Co jest grane, Davis?

Inside Llewyn Davis

2013 1 godz. 45 min.
6,7 25 469
ocen
6,7 10 25469
24 708
chce zobaczyć
7,0 15
ocen krytyków
{"rate":7.0,"count":15}
{"type":"film","id":633150,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Inside+Llewyn+Davis-2013-633150/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Co jest grane, Davis?
  • "Co jest grane, Davis" to ma być takie mrugnięcie okiem do widza, tak? Bo chyba to rozgryzłem! Postać tytułowa to muzyk, więc tak zabawnie zrobili, taką grę słów... no suuuper to wymyślili.

    Tradycyjnie jakaś pani Jola czy inna Aldona parząc kawę panu dyrektoru wymyśliła, że tak ciekawiej będzie niż po angielsku. Polscy dystrybutorzy powinni dostać od swoich zagranicznych partnerów wieczysty knebel, embargo na tłumaczenie tytułów.

  • zdk Miałem zakładać podobny temat, polski tytuł tragiczny

  • zdk tragedia.

  • Toksyn ocenił(a) ten film na: 9

    zdk wydaje mi sie, ze to nie o to chodzi; gdzies czytalem, ze za doslowne tlumaczenie tytulu dystrybutor musi zaplacic producentom wiecej czyli, jakby zatytulowali "Alien'a"-"Obcy", a nie "Obcy-ósmy pasażer Nostromo", to by sie polskiemu dystrybutorowi, to mniej oplacalo;
    w sumie to wytlumaczenie ma sens- czy naprawde ktos mysli, ze profesjonalni tlumacze znaja sie gorzej od "anglistow" z gimnazjum, ktorzy sie spinaja o te tytuly w necie?

  • Toksyn "gdzies czytalem, ze za doslowne tlumaczenie tytulu dystrybutor musi zaplacic producentom wiecej czyli, jakby zatytulowali "Alien'a"-"Obcy", a nie "Obcy-ósmy pasażer Nostromo", to by sie polskiemu dystrybutorowi, to mniej oplacalo..."

    ...czego przykładem są:
    "Batman Begins" - Batman Początek
    "Silent Hill: Revelation 3D" - Silent Hill: Apokalipsa 3D
    "Man of Steel" - Człowiek ze stali

    Celowo wymieniam kasowe hity, które produkowane były z myślą o zmaksymalizowaniu zysków. Jestem pewien, że gdyby rzeczywiście miało się to bardziej opłacać, na polskich plakatach widniałyby "mniej dosłowne" tytuły. Dystrybutor jest oczywiście zobligowany do przestrzegania (często dziwacznych) przepisów prawa autorskiego, ale nigdy nie słyszałem o wymogu "tworzeniu kuriozalnych tłumaczeń", ani o tym że jest to bardziej opłacalne. Dobrze by było gdybyś podał źródło tej informacji.

    "...czy naprawde ktos mysli, ze profesjonalni tlumacze znaja sie gorzej od "anglistow" z gimnazjum, ktorzy sie spinaja o te tytuly w necie?"

    Nie chodziłem nigdy do gimnazjum (w czasie gdy powstawały zbierałem się do pisania magisterki), więc nie wiem na jakim poziomie są tamtejsi "angliści", natomiast znam poziom inwencji "profesjonalnych" tłumaczy, który prosi (od lat?) o pomstę do nieba.
    "Co jest grane Davis" nie jest może szczytem żenady (jak legendarna "Szklana pułapka" czy niedawni "Kochankowie z księżyca"), ale z całą pewnością do fortunnych nie należy.
    Jeśli miałbym szukać najbardziej przyziemnych argumentów:
    Wybierając się "w ciemno" do kina, na film oznaczony kategorią "muzyczny" w którego tytule jest nazwisko "Davis", pierwsze skojarzenie zaprowadzi mnie donikąd.

  • zdk Dlaczego z tytułami jest tak a nie inaczej? Nie wiem i nie próbuję się wymądrzać jak ci spece, którzy jakoś nie pracują dla dystrybutorów tylko ewentualnie wrzucają napisy na maxvideo...
    Dystrybutor sprzedaje filmy, płaci za ich przetłumaczenie jakoś je weryfikuje, do tego ma doświadczenie również marketingowe i wie jaki tytuł przyciągnie widzów a jaki nie, wiec daruj sobie te dobre rady.

  • MateuszAdrianLudwik Dlaczego z reklamami proszku do prania jest tak a nie inaczej? Nie wiem i nie próbuję się wymądrzać jak ci spece, którzy jakoś nie pracują dla dużych koncernów tylko ewentualnie jako freelancerzy..
    Firma sprzedaje proszek do prania, płaci za reklamę, do tego ma doświadczenie również marketingowe i wie jaka reklama przyciągnie klientów a jaka nie, wiec daruj sobie te dobre rady.

