Poprzez dwie świetne role młodych aktorek autorom filmu udało się pokazać jak skomplikowana (czytaj popieprzona) bywa kobieca psychika. No offence.
Emmm... ciekawe. Postać Enid Colesław, to alter ego twórcy komiksu - Daniela Clowesa (mężczyzny). A im bardziej poznajemy Siguarda, tym bardziej widzimy podobieństwo jego i Enid (czyt. w młodości był taki jak ona, ale proza życia zrobiła z niego zgorzkniałego korposzczura). To nie jest film o znudzonych życiem dziewczynkach, tylko o tym jak beznadziejne jest życie, kiedy na siłę "dojrzewamy" i staramy się być poważni, rezygnujemy z marzeń i godzimy się na życie, które za dziecka wydawało się wizją piekła.