Dobrze zagrany, na faktach, fajny klimat.
To dramat ze takie gówna jak "zniknięcia" są uważane za dobre filmy a takie produkcje zarabiają ledwo 2 banki.
Społeczeństwo jest coraz głupsze z każdym rokiem.
Na faktach. Walka o przetrwanie uwalniająca najpodlejsze demony z zakamarków ludzkiej duszy. Zestawienie antagonistów o przeciwstawnych nieco przerysowanych cechach przypomina dramaty greckie lub Szekspirowskie. Konflikt jest nieunikniony i wystarczy iskra, aby wyzwolić agresję, podłość, nienawiść czy bezlitosne...
Ciekawym wątkiem filmu jest pokazanie trzech postaw kobiet. Pierwsza to oddana ideii, opierającą się na męskiej wizji świata . Druga ambitna, świadoma siły pożądania i potrafiąca to wykorzystać, dążącą po trupach do celu. I trzecia, tradycyjna, bez wielkich uniesień oddana domowi, rodzinie. Przy nich mężczyźni też w...
więcejbez netflixowych homo wstawek i innych narzucanych przez Netflix rzeczy, które ostatnio ujawniło 2 słynnych aktorów. Netflix na 100% by w tej historii opartej na faktach wymagał wciśnięcia jakiejś poprawności politycznej.
Czym byłby raj bez węży?
Jeśli ktoś nie czytał, to polecam książkę o Ritterze i Strauch: "Zbrodnia w raju. W poszukiwaniu utopii na Galapagos" Johna Treherne'a.
Ron Howard zrobił kawał niezłego kina. Dobra obsada, nietuzinkowa historia oparta na faktach. Akcja rozwija się powoli, ale z wyważeniem i odpowiednimi środkami przekazu, by z czasem oferować rollercoaster emocji z ekranu
Byłam w kinie dziś i polecam, tym bardziej że to na faktach, dobrze się ogląda takie filmy. Całkiem inny,a prawdziwy. Ponadto i co istotne - genialna gra aktorska przede wszystkim Sydney (wow!) potrafi pokazać emocje, nie wstydzi się..wyrabia się dziewczyna i dość w zawrotnym tempie (tak jak np. w "Niepokalanej'"),...
więcejTrudno mi się do czegoś doczepić. Niezły scenariusz, aktorzy (Jude znowu wygląda fajnie, przeszczep włosów?), plenery ale film jakoś mnie specjalnie nie porwał. Mam tak do tego co oglądam, że czasem zbytnie analizowanie zachowań bohaterów pod kątem logiki, emocji itp burzy mi odbiór obrazu i film ogólnie mnie zmęczył....
więcejRole przerysowane i "grane". Nie znając książki fabuła nie zawsze jest zrozumiała i ciężko wczuć się w historię i tło wydarzeń. Postać Dory z hollywoodzką, długonogą blondynką - zupełnie bez sensu. Filozoficzne wywody Richtera, w takiej ilości, niepotrzebne, nużące.
Jedyne światełko w tunelu to Sydney Sweeney, w...