kolejna odsłona tego samego zjawiska: wąż mnie zwiódł i zjadłam, tu nie zmienia się nic, wszyscy, jest jedna rzecz dla której warto żyć, w jednym wspólnym rytmie (przejmującym nad nami kontrolę) i jednym wspólnym głosem chodźmy, nikt nie woła, słysz wołanie, to wyją zbory, portret zbiorowej...