Genialna końcówka, kiedy 'dyktator' wygłasza mowę na temat hipotetycznej dyktatury w Ameryce.

"Wyobraźcie sobie dyktaturę w Ameryce. Jeden procent ludności posiadałby cały majątek kraju. Obniżylibyście znanym przyjaciołom podatki i moglibyście ich dofinansować w razie bankructwa z ich winy. Moglibyście ignorować biednych domagających się opieki medycznej i edukacji. Media kontrolowane byłyby przez jedną osobę i i jej rodzinę. Moglibyście podsłuchiwać telefony, torturować jeńców, ustawiać wybory..."
itd itd ...nie cytuję do końca.

Idealnie pasuje! Nieprawdaż? hehehe
Świetna satyra!

78
  • Do Polaków natomiast doskonale pasuje fragment: "ta cała konstytucja jest przyzwoleniem na to by koncerny zagraniczne niszczyły naszą ukochaną Waidyę". Zmienić słowo konstytucja na demokracja Waidya na Polska i porównać sobie stan polskiej gospodarki z 1980 i 1990 a wszystko będzie jasne.

    • Lol, porównywać lata zmiany ustrojowej do hardego marksizmu-leninizmu... A czemu by nie porównać tempa rozwoju w latach 1970-1990, a 1990-2010. No tak, bo wtedy się okaże, że wprowadzenie wolnorynkowej gospodarki było dla Polski ogromną korzyścią, która sprawiła, że Polska rozwijała się w tempie ponad 5% PKB na rok, będąc tym samym najszybciej wzrastającą ekonomią na kontynencie. Ale co tam rozwój kraju, władza chłopsko-robotnicza o niebo lepsza...

      • Nie zamierzam bronić socjalistycznego bagna. Tylko że dla mnie wszystko jedno czy rząd sprzedaje nas wschodnim sowietom czy zachodniemu kapitałowi...

        Co do rozwoju kraju po 1989r. wymień proszę 10 dużych, polskich firm które powstały po tym okresie i przetrwały.

        • Ależ właśnie bronisz marksizmu-leninizmu. Przecież podług wykładni tej ideologii, zagraniczne wpływy są złe i lepiej produkować gorszej jakości, ale swoje, niż kupować lepszej jakości, ale cudze. Marksizm-leninizm uważał, że kraj powinien być samowystarczalny i produkować samemu wszystko, od tenisówek i koszulek, po bazy kosmiczne i czołgi. Kapitalizm z kolei stawia na specjalizację, czyli nie bycie dobrym we wszystkim, bo tak się nie da, tylko zajęcie i całkowite zdominowanie danej niszy ekonomicznej.
          Dlatego też zachodni kapitał nas wykpił - ponieważ okazało się, że wszystko co w Polsce było produkowane, to był zwykły szmelc, którego nikt nie chciał kupować, skoro miał do wyboru lepszy sprzęt zachodni.

          Ale dlaczego miałbym patrzeć na to, czy firma jest polska, węgierska, czy północnokoreańska? Mnie nie interesuje w żadnym stopniu ile przemysłu w Polsce jest polskie, czy ile firm w Polsce jest polskich. Mnie interesuje jako konsumenta, jakość nabywanych usług i o ile owe usługi będą dobre, to kupię je nawet od Marsjanina. W gospodarce globalnej i ogólnokontynentalnej, nie ma miejsca na narodowe dąsy.

      • pkb to mało istotny wskaźnik

    • to w takim razie ja bym poprosił o takie porównanie środnioroczny wzrost PKB liczony parytetem siły nabywczej w latach 1970-1989 porównać do takiego samego wskaźnika w latach 1990-2009, tu mamy dwadzieścia lat i tu mamy dwadzieścia lat. Porównanie socjalizmu z ludzką twarzą do korpokapitalizmu.

      Poprosiłbym też porównanie takiego wskaźnika tylko na lata 1945-1970 i w porównaniu do lat 1990-2015

      Czy ktoś posiada rzetelne dane na ten temat?

  • Zbyt oczywiste, by było genialne, ale tak – prawdziwe.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię