Tragedia

Bajka nie dla dzieci. Wulgarna, teksty dla dorosłych. I oczywiście poprawność polityczna i transwestyta w jednej ze scen. Po tym dyskwalifikacja. GNIOT, którego nie polecam.

25
  • Potwierdzam,ten film to tragedia. Skierowany do widza dorosłego. Sex i agresja nie są odpowiednie dla dzieci w wieku od 5 lat.

  • Zgadza się, niepotrzebny i zupełnie nieprzewidywany erotyzm, sceny przemocy, gdzie pies złol próbuje przylać z piąchy swojej "dziewczynie" za to, że go "zdradziła". Pies jęczący przy wprowadzanym w tyłek czopku. Totalna porażka. To nie jest animacja z rubasznym humorem, ten humor wygląda jakby wydumał to jakiś erotoman. Dialogi są bardzo słabe, dubbing kiepski, polityka, która nie jest dla dzieci zrozumiała. Prostacka i żenująca produkcja. Dorosły widz umrze z nudów albo z zażenowania.

  • Nie każda animacja musi być dla dzieci

  • Pierwszy raz po zakosztowaniu "kina rodzinnego" dedykowanego dla dzieci od lat pięciu nie mogę wyrzucić z siebie zażenowania i rozczarowania. Naturalnie nie każda bajka musi być piękna, wzruszająca i pouczająca, ale w mojej ocenie ta ekranizacja to zupełnie inny kaliber. Czy naprawdę w bajce adresowanej do kilkulatków powinno znaleźć się miejsce na erotyzm czy przemoc? Czy fabuła, w której przecież doprawdy można doszukać się wartościowego przekazu (jak chociażby mocy przyjaźni, miłości, złudnego szczęścia w życiu na "świeczniku) powinna zostać okraszona scenami o zabarwieniu seksualnym czy agresją? Wreszcie, czy w imię poprawności politycznej powinno się skłaniać kilkuletnie dzieci do refleksji dlaczego w jednej ze scen pojawia się transseksualny mężczyzna? Odpowiedź pozostawiam świadomej decyzji rodzica ...

    • Niedawno premierę miała Lego Przygoda 2. Fabuła mocno nawiązywała do dzieł kultury masowej z lat 80 i 80. Jakoś nie widać aby tam ktoś pisał że to nie animacja dla dzieci. Tutaj jest identycznie. Aby w pełni pojąc istotę trzeba mieć te 15 lat co najmniej. Ludzie idą z dziećmi na wszystko co animowane. Dekadę temu powstał film Włatcy Móch i jakoś nie widziałem by tam szli ludzie z dziećmi.

    • Mam 31 lat i jak tak czytam o tej "przemocy i erotyzmie" w tej bajce to zastanawiam sie jak moj rocznik mógł wyrosnąć na normalnych ludzi skoro wychował sie na takich bajkach jak np Król lew (stryjek zrzuca ojca Simby w przepaść), DINOZAUR (karnotaury siejące strach i mordujące inne dinozaury, despotyczny i agresywny przywódca stada który podnosi "rękę" nawet na swoją siostrę ), Dumbo (uprzedmiotawianie zwierzat, oddzielanie dziecka od matki), Bambi (ojciec zabity przez myśliwych i psy), Alladyn (złodziej i rozbójnik), i wiele innych. Czytając Wasze komentarze to nasz rocznik wychowany na tych bajkach powinien wyrosnąć na jakaś patologie.. Gdzie Wy w tym filmie widzicie sex i erotyzm...? W scenie w której ta suczka zaleca sie do Rexa?! Więcej przemocy widzę w bajce Masza i niedźwiedź i co gorsza jest to przemoc dziecka do zwierzecia ktora może przekładać sie na realny świat, a jakos tam rodzice tak nie protestują - mało tego, bajka stała sie swego rodzaju kultową. Minionki przepełnione sa przemocą i tam tez nikt nie protestował.
      I nie żebym jakos szczególnie bronił tej animacji bo osobiście mi sie za bardzo nie podobała - jest zwyczajnie nudna i nie ma w sumie żadnego jasnego morału - ale jak czytam te komentarze to mam wrażenie ze całe życie oglądaliście jako dzieci i juz jako rodzice ze swoimi dziećmi wyłącznie "Wędrówki Pyzy"...
      Chwała Bogu ze swoich pociech nie zabraliście na "Lissi na lodzie" bo to tez w sumie animacja - po tej bajce madki pewnie by dostały szału macicy...

      • Jesteś przykładem, że nie wyrosłeś na normalnego człowieka. Masz 31 lat, piszesz czytając.. Czytając twoje wypociny, zastanawiam się, jakim cudem napisałeś ten tekst (ledwo, ledwo) i cokolwiek przeczytałeś w swoim życiu. Proponuję powrócić do nauki gramatyki, następnie czytania ze zrozumieniem, a jak już coś pojmiesz, zajmij się stylistyką.

