Droga do szczęścia

Revolutionary Road

2008 1 godz. 59 min.
7,2 123 233
oceny
7,2 10 123233
58 207
chce zobaczyć
7,4 18
ocen krytyków
{"rate":7.388889,"count":18}
{"type":"film","id":419862,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Revolutionary+Road-2008-419862/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Droga do szczęścia
  • TomorrowlanD1991 ocenił(a) ten film na: 7

    Film bardzo smutny, trudny, ale jakże prawdziwy. Nie tylko małżeństwo Wheeler'ów jest tutaj pokazane jako nieudane. Zwróćcie uwagę na ostatnią scenę, w której to pani Heler rozmawia z mężem- ona mówi, a on wyłącza swój aparat słuchowy, tak naprawdę udając, że jej słucha i ja odebrałam to jako metaforę idealnych małżeństw. Niejeden z nas "wyłącza" swój aparat i niby jest obecny, ale g nie ma, niby słucha, ale te słowa do niego nie docierają i tu tkwi cały problem. Ludzie przestają ze sobą rozmawiać, przestają się wzajemnie fascynować. Kolejne małżeństwo Campbell'ów- on zakochany w sąsiadce, żona niby uśmiechnięta, ale tak naprawde czuje, że wcale jej nie kocha i setki podobnych... Oglądając film warto się zastanowić nad swoim życiem- czy warto? Czy warto tkwić w związku, tylko dlatego, a może "aż" dlatego, że łączą nas dzieci, kredyt na mieszkanie i papierek z urzędu? Czy warto uśmiechać się sztucznie co rano do męża/żony, myślami będąc w "Paryżu"? Czy życie ma być szczęśliwe, realizując schematy, które tylko pozornie dają nam szczęscie, czy należy na to szczęscie samodzielnie zapracować, realizując marzenia- być może w pojedynkę? Do takich refleksji skłonił mnie ten smutny film.

  • TomorrowlanD1991 Rozjaśnię trochę Twoje refleksje - Znam setki Polaków którzy zostawili rodziny dla wyjazdu - i co teraz mają ? Tyrają we frytkarni u Araba pod Londynem po 12 godzin dziennie, i każdego dnia przeklinają swój los i bezsensowny wybór jakiego dokonali.
    Poza tym chyba oczywiste już w 21 wieku dla każdego jest, i to chyba udowodnione naukowo - że miłość trwa około 2 lat a potem już tylko pozostaje przyzwyczajenie, i dzieci którym możemy zniszczyć dzieciństwo lub nie. Wybór należy do Ciebie. A z tą miłością to co teraz, do końca życia co 2 lata nowy związek żeby ciągle była miłość? Sorry, tak już ten świat jest ułożony a czemu tak jest? Zapytaj tego na górze :)

  • Mothyff Miałem odpisać autorowi tematu, ale lepiej niż Ty bym tego nie ujął, podpisuję się pod Twoim wpisem :) .

  • raVadrian Jeśli ktoś twierdzi, że miłość trwa tylko dwa lata to mi się wydaje, że prawdziwej miłości nie miał okazji przeżyć. Dwa lata to może trwać zauroczenie, jakaś płytka relacja. Prawdziwie głęboka miłość nie ma limitu czasowego. Pielęgnowana trwa całe życie. Tylko ludziom się pielęgnować nie chce i wtedy faktycznie relacja się kończy, tylko jeśli się nie chciało pielęgnować to czy to była miłość?

  • elviriaule Ja wierzę w miłość w takim ogólnym pojęciu, jako dobro, uwielbienie dla istoty ludzkiej, uwielbienie dla świata, czy dla Boga. Ale nie wierzę w szczególny rodzaj miłości, czyli jakąś miłość romantyczną, "dwie połówki jabłka", jedynej miłości na całe życie itp itd. Wg mnie nie ma czegoś takiego, niektórzy ludzie są w kilku poważnych związkach w ciągu swojego życia i co, chcesz im powiedzieć, że tylko jedną z tych osób tak naprawdę kochali?

  • raVadrian Ja tylko napisałam "pielęgnowana trwa całe życie". Nie rozpadają się przecież związki w których ludzie się akceptują, szanują, dbają o siebie, są wobec siebie uczciwi...

