Goslinga, jak widać, łatwo zastąpić. Twórczych powtórek z wczesnego Scotta ciąg dalszy. Prawdopodobnie budżet produkcji oscylował wokół pieniędzy, jakie w trakcie kręcenia BR2049 przeznaczano na catering każdego dnia zdjęciowego, a rezultat artystyczny równie satysfakcjonujący – czyli można i to jest prawdziwa pasja filmowa poparta talentem. Brawo. Plus dwie gwiazdki za gospodarność.