        • Proponuje Ci odnieść sie do tego co napisałem i ewentualnie przedstawić swój punkt widzenia, zaś swoje zapędy polonistyczne wykorzystać w miejscu gdzie będziesz mógł sie wykazać. Uwielbiam pseudo polonistów, którzy nie mając nic ciekawego do powiedzienia, próbują sie wykazać dosrywając komuś personalnie.. Serio stary, jesli dało Ci to ulgę to cieszę sie ze mogłem Ci pomóc. Jesli zaś dalej czujesz sie sfrustrowany i potrzebujesz sie wyżyć w myśl zasady "kozak w necie, p.zda w świecie" to ciśnij dalej - niech Ci ulży. Zwłaszcza ze ten poziom udowadniania komus swojej wyższości, kompletnie mnie nie rusza. Ty zapewne jesteś po polonistyce, ja po weterynarii - wiec wybacz ale gdy Ty analizowałeś dogłębnie Pana Tadeusza oraz uczyłeś sie perfekcyjnej interpunkcji i składni - ja przyswajalem chirurgię, patomorfologie i parazytologie. Grunt ze zrozumiałeś moje "wypociny". A teraz sie ciesz ze swojego "sukcesu" - idź przed lustro i ucałuj samego siebie - zasłużyłeś!

      • Jestem prawie Twoim równolatkiem i z perspektywy dorosłej osoby film mi się ogólnie podobał ale ALE swojego będąc na seansie ze swoim dzieckiem, zwłaszcza małym, nie byłabym zadowolona, że właśnie w taki sposób są mu podawane treści od których jako dziecko powinien być wolny. Corgi jako animacja dla dorosłych - spoko. Jako film dla dzieci - przesadzili. Dlaczego? Z samej zasady, że dziecko powinno jak najdłużej pozostać w sferze niewinnych zabaw i kumplowskiej przyjaźni. Jeszcze zdąży się oswoić z brutalnością tego świata. Nie porównywałabym bajek z naszego dzieciństwa do współczesnych - te kiedyś miały zupełnie inny rozkład treści - przedstawienie złego przykładu postępowania które było rozwiązywane w sposób oparty na wartościach, tam przykre zdarzenia były tylko sugerowane co i tak dla wyobraźni dziecka mogło być i tak wystarczającym szokiem (śmierć ojca Bambiego czy śmierć Mufasy). Dzisiejsze kino wychodzi z założenia, że szmal i panienki to sens życia a sceny brutalne i erotyczne powinny być przedstawione jak na talerzu. I tu właśnie pojawia się zgrzyt. Uprzedmiotowienie bez pokazania głębi która za tym stoi - nie szmal a ciężka praca, nie sam sex ale miłość która do niego prowadzi, nie kariera tylko relacja oparta na przyjaźni i oddaniu. Współczesne kino, zwłaszcza familijne stacza się idąc na skróty, dlatego starsze pokolenie które wychowało się na prawdziwych wartościach nie umie przejść nad tym do porządku dziennego i chwała Bogu bo może jeszcze jest dla nas nadzieja, że nie staniemy się małpami stukającymi w ekran i myślącymi o kasie i jak sobie poużywać, do czego tak bardzo zachęca nas współczesne kino - jeśli nie wierzysz to poczytaj trochę o zjawisku gotującej się żaby i przeanalizuj jak zmieniało się kino przez ostatnie kilka/kilkanaście lat to może ogarniesz o co mi chodzi. Reasumując - film ok ale dla dorosłego ewentualnie dla rozbuchanego nastolatka, dla małego dzieciaka odradzam.

        • Susane ze wszystkim co napisałaś w kwestii bajek z naszego dzieciństwa sie zgadzam, dlatego napisałem "nie ma żadnego, jasnego morału" - bo ta bajka nie ma przekazu. Ja sie odnosiłem wyłącznie do obrazu i pewnych zachowań bohaterów bajek z naszego dzieciństwa. Czy bajki z Królikiem Bugs'em miały jakiś przekaz, morał? Nie. One nic za sobą nie niosły poza śmiesznymi scenkami i czesto bardzo duża dawką przemocy. Podobnie Tom i Jerry.
          Owszem, ta bajka ma w sobie przemoc, i najmłodszym bym jej nie pokazał, ale nie rozumiem aż takiego oburzenia - Minionki, wszystkie trzy części, nie sa wolne od przemocy, mimo to nie wywołały takiego oburzenia. Ze Shrekiem jest podobnie. Gdy kilka razy włączyłem dzieciakom Mashe i niedźwiedzia, zobaczyłem jakie akcje tam sie odgrywają, byłem przekonany ze w internecie bedzie wrzeć. A tu nagle okazało sie to hitem - lalki Masha, gry Masha itp. Nawet w nowej, drugiej części "Sekretne życie zwierzaków domowych" jest chwilami "mocniej" niż w Corgy (pomijam bicie, chęć rażenia prądem, to jeszcze sceny z bronią i mężczyzna który chce zastrzelić tygrysa) i tam oburzenia nie ma - jest fascynacja.
          I tego nie rozumiem.

          • W Zwierzakach Domowych "dobrzy" trzymają się z dobrymi a "źli" ze złymi, mają wspólną sprawę o którą walczą, pomagają sobie. W Corgi jest zdrada, brutalność i seks dla szmalu i władzy. Pomimo, że w jednym i drugim filmie przemoc na pierwszy rzut oka jest ta sama to pobudki są inne. To coś na tej zasadzie: co innego gdy ze zdenerwowania dasz klapsa niesfornemu dziecku które nie słuchało próśb a co innego gdy katujesz dziecko dzień w dzień bo tak ci się podoba. W tych filmach jest podobnie.

  • Zdecydowanie ocena 1.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię