Postmodernistyczny pastisz, w którym oglądamy Marlowe’a w wieku emerytalnym (mimo że akcja dzieje się w 1939 roku). Fabuła jest zawiła jak w "Wielkim śnie", z klasycznym zestawem wątków i postaci, ówczesna Kalifornia odtworzona starannie (choć w Europie), ale zawodzi klimat - więcej w tym z gangsterskiej "Mony Lisy"...
więcejnuda, bo zamiast kryminału otrzymujemy jakieś usypiające filmidło; smutek, bo patrzeć na Neesona w roli detektywa- twardziela to zupełnie przykre; scenarzyści też pewnie to wiedzieli, bo nawet już nie musi udawać przeskakiwania płotów czy wspinaczki po ścianie, najwyżej nogą otwiera drzwi i w powolnym tempie rozbija...
więcejSłaby. Trochę klimatu z Chandlera jest. Neeson z jednej strony pasuję do tej roli z drugiej gra tak nieprzekonująco że aż to dziwne. Generalnie film nie spodoba się ani wielbicielom Chandlera ani ludziom którzy nigdy nie znają postaci detektywa Marlowe. Fabuła bardzo słaba oraz słabo poprowadzona, a miejscami...
neil jordan to jeden z tych, moich ulubieńców, którego filmy zawsze były rozpoznawalne pomimo, iż tak bardzo różniły się od siebie gatunkowo, tematycznie, stylistycznie.
a co niektóre z nich stały się arcydziełami.
niestety tak nie jest w tym smutnym przypadku.
strasznie boleśnie widać tu fascynację czy wręcz...
nie pasuje ani do Raymonda Chandlera, ani tym bardziej do jego bohatera, Philipa Marlowe'a, który być może jest cynicznym graczem we współczesnym świecie ale to pozór, maska, ostatecznie zawsze okazuje się prawym człowiekiem. Współczesnym rycerzem.
Cóż... nie w tym filmie.
Tu rozgrzesza zło, a winnych puszcza wolno....