Piękna forma, artyzm i groteska z wymową jak najbardziej prawdziwą. To swoisty portret głębokiego smutku po stracie ukochanej osoby, który z dnia na dzień potęguje się coraz bardziej. Reżyser swoimi środkami wyrazu niezwykle trafnie ukazał ból tragicznej rozłąki miedzy dwojgiem bohaterów. Wniosków po obejrzeniu można wysunąć wiele, lecz jeden jest pewny - gdy śmierć rozłącza pozostaję się tylko z tym pogodzić inaczej sami "usychamy".
Obraz bardzo sugestywny, haczący o egzystencjalizm z jego smutnym przesłaniem.