właśnie obejrzałam ten film i uważam że jest fantastyczny.....ALE .......jeżeli AleX wprowadza się do domku na początku 2004 roku, a scena końcowa ma miejsce w walentynki 2006, znaczyłoby to że wydarzenia na Daily Plaza mają miejsce w walentynki 2005. To by znaczyło że nie dziela ich dwa lata w komunikacji tylko ok. roku ....., a Alex musiał czekać dwa lata na spotkanie. Chyba że, czego nie biore za bardzo pdo uwage bo ejst dla mnie zbyt naciagane - scena końcowa to walentynki 2007
Scena końcowa to walentynki 2008. Skoro dzielą ich 2 lata, a dla Alexa nadszedł 14.02.2006 - wtedy było zdarzenie na Daily Plaza, to Kate jest już w 2008.
dokładnie tak. nie zwróciłaś uwagi na mijające pory roku.
m.in. nowy rok 2005/2007. zauważ, że potem dużo się działo. Alex pracował, a Kate znów jest z Morganem..
Też uważam, że film jest piękny, a jednak z tym filmem jest coś nie tak. Ok. Alex umiera w walentynki 2006, w dzień w który ma sie spotkać z Kate, natomiast dla Kate dzień śmierci Alexa zadział się najpierw, a potem miał być dzień, w który miała się z nim spotkać. Jak to możliwe że dla Alexa dzień śmierci i spotkania to jeden dzień, a dla Kate to dwa różne dni? To jest właśnie nielogiczne w tym filmie.
Jeszcze raz - Alex od 'dnia śmierci' czekał 2 lata. Przeczytał list, przeczekał 2 lata i 14.02.2008 pojechał do domu nad jeziorem. Przecież na końcu spotykają się 'w jej czasie' :)
To nie w tym jest problem. Jasne, że w walentynki 2006 przeczytał list i nie poszedł się z nia spotkać (zmienił swoją przyszłość)i spotkal się z nią za 2 lata w walentynki 2008, to wiadomo. Błąd w konstrukcji jest gdzie indziej. W jej historii najpierw dzieje się wypadek, w którym ginie Alex, a dopiero potem za jakiś czas umawia się z nim na spotkanie w walentynki 2006. I on nie przychodzi. Jest więc rzeczą niemożliwą, żeby miał zginąć dopiero w te walentynki,skoro przecież zginął już wcześniej. Jak mi to wytłumaczysz?
Szczerze mówiąc to chyba nie rozumiem pytania ;). Umówili się raz, w Ill mare. Wypadek był w walentynki 2006, więc dla niej to działo się po walentynkach 2006, dla niego przed. Czyli on do restauracji nie przyszedł, bo jeszcze nie zmienił swojej przyszłości i w jej czasie wtedy nie żył. Chyba że chodzi o coś jeszcze innego?:)
oki, jeszcze raz postaram sie napisać o co mi chodzi. A więc w filmie jest scena kiedy Kate nie moze uratowac człowieka który zginął, potem jedzie nad jezioro wrzucić list do skrzynki i lecą kolejne dni w których do niego pisze, potem proponuje mu spotkanie (jutro) to jest w walentynki 2006 i on nie przychodzi.
A więc chodzi mi o to, że jeśli dzień śmierci Alexa miał nastąpic w dzień ich spotkania (na które nie przyszedł), to ona nie mogłaby widzieć jego śmierci parę dni wcześniej (jak to pokazali w filmie).
A w filmie najpierw widzi jego śmierć, a potem mijają dni i następuje dzień kiedy czeka na niego w restauracji
Więc w filmie powinno być tak, że Alex zginął np. w Walentynki 2006,po prostu, zobaczyl ją i szedł do niej(ale nie byłby to dziń w którym sie mieli spotkać) a ich spotkanie miałoby być w Walentynki 2007 i nie przyszedł by, bo juz by nie żył (a jak już zmienił swoją przyszłość nie przyszedłby, bo Kate napisała mu, żeby jej nie szukał do Walentynek 2008 bo wtedy ona będzie stała pod jego skrzynką pocztową). Wtedy cały film miałby logiczną konstrukcję. Przynajmniej moim zdaniem.
Aaaale ona mu nie proponowała spotkania w walentynki przecież... To było kiedyś tam ;), powiedziane było tylko, że ''jutro''. Czyli mniej więcej tak, jak w Twoim ostatnim akapicie, z tym, że j.w. - ja tam nie słyszałam nic o walentynkach - po prostu mieli się jakiegoś dnia spotkać, po jego śmierci już.
ok, czyli on w Walentynki 2006 pojechał do domu, żeby sprawdzić na strychu w listach, że ona w tym dniu będzie na Daley Plaza, ale jak tam pojechał, to dostał już kolejny list od niej, żeby jej nie szukał tylko poczekał 2 lata. To by miało sens:). Wielkie dzięki za wyjaśnienia:) Zasugerowałam się czyjąś wypowiedzią, że spotkanie w restauracji było w Walentynki 2006 i dlatego wydało mi się to wszystko bez sensu, ale obejrzałam film jeszcze raz i faktycznie to spotkanie miało być gdzieś po 6 października 2006.
