Z filmów z gatunku "nabijamy się z superbohaterów" bardziej podobał mi się "Strażnicy galaktyki", ale ten ten się oglądało z dużą przyjemnością.
No proszę Cię..."Idąca" scena z obciskającym krocze strojem szopa, "jesteśmy jak Kevin Bacon", atakowanie wroga w rytm muzyki z walkmana, Groot - Hulk w wersji przyjemniejszej i przystojniejszej itd.