  • zdk dokładnie

  • MateuszAdrianLudwik :D
    Nie zrozumiałeś aluzji? Czy po prostu nie widzisz różnicy między reklamami proszku do prania, a filmem na który idziesz do kina?

  • zdk po prostu nie krytykuję bezsensownie osób, które są profesjonalistami w tym co robią.

  • MateuszAdrianLudwik reklamy proszków do prania są nudne i głupie ale czy to powód żeby zakładać tematy na forach?

  • zdk Szklana pułapka jest świetnym tytułem, chciałbyś pójść na film pt. "Umieraj w męczarniach"?

  • Bzzommbo W tym przypadku wolałbym pójść na "Die hard"

  • zdk Akurat tytuły są pokazami możliwości inwencji twórczej tłumaczy i Szklana Pułapka jest świetnym tytułem i zapada w pamięci.

  • Bzzommbo Zwłaszcza części 2-5. Rzeczywiście, w kategorii nietrafionych tytułów zapadają w pamięć ;)

  • zdk Lotnisko też może być szklaną pułapką.

  • gowniarz_wyniosly ocenił(a) ten film na: 6

    zdk "Szklaną Pułapką" ten film nazywali również we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Portugalii, więc nie jest to kwestia polskich tłumaczeń. Nadawanie własnych tytułów obowiązuje na całym świecie.

  • Leszy2 ocenił(a) ten film na: 7

    zdk W częściach 2-5 tytuł "Szklana pułapka" staje się bardziej metaforyczny. Można by nie złę elaboraty napisać na temat interpretacji tytułu "Szklana pułapka 4.0" w kontekście scenariusza.

  • Bzzommbo "Szklana pułapka" świetnym tytułem ... o.O

    polaczek cebulaczek. nie pogrążaj się laleczko.

  • isobel Co lepszego proponujesz?

  • Toksyn +

  • zdk Głupiś. Tłumacz tytułów nie tłumaczy dosłownie, bo zazwyczaj tytuł byłby nudny "W środku Llewyna Davisa" lub mniej dosłownie "Życie/Charakter Llewyna Davisa".

  • Bzzommbo Mógłbyś wskazać fragment mojej wypowiedzi, w którym napisałem że tytuł powinien być tłumaczony słowo w słowo? Podałem przykłady takich tytułów, jako kontrargument do wypowiedzi Toksyna nt. wymogu niedosłownego tłumaczenia.
    Na szczęście nasz język ojczysty stwarza więcej niż jedną możliwość wyboru. Nikt, kto posługuje się nim w stopniu podstawowym nie przetłumaczy tytułu "Inside Llewyn Davis" na "W środku Llewyna Davisa". Wiadomo że brzmi to głupio, natomiast np "Rzecz o Llewynie Davisie" już głupio nie brzmi.

  • użytkownik usunięty

    zdk nie brzmi głupio, bo to tytuł jakiegoś eseju, a nie filmu pokazywanego w multipleksach.

    poza tym jakiś pan janusz:
    - nie umiałby wymówić "llewynie"
    - nie zapamiętałby tego tytułu
    - nie potrafiłby go napisać

    wolę posługiwać się oryginałem, ale wybór dystrybutorów jak dla mnie zrozumiały



  • nooo ale zdk zna angielski i musi się tym chwalić na filmwebie :)
    to jest właśnie gimnazjalna motywacja w krytykowaniu tłumaczy...

  • MateuszAdrianLudwik :D
    Dobra, obiecuję że przestanę się "chwalić na filmwebie że znam angielski", w dniu w którym "profesjonalni tłumacze" zaczną rzetelnie wykonywać swoją pracę.

  • zdk no i nic nie zrozumiałeś z naszej dyskusji, krzyżyk na drogę.

  • zdk I źle przetłumaczyłeś! Tam nie było żadnej wzmianki o "rzeczy". Bardziej chodziło o jego charakter, reakcje dziejące się w nim.

  • Bzzommbo Możliwe że to bezcelowe, ale spróbuję jeszcze raz:

    "Mógłbyś wskazać fragment mojej wypowiedzi, w którym napisałem że tytuł powinien być tłumaczony słowo w słowo?"

  • zdk Tytuł może być tłumaczony jak się chce, bo nie jest to ważne dla filmu.

  • Bzzommbo Okej.
    Nie podałeś żadnego argumentu dla poparcia tej tezy. W żadnym z postów napisanych w tym temacie nie przedstawiłeś nic poza subiektywnym odczuciem, że tłumaczenie tytułu Ci pasuje. Chyba rozumiesz, że dalsze odbijanie piłeczki (bo dyskusją tego nazwać nie można) jest bezcelowe.
    Pozdrawiam.