Świeżo po obejrzeniu i przemyśleniu mogę stwierdzić że: Film jest boski i będę go oglądał tyle razy, abym mógł bez chwili namysłu odpowiedzieć na wszystkie te pytania, które tutaj piszesz/piszecie (oczywiście sobie w duchu). A poważnie to chodzi przecież o to że Kate zmieniła przyszłość swoim listem i Alex nie umarł. Chociaż jak pisała ten list to On właśnie nie żył :) i w tym tkwi całe piękno. Pozdrawiam.
Wszystko jest logiczne poza jednym. Sandra wysłała Keanu list, ktory on przeczytal i dzieki temu nie zginal. Czekał na nia 2 lata i się spotkali. Wszystko ok. Tylko pamiętajmy, że Sandra pojechała do domu nad jeziorem i znalazła list w skrzynce właśnie dlatego, że nie udało jej się uratować życia Keanu i była przygnębiona (wtedy jeszcze nie wiedziała, że to on). Więc skoro wysłała do niego list z ostrzeżeniem, a on nie zginął, to ona nie powinna potem jechać do domu nad jeziorem, nie znalazłaby listu i nigdy by go nie poznała. Zatem wszystkie wydarzenia z filmu nie powinny mieć miejsca, zmiana byłaby tylko taka, żę Keanu nie zginął. A jeśli nawet Sandra znalazłaby list, to siedząc na końcu przy skrzynce, powinna (zakładając, że wypadku nie było)pamiętać, że Keanu nie zginął, skoro dla niej te wydarzenia miały miejsce 2 lata wcześniej. Bo skoro nie zginął, to ona go nie ratowała, a zatem nie może pamiętać wypadku. Chyba, że założymy, że pomimo zmiany przeszłości, pamięta się obie jej wersje.
hmmm z tym, że jak ona przyszła pod tą skrzynkę to wtedy on tak jakby nie żył, dopiero ja wrzuciła do niej list zmieniła jego przyszłość :)
kasandria zgadzam się z Tobą w 100%, jesteś genialna! po głębszym zastanowieniu nie analizuję jednak aż tak szczegółowo tego filmu. Po prostu Sandra i Keanu to tak świetna para aktorów, a film ten to tak cudowna historia miłosna że w tym momencie zagłębianie się tak mocno w szczegóły przestaje mieć sens.
W każdym razie szacunek dla Ciebie za tak dogłębną analizę i zauważenie nieścisłości.A jeżeli chodzi o logiczną spójność i poprawność fabularną to niech żyje "Powrót do Przyszłości" Roberta Zemeckisa!
Zgadzam sie. Najwazniejsze jest to, ze para aktorow dobrze sie spisala i film oglada sie bardzo przyjemnie. To, ze sytuacja nie bylaby mozliwa, absolutnie mi nie przeszkadza i tak naprawde nie ma znaczenia. Po prostu chcialam zwrocic na to uwage. Moze ktos kiedys wymysli jak logicznie obejsc problem roznych wersji przyszlosci badz przeszlosci ;]Pozdrawiam.
Problem polega na tym, że sytuacja przedstawiona w filmie jest nie możliwa. Takie zabawy z czasem zawsze przy dogłębnej analizie tworzą takie problemy. Przynajmniej zachowując nasze 4-wymiarowe postrzeganie świata.
Ok powiedzmy, że Kate żyje w teraźniejszości. Ona rządzi, może przekazać ważne informacje Alexowi, który następnie dzięki temu ma szansę wpłynąć na bieg wydarzeń. Alex nie zjawia się na umówionym spotkaniu ponieważ nie otrzymał wiadomości o swoim tragicznym wypadku. Mimo iż do tego pozostało jeszcze troche czasu, to nie może ulec zmianie teraźniejszośc skoro on o tym nie wiedział. Gdy się już dowiedział to nastąpił zwrot akcji. Hmm, zginął w wypadku bo biegł na spotkanie z nią, ale przecież się nie znali? Pętla czasu? Raczej nie, przecież gościa nie rozpoznała. To jest dziwne. A może poprostu znalazł się tam przypadkowo i wcale nie musiał zginąć, bo za wszelką cenę musiał do niej podbiec, a z winy kierowcy:D Twórcy totalnie zamieszali, jestem przekonany, że sami nie potrafiliby złożyć tego do kupy.
Odnosząc sie znowu do tego felernego spotkania. Wcześniej pisząc z Alexem, facet zdążył ją przecież w swojej przeszłości poznać, zbliżyć sie nawet podczas przyjęcia urodzinowego, co oznacza że zaznaczył swoją obecność w jej wspomnieniach, które uległu aktualizacji w teraźniejszości. No właśnie, spotkanie mogło się odbyć. Przecięz od razu powinna dostać ataku na samą myśl, że w jej ramionach zginął ukochany i szybko o tym go poinformować. No tak, tylko, że twórcy musieliby chyba poświęcic pozostały czas na romantyczne kolacje, dodatkowo ślubik i wesoła gromadka.