Najbardziej pozytywnym zaskoczeniem w zeszłorocznych premierach okazała się produkcja od Marvela. "Deadpool" to przede wszystkim świetna rozrywka. Nareszcie dostaliśmy wzorzec antybohatera, którego nie interesuje ocalenie świata a przede wszystkim kieruje się własnymi powódkami. Pragnie zemścić się na mężczyźnie, który przeprowadzał na nim eksperymenty. Podobało mi się tzw. łamanie 4 ściany, czyli bezpośrednie zwracanie się do widza przez tytułowego bohatera, wchodzenie z nim w dyskusję i stawianie pytań, co sprawiało wrażenie uczestniczenia w tej historii. I chyba nie można było lepiej obsadzić roli głównej postaci- Reynolds pasuje idealnie! "Deadpool" to intensywna porcja czarnego humoru i co jest ogromnym plusem pokazanie w krzywym zwierciadle sylwetki herosów oraz porzucenie patosu, który jest tak bardzo rażący w serii X- menów, czy Avengersów.
https://zprzymruzeniemokaa.blogspot.com/2017/01/podsumowanie-roku-2016.html