  • zdk Inni przedstawiali argumenty - większy zysk, lepszy marketing. Co lepsze? "Chcesz ze mną pójść na Umieraj w cierpieniach?" czy "Chcesz ze mną pójść na Szklaną Pułapkę?"?

  • okmanek ocenił(a) ten film na: 6

    Bzzommbo Skoro w USA ludziom podobała się nazwa Die Hard, czemu u nas miałaby nie podobać się "Umieraj w cierpieniach"?

  • okmanek Die Hard to krótkie dwa słowa, które wpasowują się w język angielski.

  • okmanek to wyłóż np. 0,5, 1 albo 3 mln złotych na ściągniecie filmu do polski i nazwij go tak jak razem z panią od angielskiego wymyślicie na lekcji w gimnazjum, jak się ludziom wasze tłumaczenie spodoba i zrobicie dobry interes to wtedy wróćcie pitolić na filmwebie głupoty i pouczać ludzi którzy znają się na swojej robocie...

  • zdk Ah kolejny idiota zakładający przy kolejnym filmie kolejną dyskusje na ten sam wyświechtany temat... Ile można powtarzać że czasem tłumaczenie tytułu bardziej lub mniej dosłowne jest okej a czasem totalnie do bani z punktu widzenia marketingu... Pouczcie się troche o reklamie to zrozumiecie, że nie można przekładać wszystkiego wprost dlatego bo nazwa sprzedaje film. Nie tylko okładka, nie tylko plakat ale też i tytuł. Oczywiście są totalnie beznadziejne, nawet z perspektywy marketingu, tłumaczenia ale to do nich nie należy. Beznadziejne są te, w których nie potrafimy wskazać czym kierował się dystrybutor nadając taki a nie inny tytuł. Beznadziejny jest więc tytuł który zamiast film sprzedawać to zniechęce do jego obejrzenia albo kompletnie nic nie mówi nam o treści filmu ani nawet nie sugeruje czego możemy się spodziewać.
    Brzmienie tytułu jest ważne, jego forma i przekazywana treść, nie zawsze uzyskamy to tłumacząc tytuł.
    Ja oczywiście przetłumaczyłbym to jako "Wnętrze Davisa" czyli takie zagranie jak powyższe nie było konieczne ale też nie kompletnie nietrafione. Słabe ale nie tragiczne.

  • WeroNikiNiki ocenił(a) ten film na: 7

    zdk Szczerze mówiąc, mi bardzo podoba się polski tytuł, jest jakiś taki... melodyjny w wymowie, a zazwyczaj też jestem pierwsza do zżynania się na polskie tłumaczenia

  • Attomuffka ocenił(a) ten film na: 7

    zdk Chcecie powiedzieć, że oceniacie po okładce czyli po tytule czy to filmu czy książki? mZamiast skupić się na treściach, które przekazują...o.O

  • SensationTMF ocenił(a) ten film na: 8

    zdk Uwielbiam polski tytuł o wiele bardziej niż angielski

  • Viikingit ocenił(a) ten film na: 8

    zdk Zgadzam się z Tobą. To,że wiele tytułów przetłumaczonych filmów jest kuriozalnych to jedno, ale "Inside Llewyn Davis" nie tłumaczyłabym chociażby dlatego, że ten tytuł odnosi się nie tylko do postaci głównego bohatera i jego egzystencjalnych problemów, ale też jest nazwą jego solowego albumu. Biorąc pod uwagę,że ten ostatni oczywiście w polskiej wersji nie był tłumaczony, widz traci pewien kontekst do interpretacji filmu ( i proszę, nie piszcie, że "przecież każdy i tak zna tytuł oryginalny", albo "każdy i tak zna angielski, to skojarzy", bo tak nie jest).

  • mpruchni ocenił(a) ten film na: 8

    zdk Tłumaczenie tytułu jest kretyńskie, ale jeszcze bardziej zdumiewająca jest ujawniona tu rzesza obrońców tego translatorskiego pawia. Polski tytuł wprowadza nieistniejący w oryginale swojski rechot i poklepywanie po plecach, ustawiając tak również cały film, więc absolutnie się nie broni - litości. Któregoś z komentujących słowa o tłumaczach-profesjonalistach litościwie przemilczę - chociaż nie: w takich czasach żyjemy, że trzy słowa może z angielskiego przełożyć każdy, a jak ma trochę polotu, to nawet całkiem dobrze. I vice versa, zwłaszcza, jak się tłumaczy w ciągłym pośpiechu, nie wnikając głębiej. Już "Cała prawda o Davisie" byłoby lepiej - nawet już były takie tytuły, a to zdaje się dystrybutorzy kochają. "Szklana pułapka" mi nie przeszkadza - to fajny tytuł.