Red Planet

1 godz. 46 min.
6,1 21 172
oceny
6,1 10 21172
2 508
chce zobaczyć
{"rate":4.5,"count":2}
{"type":"film","id":1444,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Red+Planet-2000-1444/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Czerwona planeta
  • zmechu ocenił(a) ten film na: 3

    Ano miało być porządne kino. I tak po prawdzie kino całkiem niezłe, ale sytuacje pokazane na ekranie przyprawiają o ból zębów. Dawno, oj dawno nie widziałem takich durnot w filmie. Statek kosmiczny po pożarze w 80% da się naprawić kawałkiem drutu. Baza na Marsie, która zbudowała się sama. Robot mordujący załogę w ekstremalnie głupi sposób. Brak jakichkolwiek informacji naukowych - ojejku, atmosfera na Marsie zaskakuje wszystkich. Kompletne nieprzygotowanie misji - naprawdę nikt nie zauważył braki bazy? Radyjko na baterie wystarczy do komunikacji z Ziemią. Nowoczesne ogniwo zasilające idealnie pasujące do starego radzieckiego sprzętu. Radziecki statek odpalany "na czuja" idealnie trafia w oddalony o kilkadziesiąt kilometrów cel. No i skąd Robby miał tlen podczas powrotu?

    Ale komputer pokładowy przebił wszystko. "Nie możesz tego zrobić" - "Muszę!" - "Noo dobra" - pstryk-pstryk - "O jednak się udało, pozdro". Wszytko opada łącznie z inteligencją...

  • zmechu Tlen miał od chłopa, którego dopadły robale. Co do reszty faktycznie słabo się klei jeśli to analizować ale podczas seansu nie wszystkie głupoty wychwyciłem więc mnie nie raziły, może dlatego że trochę przysypiałem.

  • zmechu Eee, da się takie głupoty w filmach Sci-Fi wybaczyć, moim zdaniem nie było aż tak tragicznie. Od siebie może bym jeszcze dodał, że inteligentni astronauci nie mieli przy sobie tak podstawowych rzeczy jak np. jakieś mniejsze racje żywnościowe (w razie gdyby do bazy musieli kawałek podejść pieszo), czy dodatkowy tlen - mieli za to sprzęty typu lutownica, jakiś palnik, wkrętarka czy granat (?) który miał zasięg rażenia kilkadziesiąt, a może i kilkaset kilometrów (!!!), a mimo to jakimś cudem nie zabił ani nawet nie ranił człowieka stojącego kilka metrów od miejsca w którym wybuchł. Najlepsze jednak było przesyłanie danych przez złącze typu MOLEX - ale w sumie ruska myśl technologiczna niejednym nas pewnie jeszcze zaskoczy... :D

  • zmechu Zwróć, proszę, uwagę, że w wielu filmach sensacyjnych nie tylko "były agent CIA", ale jakaś zwykła lala wsuwką do włosów otwiera drzwi do mieszkania, do którego chce wejść. Wesley Snipes w "Wydziale pościgowym" zabiera się do otwarcia kajdanek podpieprzoną od przesłuchującego go... częścią okularów. To raczej takie głupoty mnie bawią najbardziej, bo to są thrillery, sensacje, czy akcje, a więc filmy mające mieć coś z rzeczywistością, a Ty się czepiasz filmu science-fiction, który z definicji (fiction) musi być nierealistyczny. Gdybyśmy chcieli trzymać się "science", powinniśmy włączyć Discovery Channel, albo któryś z przyrodniczych filmów z Krystyną Czubówną jako lektorem.
    O ile dobrze pamiętam, radyjkiem na baterię nie komunikował się z Ziemią, tylko z panią komandor znajdującą się na wokółmarsjańskiej orbicie. Przyznasz, że różnica odległości jednak jest.

  • zmechu ocenił(a) ten film na: 3

    Jack_Holborn15 Oczywistym jest, że w większości filmów akcja naciągana jest aż miło. Ale uważam że jest pewien "poziom przyzwoitości" którego przekroczenie przyprawia o ból zwojów mózgowych. Bo na przykład uwierzę, że np. dziesięciolatek spinaczem otworzy zamek. Jest to zapewne trudne, ale pewnie jakiś obrotny dzieciak, mający smykałkę do takich rzeczy plus troche szczęścia da radę. Gdy ktoś włamuje się na komputer "sendmailem przez emacsa" to jest to oczywiście śmieszne, niemniej abstrahując od pseudonaukowego bełkotu jestem to w stanie przełknąć. Ale nijak nie mogę uwierzyć, że organizowana jest lot na Marsa kosztujący pedrylion dolarów a nikt nie sprawdził, czy atmosfera na planecie jest sprzyjająca. Wielka akcja, która ogranicza się do "jakoś dolecimy a potem się zobaczy" - czyli lądujemy a tam okazuje się że czegoś takiego jak baza nie ma. Ojejku, jak to się stało... To tak jak wybierać się do znajomych, a na miejscu okazuje się że ich nie ma bo 5 lat temu przeprowadzili się do Pcimia, a pod starym adresem jest autostrada. No niesamowite, kto by się tego spodziewał.

    Film widziałem dawno i nie pamiętam już szczegółów, ale skoro dałem 3/10 to musiały mnie takie sytuacje ostro wkurzyc :-)

  • zmechu Co do "jakoś dolecimy a potem się zobaczy" to się zgodzę:-)

  • michal87_westernmaniak ocenił(a) ten film na: 8

    Jack_Holborn15 Kilka śmiesznostek jest, ale akcja jest niesamowicie wciągająca w przeciwieństwie do "Marsjanina" gdzie jest cały czas techno-bełkot i nudy niesamowite.

  • michal87_westernmaniak "Marsjanina" też oglądałem, jeśli chodzi Ci o ten film, w którym z powodu dokuczliwej samotności odhibernował jakąś blondynkę. Też da się znieść. To tylko sci-fi, a w takich filmach pomija się milczeniem nawet takie "szczegóły" jak dźwięk przelatującego statku kosmicznego w całkowitej próżni:-)

  • Jack_Holborn15 A tak na marginesie :
    na tubie propagandowej Discovery Channel znajdziesz przede wszystkim flagi amerykańskie na każdej ścianie wszystkich pomieszczeń i warsztatów, natomiast próżno szukać tam "science".

  • kohamusa "Science" w czerwono-biało-niebieskim kolorze.