To powinna być pozycja obowiązkowa

To powinna być pozycja obowiązkowa dla każdego rodzica. Może wtedy dotarłoby do nich jaką krzywdę wyrządzają swoim dzieciom karmiąc ich cukrem.

73
  • W 100% popieram!

  • właśnie taki komentarz chciałam napisać :D

  • Dokładanie, dla rodzica a także w szkołach na godzinie wychowawczej mogliby a nawet powinni to puszczać. Bo potem sie widzi ze otyłe czy grube osoby, które sa przecież przekonane że jedzą zdrowo bo truskawkowy jogurcik, sok jabłkowy czy musli na śniadanie to takie fajne i fit i oni 0 tłuszczu.. Jakby to od tłuszczu sie tyło ^^

    • Niestety też powodów otyłości jest znacznie więcej niż sam cukier. Otyłość patologiczna, wrodzona, nabyta, nieznanego źródła, genetyczna. Ja mam otyłość, ważę przeszło 100 kg i bynajmniej nie od cukru. Mam predyspozycje genetyczne do tycia (wrodzone), miałem 'brzuszek' w wieku 2 lat. A także przyjmuje leki sterydowe, tzw. antydepresanty. Najczęściej wcale nie otyłość i nadciśnienie idą w parze. Mój kolega miał nadciśnienie, a szczupły był prawidłowo. Już nie żyje, ale to z innego powodu (samobójstwo). No i proszę zagadka rozwiązana.

      • Powodów otyłości jest więcej niż sam cukier, lecz stanowią one margines i w kontekście zdrowia całej populacji nie warto ich nawet brać pod uwagę.

        Rozumiem, że przyjmujesz sterydy i antydepresanty, to zupełnie różne 2 grupy leków.

        Nadciśnienie i otyłość właśnie najczęściej idą w parze.

      • Głównym też powodem otyłości jest nadmiar wody w organizmie. 90 procent tkanki tłuszczowej to woda, a tylko 10 procent to lipidy i cukry. Trzeba zachować dobrą gospodarkę wodno-elektrolitową.

        • Żeby zobaczyć na ile to, o czym jesteś przekonany to prawda proponuję dietę low-carb (poniżej 50g węglowodanów dziennie nie wliczając błonnika), najlepiej paleo (oprócz utraty wagi daje inne korzysci zdrowotne). Dla osoby z problemami zdrowotnymi może to być trudny eksperyment, najlepiej pod opieką lekarza/dietetyka znającego temat. Cukier w tym filmie to nie słodycze ale także jego forma bardziej złożona czyli węglowodany stanowiące większość diety niemal każdego człowieka. To, że bez cukru (węglowodanów) nie da się utyć jest naukowym faktem. Odkładanie tkanki tłuszczowej nie jest możliwe bez udziału insuliny, wydzielanej tylko w odpowiedzi na cukry (węglowodany). Zawartość wody to sprawa poboczna - nie ma co się oszukiwać, że to przyczyna otyłości. Owszem, tkanaka tłuszczowa to w znacznej mierze woda, ale to samo można powiedzieć o większości ludzkich tkanek. Low-carb nawiasem mówiąc wspomaga utratę wody. Dwuletnie dzieci karmione są praktycznie samymi węglowodanami i otyłość w tym wieku to tylko kolejny dowód na tycie pod wpływem diety bogatej w węglowodany. Bo faktem jest, że ze względu na geny niektórzy znoszą jakąś dietę lepiej, inni gorzej (zdrowie) czy też tyją na niej bardziej lub mniej, ale geny nie są "przyczyną" otyłości. Przyczyną jest nieodpowiednia dla danej osoby dieta i styl życia.

          • Tak. Twoja koncepcja jest słuszna, ale w moim przypadku do otyłości przyczyniły się głównie czynniki farmakologiczne, antydepresanty, po rozpoczęciu leczenia już po dwóch miesiącach przybrałem na wadze 10 kg więcej, jadłem 'normalnie'. To też jest fakt i wydaje mi się, że czynniki genetyczne też odgrywają w tym jakąś rolę. Ale żeby nie pozostać gołosłownym, więc:

