To co napisałem wcześniej, jako odpowiedź na post idril, było torochę... dziwne... Ale to było "po pierwszym razie" z tym filmem... A teraz (oglądam go już chyba trzeci raz z rzędu) chciałbym powiedzieć coś innego. Gene Hackman - oczywiście - genialny... Świetny Stiller, Murray, Glover, dobra Paltrow... Genialny...
Nie wiem o co chodzi w tym filmie... to jakis wycinek fragmentow z wyjatkowo nudnej obyczajowej telenoweli bezmyslnie zmontowanej do postaci filmu kinowego... aktorstwo w wykonaniu "gwiazd" zenujace... klimat filmu w jakims sensie probuje nieudolnie czerpac z "Amelii" ale jest to osiagane tylko za pomoca drugorzednych...
więcejz ogromną przyjemnością usłyszałam fragmenty utworów dwóch moich ukochanych kameralistów czyli Nicka Drake'a i Eliotta Smith'a...ogromnie pasowały do tematu i sytuacji Richie'go...może było tego więcej, ktoś coś zauważył jeszcze?
Mało jest filmów przy których człowiek boi się że przegapi kadr lub wypowiadaną właśnie kwestię.Mało jest filmów w których trzeba film pauzować żeby nacieszyć się daną sceną,detalami,scenografią. Ten film to uczta dla oczu i duszy - i widz o tym wie już po pierwszym fantastycznym kadrze z wypożyczaną książką. Warto...
więcejTak strasznie brakowało mi go w tym filmie (ale nie jako tęsknota, ale brak Jasona u Wesa Andersona, to niemal niemożliwe). Przez cały film miałam wrażenie, że powinien zagrać rolę Luke'a Wilsona (Richiego Tenenbauma).
Niestety, najsłabszy film Wesa. A wiem co mówię, bo obejrzałem wszystkie jego filmy pełnometrażowe i jestem jego wielkim fanem. Historia mało porywająca, choć postacie zagrane przez fantastyczną jak zwykle obsadę mają lekką głębię to odczuć można że potencjał nie został w pełni wykorzystany. Warto obejrzeć aby...
Ten film jest przeraźliwie nudny :/ W necie jest sporo pozytywnych opinii o tym filmie, no i zagrało w nim dużo znanych i lubianych (również przeze mnie) aktorów, a tymczasem spotkał mnie olbrzymi zawód. Aktorzy są strasznie sztywni, wałęsają się od sceny do sceny bez życia, jakby w ogóle nie wierzyli w grane przez...
ten uroczy jak cztery pory roku vivaldiego obrazek jest z pewnością przemyślany formalnie/z pewnością gra w nim hackman/na pewno pogrywa w nim glover/i najpewniej nie w nim rytmu i lekkości jakiej po niesmowitym panie andersonie można by się spodziewać
całość jest przekombinowana/tyleż udziwnień co uproszczeń/i...
Pierwszy film w jego rezyserii jaki widziałem to "Grand Budapest hotel". Tez mnie nie urzekł. Genialny klan miałem juz na liście do obejrzenia od bardzo długiego czasu. A film taki sobie. na pewno nie wróce drugi raz do niego. aktorzy grali tak jakby mieli zaraz usnąć. ale zapewne o to w tym chodziło....Nie wiem skąd...
więcejPoczątek świetny - sposób narracji bardzo dobrze komponuje się z problematyką. Później niestety nieco gorzej. Im dalej w las, tym częściej spoglądałam na zegarek. Trzeba jednak przyznać, że Hackman & Huston & Paltrow (świetna Gwyneth!) spisują się ewidentnie.
czy tylko ja zauważyłem dziwnie zmieniające się pory roku? właściwie akcja rozgrywa się w
dość niedługim okresie czasu a w tle widzimy odmienne scenerie. własciwie w każdej
scenie jest inna. chociaż przeważają jesień i wiosna to jest też jedna scena w zimie gdy
pada śnieg i jedna scena wyraźnie letnia(na dachu...