego człowieka nawet innowierców, jeśli nie mieli możliwości poznania Chrystusa. Proponuję trzymać się Katechizmu Kościoła Katolickiego albo poczytać papieskie encykliki.

  • pasikotka ocenił(a) ten film na: 9

    Shar ha ha ha pękam ze śmiechu

  • Sony_West Co czyni ich nie spokojnymi??? G...o które się wylewa na świat przez Wasze wojny religijne. Użycie sformułowania że to ateiści "aktywnie wojują" jest w tym momencie nieadekwatne.

  • FMB ehhh...co bysmy bez Ciebie zrobili :) wyciagles Nas z odchlani niewiedzy