            Czynniki genetyczne – mogą odgrywać rolę w powstaniu otyłości lub zwiększać podatność na jej rozwój. Istnieją genetycznie uwarunkowane zespoły chorobowe, w których dochodzi do nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej w organizmie. Należą do nich: zespół Pradera-Williego, zespół Laurence'a-Moona-Biedla, zespół Cohena oraz zespół Carpentera. Geny kodują molekularne składniki uczestniczące w fizjologicznym procesie regulacji masy ciała. W badaniach na zwierzętach wykryto, że pojedyncza mutacja może prowadzić do rozwoju otyłości. U niewielkiego odsetka ludzi występują również mutacje jednogenowe, które prowadzą do rozwoju otyłości olbrzymiej. Uważa się jednak, że u większości ludzi o skłonności do otyłości decydują prawdopodobnie mutacje wielu genów. Mutacje mogą dotyczyć genów związanych z regulacją pobierania energii z pożywieniem, poziomem podstawowej przemiany materii, dojrzewaniem komórek tkanki tłuszczowej, aktywnością enzymów odpowiedzialnych za gospodarkę tłuszczową i węglowodanową. W ich wyniku dochodzi do przewagi procesów magazynowania energii nad procesami jej wydatkowania. Do białek, których produkcja jest upośledzona w wyniku mutacji genetycznych należy między innym leptyna i jej receptory. Zwiększenie jej wytwarzania zwrotnie hamuje gromadzenie tłuszczów w adipocytach i zmniejsza przyjmowanie pokarmów[12]. Za genetycznym uwarunkowaniem otyłości przemawia również fakt, że jest ona dwukrotnie częstsza u bliźniąt jednojajowych niż u rodzeństwa nie będące bliźniętami, a masa ciała osób dorosłych, które wychowały się w rodzinach zastępczych wykazuje większą zgodność z masą rodziców biologicznych niż adopcyjnych.
            Źródło: wikipedia

            • Nie stoi to w sprzeczności z moim wcześniejszym komentarzem. Skłonność genetyczna do otyłości jest niczym innym jak skłonność do przybierania na wadze pod wpływem tego co, się je i robi. Przyznasz chyba, że nawet pomimo wielu mutacji nie jedząc wogóle - nie przybierze się na wadze tylko umrze się z głodu. Tak samo nie jedząc żadnych węglowodanów - nie ma fizycznej możliwości odkładania tłuszczu (w uproszczeniu). Dlatego zaproponowałam dietę niskowęglowodanową (wysokotłuszczową), która sprawdza się w wielu trudnych przypadkach. Nie oceniam nikogo ani nie namawiam, każdy jest panem swojego losu. Może komuś, kto czyta pomoże to w walce z nadwagą czy otyłością, bo otyli ludzie to często ci właśnie genetycznie niezbyt dobrze przystosowani do współczesnej "normalnej" diety. Doskonale pokazuje to film, który komentujemy.

          • mogę poznać jakieś zdrowotne korzyści diety paleo, życia w ketozie i jedzenia dużej ilości mięsa naszpikowanego antybiotykami?

            • Tak, to przede wszystkim trwała redukcja wagi. Otyłość i związane z nią choroby cywilizacyjne to chyba największy a na pewno najszybciej rosnący problem zdrowotny na świecie. Kolejne to pomoc chorym na padaczkę, choroby autoimmunologiczne i choroby jelit (dieta jest niskoresztkowa ale odżywcza). Sama wyniszczyłam swój organizm dietą wegetariańską (której w żaden sposób nie potępiam i mam w rodzinie osoby z sukcesem tak się żywiące), nauczyło mnie to jednak, żeby dietę dostosowywać do potrzeb swojego organizmu a nie wyznawanej ideologii. Jakość żywności to już głównie kwestia budżetu, warzywa też możesz kupić "naszpikowane" lub nie. Jeśli oglądałaś komentowany film to jego autor na co dzień jest właśnie na diecie paleo wysokotłuszczowej i raczej lepiej mu się żyje niż na standardowej, wysokowęglowodanwej diecie austarlijskiej ;) Zaznaczam, że nie agituję żadnej diety. Diety idealnej nie ma, każda ma wady i zalety. Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy każdy zgodnie ze swoją wiedzą i potrzebami może wybrać, bo konsekwencje zdrowotne swoich wyborów poniesie tylko on - a nie propagatorzy i ideolodzy.

              • Chwila, chwila. Piszesz tak jakby dieta z węglami nie odchudzała, a przecież na takiej też można schudnąć. Przy paleo trwała redukcja wagi to jest chyba wtedy, jak się zostanie na tej diecie do końca życia. Osoby, które wracają z paleo (z przyczyn zdrowotnych!) i zaczynają jeść węgle zwykle znowu tyją.

                Nie znam żadnej diety ozdrowieńczej bazującej na mięsie. Na owocach i warzywach tak, ale w życiu, przenigdy nie na mięsie.

                Kolejna kwestia to ile osób tyka się paleo z myślą o schudnięciu, a ile o pomocy w padaczce. Tych pierwszych jest na pewno więcej.

                Odżywcza - nie znam żadnego składnika, którego nie można dostarczyć z pokarmu roślinnego. I to bez tłuszczów nasyconych oraz ogromnej ilości białka, od którego wysiadają nerki. Nie mówiąc o kwasie moczowym, którego głównym źródłem jest mięso. Istnieją dane łączące dietę bogatą w np. wędliny z rakiem żołądka czy jelit.