  • elviriaule Gorzej jeśli zostają same rytuały i konwenanse - z szacunkiem, czemu nie - ale bez emocji i bez miłości.

  • sylar_217 ocenił(a) ten film na: 7

    elviriaule Pierwszy raz oglądałem ten film cztery lata temu, wczoraj obejrzałem znowu i chociaż oceniam go na 7/10, to pozostaje jednym z moich ulubionych. Trudno o nim zapomnieć (także ze względu na główny motyw muzyczny). Jednak przechodząc do bohaterów filmu, uważam, że nie potrafili siebie wzajemnie słuchać. Mąż gadał i gadał, i jak zauważyła to April, mógłby przegadać czarne na białe. Niby pragnął stabilnego małżeństwa, a jednak w 30 urodziny uwodzi koleżankę z pracy. Dlatego myślę, że zarówno on, jak i ona, chcieli być wysłuchani; oboje byli zbyt skoncentrowani na sobie, swoich ambicjach, układali różne plany na życie i ostatecznie mieli niezaspokojoną miłość własną. Tak bardzo domagali się wyznania miłości od drugiego; jest to wręcz dosadnie przedstawione w kwestiach Franka. April natomiast desperacko szukała później miłości u sąsiada. Mało tego, April nawet przez telefon nie potrafiła przekazać opiekunce, żeby powiedziała dzieciom, że je kocha. W ogóle dzieci zdają się nie odgrywać roli w tym filmie. April uwiodło kiedyś młodzieńcze nastawienie do świata Franka i nadal chciała się spełnić, zrobić karierę, być może jako aktorka, zaangażować się w coś, i to pragnienie było silniejsze od macierzyństwa... Myślę, że para powinna się nawzajem wspierać, ale wcześniej musiała siebie nawzajem słuchać. Troszkę się rozpisałem, ale musiałem to wyrzucić, bo film jest bardzo dobry przez to, że jest taki tragiczny. Dodam, że na myśl przychodzi mi jeszcze tytuł "Zaginiona dziewczyna" z 2014 roku, film również o nieudanym małżeństwie, jednak tam wina leży bardziej po stronie mężczyzny... Jeśli są wam znane podobne filmy, to napiszcie, chętnie obejrzę.

  • sylar_217 Podobne czyli? O nieszczęśliwych małżeństwach?

  • elviriaule To ciekawe podczas kiedy w tle leciał sobie cicho telewizor z "Drogą do szczęścia", ja czytałam właśnie książkę o pielęgnowaniu miłości, taki jakby poradnik. Filmu słuchałam mimochodem i dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak wiele te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego. Choć bardzo nieuważnie słuchałam filmu i to dopiero od połowy wydaje mi się, że może to jest klucz do wszystkiego, może jakby bohaterowie "Drogi do szczęścia" i ogólnie ludzie stosowali się do porad z mojej książki (że tak to skrótowo określę) wtedy miłość byłaby trwalsza. Frankowi i April niby nie udało się wyjechać do tego Paryża, ale myślę że taka ucieczka wcale nie byłaby żadnym rozwiązaniem ich problemów, jedynie zmianą scenerii. Tam też w końcu dopadłaby ich rutyna. Właściwie to nwm co tak naprawdę miałoby im pomóc. Może właśnie to ciągłe pielęgnowanie uczucia. Nie jestem pewna - w końcu też niewiele wiem o tym filmie po tak pobieżnym zobaczeniu go.

  • andre_ ocenił(a) ten film na: 8

    elviriaule Gdy patrzę na swoich rodziców (53 lata po ślubie) to wiem że miłość może trwać i trwać :)

  • Mothyff Autor pisał o życiu w pojedynkę, a nie o zmienianiu partnera co dwa lata. I chyba chodziło bardziej o to, że są ludzie, którzy żyją w związkach nieszczęśliwych, bo zakochanie oczywiście kończy się wcześniej, u niektórych po 3 miesiącach u innych po 3 latach, ale miłość to coś więcej niż fascynacja, można potem żyć szczęśliwie przez wiele lat, nawet do śmierci razem w zadowoleniu. Z kolei małżeństwa, którym się nie układa wcale nie służą dobremu samopoczuciu dzieci w nich wychowywanych, czasami lepiej kiedy ludzie się rozstaną i kończą się wzajemne żale i kłótnie, a przynajmniej dziecko nie musi być ich uczestnikiem.

