i tyle. Kompletnie nie kumam tej formy (operetki i musicale mnie dobijają, toleruję te z lat 50-60), fabuła była po prostu dziwaczna a śpiewanie nie ułatwiało odbioru. Po prostu tego nie rozumiem. Natomiast nie zgodzę się, że psuje to obraz osób tans - po prostu nie każda z nich jest święta i tyle.