                A zbyt mała ilość węgli przy jednoczesnej dużej ilości to wiele problemów dla tarczyc, płodności (zwłaszcza u kobiet), problemów z koncentracją i wielu innych.

                Jeśli zaś chodzi o jakość żywności, to warzywa i owoce można kupić znacznie taniej w wersji ekologicznej, niż mięso. Pierś kurczaka z upraw ekologicznych kosztuje 80 złotych za kilogram.

                Przepraszam, ale to co on pokazał, to nie jest jakiś super ekstra dokument, pokazujący nieznaną prawdę. Wrzucanie do worka wszystkich cukrów jest również krzywdzące. Bo ludzie zaczynają bać się wszystkich węgli - nawet tych, które dała nam matka natura.

                • Dieta Paleo może być wysokotłuszczowa lub wysokobiałkowa czy też wysokowęglowodanowa - zależnie od potrzeb i upodobań (jednak w żadnej wersji nie ma wędlin).

                  Odżywcza, w sensie wysokiej gęstości odżywczej pokarmów.

                  Stwierdzenie "przenigdy na mięsie" dyskwalifikuje dla mnie dyskusję jako opartą na dogmatach. Ja natomiast nie mam potrzeby utwierdzania siebie ani nikogo w jedynie słusznej ideologii, więc lepiej zakończmy. Film nie promuje nachalnie żadnej diety, z tego co pamiętam nie wymienia nawet nazwy Paleo, w 2 zdaniach omawia co zwykle je autor. Rozwinęłam nieco temat diety wysokotłuszczowej, żeby ktoś potrzebujący wiedział, że są też inne opcje niż klasyczna piramida żywieniowa. Co kto je a czego się boi (czy np również będących wytworem natury tłuszczów i mięsa) to już jego wybór.

  • No dobrze, ale co np. z tak zwanymi napojami "zero", czyli bez cukru. Na etykiecie takiego 7UP zero którego mam właśnie pod ręką pisze, że jest 0g cukru. Czyli taki napój już jest zdrowy? Więc aby nie rezygnować całkowicie z napojów gazowanych wystarczy po prostu kupować "zero sugar"? Bo w sumie w smaku prawie wcale się nie różnią od cukrowych. Ale to chyba za proste i zbyt piękne.

  • Matko! Nie żałuj dziecku cukru. Cukier krzepi!" głosiły plakaty z lat sześćdziesiatych.
    Głupota takich doświadczeń, jak w filmie, polega na tym, że cukier cukrowi nierówny. W wielu produktach znajdują się cukry, ale złożone, które nie są aż tak szkodliwe. Cukry proste, w umiarze, też są ok. Ale jak ktoś wcina 40 łyżeczek dziennie... to sorry. Taka dawka plus naturalne cukry zawarte w żywności to bomba. Równie dobrze mógłbym zrobić eksperyment - przez trzy lata nie pić alkoholu, a potem pić 40 piw dziennie. Jaki wniosek...? Nie bójcie się cukru. Cukier krzepi, cukier jest smaczny, a organizm sobie z nim poradzi.

    • Cukier krzepi to jeden z najbardziej idiotycznych i szkodliwych sloganów jaki kiedykolwiek powstał.
      Film nie opowiada o cukrach złożonych, a o prostych. Dawka 40 łyżek dziennie, to nie jakaś mega dawka, którą spożywa tylko garstka maniaków, to dawka którą spożywa większość ludzi. Twoje wnioski oparte są o tzw. "ciocia Jadzia science".
      Ja wolę wyciągać wnioski w oparciu o badania naukowe, a podsumować można je tak: Cukier jest smaczny, nie krzepi, zaburza gospodarkę hormonalną, powoduje stany zapalne, pełni ważną rolę w powstawaniu nowotworów złośliwych.
      Smacznego, i pozdrów ciocię Jadzię.

      • Masz niemal pełną rację, bo Jadzia była babcią. A poza tym, nigdy nie wypowiadała sie na temat cukru, głównie propagowała skwarki i kaszkę manną. Problem jednak w tym, że trzeba podchodzić do problemu krytycznie i sceptycznie, bo może okazać się, że większą watę z mózgu czyni nieodpowiednio przyswojona wiedza niż cukier. Np. cukrofobicy dostają dreszczy na widok ketchupu który potrafi zawierać 30g cukru na 100g produktu. Do głowy im nie przyjdzie, że oznacza to 25 łyżeczek cukru w 250 g ketchupu (odpowiednik objętościowy szklanki typowej herbatki). Ketchup czy herbata tak posłodzone są niejadalne i żaden producent nie wyprodukuje czegoś takiego. To nie ten cukier. I dotyczy to większości produktów na których etykietach straszą wysokie zawartości cukrów.
        Druga sprawa. Jako naukowiec opierajcy się na badaniach wiesz zapewne, że woda destylowana lub z osmozy jest dla człowieka niezdrowa by nie powiedzieć zabójcza. A jednak spokojnie można taką wodę użytkować robiąc na niej zupy, napoje itd. Podobnie z cukrem. W czystej postaci niezdrowy. W pączku jak najbardziej neutralny (nie dla figury). Doświadczenie z filmu można by porównać, do faceta, który piłby czystą destylowaną wodę w ilości 2-4 litrów dziennie i stwierdziłby po krótkim czasie: WODA JEST ZABOJCZA!
        Trzecia sprawa. Umiar. Jedz pięc kilo ziemniaków dziennie, a wylądujesz u lekarza.