  • Mothyff Współczuję Ci jeśli uważasz, że miłość kończy się po 2 latach. Musisz mieć bardzo smutne życie...

  • pitbull_ ale w co tu wierzyć, to jest udowodnione naukowo, a to że wzór wody to h20 to też współczujesz? albo że murzyny wysoko skaczą?

  • PinkySuavo ocenił(a) ten film na: 7

    Mothyff Udowodnione naukowo? Mam dziewczynę ponad 2 lata i wiem, co czuję. Rodziców też przestajesz kochać jak skończysz 2 lata?

  • PinkySuavo przecież miłość do rodziców czy do dziadków to zupełnie inny typ miłości przecież...

  • PinkySuavo ocenił(a) ten film na: 7

    Mothyff No czy ja wiem. Dla mnie miłość do rodziny, bliskiego przyjaciela, czy dziewczyny, to bardzo podobne uczucie. Z dziewczyną dodatkowo masz bliski kontakt fizyczny.

    A nawet jeśli zgodziłbym się, że to inny typ miłości, to nadal to miłość, więc nadal podtrzymuję, że po 2 latach nie znika.

  • PinkySuavo no nie wiem, praktycznie wszystkich których znam kochają rodzinę i bliskich całe życie, oraz kończą związki zo kilka lat i zaczynają nowe, więc nie wiem czy to aby na pewno to samo...

  • Anetaa4 ocenił(a) ten film na: 6

    Mothyff To albo jest to udowodnione naukowo albo "a bo ja widziałem, że jeden z drugim to..."
    Poproszę link do tych badań, co to tak "udowadniają naukowo", że miłość trwa 2 lata.

  • Anetaa4 google nie boli :)

  • Anetaa4 ocenił(a) ten film na: 6

    Mothyff Czyli standard, tak sobie rzucasz słowami na wiatr i nie potrafisz tego w żaden sposób potwierdzić. W sumie niczego innego się nie spodziewałam.
    PS: Aż się dziwię, że jak ktoś pisze jakąś książkę, pracę, recenzję itp. to w ogóle daje jakieś odnośniki i przypisy na potwierdzenie swoich słów, przecież "google nie boli" ;) Musisz im to powiedzieć, na pewno zaoszczędzą dzięki temu sporo czasu.

  • Anetaa4 nie, po prostu wpisałem w wyszukiwarkę 'naukowcy udowodnili że miłość trwa 2 lata o wyskoczyło mi ze 30 artykułów na ten temat, więc to nie problem znaleźć samemu jak się chce, poza tym pracuję po 12-13 h dziennie i mam mało czasu nawet dla rodziny a tym bardziej na kopiuj wklej przez 15 minut..

  • PinkySuavo ocenił(a) ten film na: 7

    Mothyff Wątpię, żeby autor posta miał na myśli wyjazd, żeby tyrać 12h dziennie na frytkach.

  • PinkySuavo no w sumie tak, ale z drugiej strony patrząc, tak naprawdę nieważny jest powód - czasem wydaje nam się że wyjedziemy (obojętnie z jakiego powodu) a rzeczywistość tam na miejscu okazuje się zupełnie inna...niż nasze wyobrażenia o tym miejscu. Oczywiście wiem że ten cały 'wyjazd' to tylko taka metafora zmiany, ale zgodnie z tym co napisałem, nie zawsze zmiana wychodzi nam a lepsze...

  • PinkySuavo ocenił(a) ten film na: 7

    Mothyff Zgadza się, ale myślę, że jak ktoś może, to warto spróbować. Tak mi się wydaje, że zazwyczaj warto spróbować aniżeli żałować, że się tego nie zrobiło.

  • PinkySuavo w sumie zależy to od wielu rzeczy, są przypadki że nie warto np : dziewczyna skuszona wyjazdem i dobrą pracą zostaje oszukana i zmuszona do pracy w agencji, wtedy nie warto, i tego typu przypadki.