Częstotliwości

OXV: The Manual

2013 1 godz. 45 min.
6,5 1 797
ocen
6,5 10 1797
1 379
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":717207,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/OXV%3A+The+Manual-2013-717207/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Częstotliwości
  • Lalala22 ocenił(a) ten film na: 9

    Zaraz po seansie mój kot zaczął miauczeć "ojojoj ojojoj ojojoj", po czym zwrócił kłaczka. Przysięgam. Po filmie mój kot zrozumiał wszechświat i zwymiotował xD

  • slobi ocenił(a) ten film na: 2

    Lalala22 To jaki to ten głębszy sens?
    A może nic nie zrozumiałeś ale w myśl zasady nic z tego nie rozumiem ale to musi być dobre to tak wysoko oceniłeś?

  • slobi popieram @slobi

  • Tengo_1Q84 ocenił(a) ten film na: 7

    slobi Film przedstawia surrealistyczny świat. Jednak w dużej mierze odzwierciedla on naszą szarą rzeczywistość. W naszym świecie tak samo istnieją słowa klucze zmuszające nas do wykonania określonych czynności np. żona skłania nimi męża do wyniesienia śmieci, matka dziecko do odrobienia lekcji, szef pracownika do wykonania określonych zadań. Świat przedstawiony w filmie jest oczywiście przerysowany w ten sposób uwydatnia władzę słów nad ludzką jednostką.
    Można nawet pójść krok dalej z interpretacją i stwierdzić, że jest on swoistym manifestem ateistycznym autora scenariusza. W końcu jest tutaj mowa o księgach, w których są zapisane słowa mając władzę nad ludźmi. Twórcy mogli mieć na myśli Biblię, Koran, Torę i inne święte księgi mające bez wątpienia bardzo duży wpływ na ludzkość. Przykład: idąc do kościoła wierny na określone słowa wykonuje przypisane im czynności np. klęka, wstaje, siada etc. Taką samą władzę miały w filmie słowa. Natomiast muzyka wydobywa człowieka z ich władzy. Taka rozszerzona interpretacja osobiście mi się nie podoba ale nie można jej do końca wykluczyć.
    Pod koniec filmu dwójka zakochanych prezentuje fatalizm – nurt w filozofii zakładający, że wszystkie przyszłe zdarzenia są już ustalone i nie mogą być zmienione przez ludzkie działania. Z kolei najlepszy przyjaciel głównego bohatera Theo dąży do poznania teorii wszystkiego. Jest to hipotetyczna teoria fizyczna i osobiście nie wierzę w jej istnienie. No chyba, że opiszemy ją za pomocą jednego słowa: Bóg. W przedostatniej scenie główni bohaterowie przedstawiają fatalistyczną wizję świata ale pomimo świadomości swojej bezsilności stwierdzają, że nie ma to dla nich żadnego znaczenia. Dla zakochanej pary liczy się tu i teraz. W zasadzie tak można rozumieć przesłanie filmu: „carpe diem”. W końcowej scenie Theo dokonuje poznania istoty wszystkiego i niewykluczone, że twórcom filmu chodziło właśnie o praktyczne zastosowanie słynnej sentencji Horacego. Zakończmy cytatem ww. autora: „Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”

  • aronn ocenił(a) ten film na: 3

    Tengo_1Q84 Fajnie napisane:"Chwytaj dzień..."ale ogólnie ten film to taki trochę bełkot aż moje zwoje mózgowe się gotowały.

  • Sol89 ocenił(a) ten film na: 6

    Tengo_1Q84 Samo imię Theo - "theos" to przecież po grecku "bóg". Mnie zasadniczo ciekawi natomiast coś innego - dlaczego wszyscy bohaterowie nosili imiona najbardziej znanych naukowców. Na początku filmu pomyślałam, że może chodziło o klonowanie, ale dalszy ciąg raczej to wyklucza.