      • ciocia Jadzia o cukrze
        http://natemat.pl/214763,dawka-przyjemnosci-odpowiednio-wydo...

        • Nie za bardzo nawet wiem jak to skomentować. Piszesz posta pod filmem, w którym aż roi się od naukowców badających tematykę cukru w diecie, mówię tutaj o najnowszych badaniach, i umieszczasz linka do wynurzeń polskiej Pani dietetyk? Naprawdę chcesz wchodzić w poważną dyskusję powołując się na zwykłego dietetyka piszącego bzdury jak to, że glukoza jest niezbędna dla mózgu i mięśni dlatego musimy jeść cukier. To Pani dietetyk nie słyszała o ciałach ketonowych? Albo: "cukier nie uzależnia"?
          Naprawdę?: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2235907/
          Jest jeszcze kilka bzdur, o których nie chce mi się już nawet pisać.

          "Doświadczenie z filmu można by porównać, do faceta, który piłby czystą destylowaną wodę w ilości 2-4 litrów dziennie i stwierdziłby po krótkim czasie: WODA JEST ZABOJCZA! " -

          chyba nieuważnie obejrzałaś ten film, facet jadł ilość cukru, którą zjada przeciętny Australijczyk.
          Podsumowując: chcesz się truć, rób to, ale nie wmawiaj innym, że jest to zdrowe, nie racjonalizuj swojego nałogu. Mi też się zdarza zjeść cukier, jestem od niego uzależniony, ale jestem świadomy, że jest to be i innym mówię nu nu.

          • W obiegu publicznym funkcjonuje mnóstwo bullshitu pod którym roi się od podpisów utytułowanych naukowców. Jak widać, chociażby wojna masła z margaryną nic konsumentów nie nauczyła, a publikacji naukowych które uzasadniały wyższość nad niższością w tej wojnie, nie pomieściłoby się w sporej biblioteczce.
            Co do uzależniających właściwości cukru jest to jawna bzdura, której przeczy praktyka, ponieważ o potencjale uzależniającym można mówić, jeżeli substancja uzależnia każdego i w sposób nie tylko psychiczny, ale i fizyczny (tak jak alkohol czy część narkotyków). Gdybyś chciał uzależnić kogoś od cukru podając mu go na siłę (a jest to możliwe w wyniku regularnego zadawania alkoholu czy heroiny) to osiągnąłbyś skutek odwrotny od zamierzonego.
            Skąd więc tyle pisaniny o uzależnieniu od cukru? Bo ludzie mylą zachowania kompulsywne z uzależnieniem.
            http://www.ochoroba.pl/artykuly/1448-zachowania-kompulsywne
            Podłożem nadużywania słodkości jest zryty beret, a nie uzależniająca właściwość cukru. Taki osobnik nawet jak odstąpi od cukru, to zastąpi go innym zachowaniem kompulsywnym.

            • Wybacz, ale pomyliłaś chyba publikacje pseudonaukowe pisane na zamówienie z rzetelnymi badaniami naukowymi. Ja nigdy nie miałem problemu z podjęciem decyzji: czy margaryna czy masło. Wystarczyło zapoznać się z argumentami jednych i drugich, następnie użyć głowy. Co do uzależniających właściwości cukru, to podałem ci link do badań naukowych, twoje prywatne przemyślenia są tutaj mało istotne. Dodatkowo twoja definicja uzależnienia jest oderwana od rzeczywistości, według niej kokaina nie uzależnia :)

              • Metody wywierania wpływu
                - Niezrozumiały, pseudonaukowy potok słów – człowiek, słysząc „mądrze” brzmiące słowa, jest automatycznie przekonany o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji rozmówcy,
                - Pozory autorytetu,
                - Powoływanie się na znane nazwiska lub ludzi nauki
                - Zatrudnianie do reklam znanych osobistości i aktorów
                - Powoływanie się na tytuły naukowe, stanowiska, instytucje i organizacje
                - Sygnowanie produktu autorytetem z danej dziedziny

                Nie daj się manipulować. Życzę Ci nie tyle wyzwolenia z "nałogu" cukru, co wyzwolenia z nałogu kontrolowania własnego życia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię