Niestety, nie wykorzystany... Wręcz zmarnowany. Pętla czasowa w opowieści o nawiedzonym domu to zupełne novum (w każdym razie dla mnie). Niestety
efekt całości na poziomie zwykłej sieczki współczesnego horroru europejskiego. Szkoda.
Rozpoczęty zaś w filmy wątek wolnomularstwa - po co? Komuś zabrakło pomysłu i zapomniał skreślić poprzednie sceny???
Reasumując: świetnie, że nikt nie latał z piłą, wiertarką czy dwururką w domku kampingowym wynajętym przez nastolatków nad jeziorem, ale film dupy - mimo
to - nie urywa...