... wizja życia na tym odludziu i ciągłe powtarzanie tego 'Ja', które stało się dla mieszkańców tych małych miasteczek swoistą religią. Dialogi są tak realnie odwzorowane, że ich 'sztuczność' przeraża i zauważamy podobieństwa do naszego życia... Dla mnie osobiście nie tyle uderzył mnie wątek sensacyjny (który tak czy siak, zrealizowany po mistrzowsku), co sposób życia tych ludzi, niedołężność głównego bohatera, która zachowywał się jak dziecko we mgle, i w końcu ta wszechogarniająca rutyna, której metaforą mogła być niekończąca się biel... Film wspaniały. Dodaję do ulubionych