Dziki

The Wild One

1953 1 godz. 19 min.
6,7 3 673
oceny
6,7 10 3673
3 164
chce zobaczyć
{"rate":6.75,"count":4}
powrót do forum filmu Dziki
  • janksok ocenił(a) ten film na: 4

    Na pewno nie wytrzymał próby czasu. Film jest infantylny, realizacja drewniana, scenariusz prymitywny. Główny bohater - wg opisu dystrubutora "przybysz z piekła rodem" - poza tym, że wyglądem przypomina postać z kreskówki i zachowuje się jak czternastolatek, który dostał od rodziców szlaban po wywiadówce, nie budzi żadnych emocji. Wydaje się raczej nadąsany niż zbuntowany. Pojawia się jednak znak zapytania - co w tej roli robi Marlon Brando? Ta nakreślona dla niego dwiema kreskami postać i jej symboliczna przemiana (czy też próba przemiany) jest dosłownie niczym w porównaniu z jego późniejszą rolą w "Na nabrzeżach". O tym jak śmieszny jest ten wybitny skadinąd aktor w roli przywódcy gangu półgłówków, mógłbym napisać esej.
    Sam gang, który wg oryginalnego trailera ma terroryzować miasto, okazuje się bardziej irytującą niż straszną, grupą rozchichotanych, przepitych czereśniaków, wyraźnie zafascynowanych zjawiskiem powstawania hałasu w wyniku pracy silnika motorowego. "Psychopatyczny rywal Chino" okazuje się niegroźnym idiotą, a reszta "młodych gniewnych" - niedojrzałymi znudzonymi, którzy z braku lepszych zajęć urządzają sobie weekendowe bale motocyklowe po okolicznych wioskach.
    Mary Murphy z kolei, "dziewczyna" Marlona, deklamuje niczym Vivien Leigh w "Przeminęło z wiatrem". Niestety to co pasowało do tego melodramatu z wielką historią w tle, nijak nie sprawdza się w "dzikiej" farsie, a podniosła muzyka towarzysząca jej monologom tylko ten fakt pogłębia.
    Na temat reszty postaci występujących w filmie zamilczę, bo nie chcę wyjść na malkontenta.
    Nie rozumiem co sprawiło, że film ten uważany jest za kultowy. Na pewno nie jest to fabuła, której praktycznie nie ma. Gdybym miał strzelać, postawiłbym na charyzmę Brando, ale ja jej osobiście w tym dziele nie znajduję.

  • m_aga ocenił(a) ten film na: 4

    janksok No cóż, nie mając nic do dodania, pozostaje mi podpisać się pod tym obiema rękami.

  • Bruce_Lee ocenił(a) ten film na: 8

    janksok Jakby nie patrzeć, ten film zapoczątkował erę młodocianych buntowników, a potem harleyowców. To film, który można postawić na równej półce z 'Buntownikiem bez powodu', 'Swobodnym jeźdźcem' i 'Znikającym punktem'.
    Fakt, że niektóre rozwiązania trącą myszką, ale ludzie! ten film powstał niemal 60 lat temu, wtedy ludzie trochę inaczej się zachowywali, filmy i aktorstwo też rządziły się innymi standardami. Podejrzewam, że ten film, podobnie jak 'Obywatel Kane', stał się na swój sposób przełomowy, innowacyjny, zapoczątkował to, co później było kontynuowane w lepszych czy gorszych formach. 'Citizen Kane' też dla niektórych trąci myszką, ale patrząc z perspektywy tamtych czasów - jest wybitny. Podobnie z 'Dzikim'.

  • m_aga ocenił(a) ten film na: 4

    Bruce_Lee Nie porównywałabym "Obywatela Kane'a" z "Dzikim". "Obywatel" nadal jest mocny, robi wrażenie. Chodzi o ładnunek emocjonalny, o siłę fabuły, nie o rozwiązania techniczne.

  • Bruce_Lee ocenił(a) ten film na: 8

    m_aga Może za bardzo wydumane to porównanie, fakt, ale 'Dziki' jest na swój sposób przełomowy, i dlatego zestawiłem go razem z Kane'em.

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 9

    Bruce_Lee Racja, to chyba pierwszy amerykański film, w którym wyraźnie czuć klimat, który półtorej dekady później nazwano "kontestacyjnym". No, nie tylko klimat, także niejednoznaczna fabuła, z jednej strony romantyzująca gł. bohatera, z drugiej - nie żałująca goryczy w jego portrecie. Dzięki temu film ani nie pochwala jego zachowania, ani też go w czambuł nie potępia - rzecz w ówczesnym amerykańskim kinie bardzo rzadka. A i dziś nieszczególnie częsta...

  • Marando ocenił(a) ten film na: 7

    Bruce_Lee Na pewno opisuje problem z jakim zderzyło się amerykańskie społeczeństwo. "Buntownik" z kolei to bardziej dramat jednostki. "Dziki" jest jak dla mnie odezwą do ludzi z USA, którzy gdy nie widzą rozwiązania sięgają po przemoc. W tym jest nadal aktualny.

  • schiz ocenił(a) ten film na: 3

    janksok potwierdzam wywod w calej rozciaglosci. ramota przereklamowana.

  • schiz głos brando w tym filmie jest dość komiczny, jeśli główna postać miała kierować całym filmem, to już na pierwszym wirażu i brando i film wylatują z drogi, niestety

  • schiz ocenił(a) ten film na: 3

    yag12 główną postać winien grac Lee Marvin, facet z głosem i jajami [w malej roli tu był] a nie lalusiowaty Brando z cienkim głosikiem.

  • schiz "film obejrzalem z obowiazku krytyka f.
    streep-1 klasa. dlatego 2 zamiast 1."
    to jest skopiowana wypowiedź schiza. Prawda że śmieszna :) Ten baran uważa się za krytyka :)

  • janksok W dużej mierze masz racje, jednak Mary Murphy bardzo ładna i w sumie to sprawiło, że obejrzałem ten film do końca, jednak ten film to nic specjalnego poza tym, że ma pewną wartość historyczną (po raz pierwszy kino podjęło temat młodego, zbuntowanego w gangu motocyklowym).

  • boublarz ocenił(a) ten film na: 7

    janksok Ty skończony tumanie

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    janksok Film zestarzał się cholernie,ale w gruncie rzeczy ma swój urok XD

  • Rasiak015 ocenił(a) ten film na: 4

    janksok Dobrze napisane. Ma jakiś tam swój urok, rozumiem, że to lata 50., ale czasami cięcia są okropnie amatorskie, jak choćby wtedy, gdy Brando trzyma butelkę przy ustach, a w następnym ujęciu już w ręce, choć nie minęła nawet sekunda, tylko zmienia się kamera. Brando faktycznie totalnie nijaki, niby dowódca banda, ale jakby na uboczu, nieangażujący się. Sprawa śmierci matki bohaterki, co jest jej traumą, wręcz tylko liźnięta w monologu, praktycznie nieruszona, jej motyw działania jest zupełnie niejasny. Niby gardzi bohaterem, a tak naprawdę ją pociąga, chce uciekać byle dalej, mówi o śmierci matki, ale kompletnie nie wyjaśnia tego wątku. Muzyka również mi tutaj nie pasuje.