w kierunku negatywnych raczej... Niby ciekawy montaż, ironia, zabawa z kinem bohaterskim okraszona klimatami z Tarantino, kpina z poprawności politycznej... ale... pierwsza połowa filmu to przegadane flaki z olejem (oglądałam i zastanawiałam się : o co tu kurka chodzi? - co autor miał na myśli? ), potem akcja nabiera troszkę tempa, ale dalej trudno powiedzieć coś pozytywnego o tym obrazie... Fakt, jest w tym morzu przekleństw i krwi zewsząd tryskającej, kilka scen i haseł naprawdę zabawnych (np. rozmowa Vade z Vanessą podczas ich pierwszego spotkania), ale to nie wystarczy by film uznać za dobry - nie ma dla mnie nawet wartości rozrywkowej.